Juliusz Adam Pniewski (ur. 1930, Warszawa) opisuje wybuch wojny i okupację z perspektywy chłopca wychowującego się w małym gospodarstwie rolnym na warszawskim Służewie. Opowiada o aresztowaniu ojca we wrześniu 1939 r., spaleniu przez Niemców Służewa, dręczeniu Żydów w Grójcu, obowiązkowych kontyngentach i zakazanym handlu. Opisuje atak powstańców warszawskich na Wyścigi oraz bombardowanie Rembertowa. Wspomina też o wozach ze zwłokami więźniów zamordowanych w więzieniu na Rakowieckiej, jeżdżących po 1945 roku na cmentarz przy ul. Wałbrzyskiej.
[00:00:07] Autoprezentacja boh. urodzonego w 1930 r. w Warszawie.
[00:00:30] Prezentacja rodziców: Stanisławy i Rafała Pniewskich. Dziadkowie ze strony matki mieli dom przy ul. Bonifacego, babcia z d. Cieślak mieszkała przy ul. Fosa 31, boh. mieszka obecnie na tej posesji, ale nie wie jak wyglądał dom dawniej. Brat babci pracując przy budowie Fortu Służewskiego spłacił rodzeństwo – wielkość gospodarstwa. Babcia dostała od brata 300 rubli w srebrze, za te pieniądze kupiono drewniany dom przy ulicy Bonifacego.
[00:02:35] Boh. wychowywał się u babci Sitkowej, dziadek miał poczucie humoru. Bawił się z bratem ciotecznym Jurkiem Tenczonkiem. Brat babci zbudował murowany dom wykorzystując materiały po fortach wysadzonych na rozkaz cara. Dom nie miał fundamentów, był wilgotny i zimny – warunki zimą. Zabawy na zamarzniętym kanale [Służewieckim]. W gospodarstwie były świnie i koń – wykorzystywanie nawozu na polach, kwestie jakości gleby i wód gruntowych. Ojciec spłacił ciotkę i pokrył dom papą – warunki życia do wybuchu wojny. W 1939 dom został spalony.
[00:07:35] W domu było radio Telefunken – ostrzeżenia przed nalotami. Wiatr przynosił popioły znad płonącego miasta. 8 września [1939] weszli Niemcy. Wyłapano mężczyzn, ośmioletni boh. z ojcem i innymi stał pod murem przed karabinem maszynowym. Potem chłopca odpędzono. Ojca wraz z grupą mężczyzn wywieziono do Ursynowa i przetrzymywano w majątku, dziś to teren SGGW. Matka i boh. zanieśli mu obiad. Na drugi dzień mężczyzn zabrano do Grabowa i trzymano w niewykończonym domu w złych warunkach. Trzeciego dnia mężczyzn popędzono do Grójca. Wśród więźniów był hrabia Branicki, właściciel Wilanowa. Ojciec opowiadał, że na plac spędzono także grupę Żydów. Niemcy zmusili ich do przenoszenia gołymi rękami szkła z jednej sterty na drugą. Musieli też śpiewać prześmiewczą piosenkę o Rydzu-Śmigłym. Gdy [przed wojną] ojciec woził śmieci, zajmowano się wcześniej ich segregacją. Kilkunastu zatrzymanych dostało przepustki na dokończenie prac polowych. Wspomnienie zatrzymania przez patrol niemiecki i kotletów dla niemieckich żołnierzy. Niemcy powiedzieli, że wypuszczą rolników, który ukończyli 50 lat. Ojciec miał lat 30, ale jako dziecko chorował na ospę, po której zostały mu ślady na twarzy – powrót do domu.
[00:14:11] Po dwóch dniach od powrotu ojca Niemcy kazali się ludziom zebrać koło stodół w Ursynowie. W tym czasie górny Służew płonął. Niemcy wrzucali granaty do mieszkań. Pod domem była piwniczka, w której trzymano ziemniaki i buraki, schowano tam radioodbiornik i palta. Ojciec zasypał drzwi piachem i te rzeczy ocalały z pożaru. Niemcy po podpaleniach wycofali się na teren fortu. Mieszkańcy, których nie wypędzono, schronili się w lochach przy kościele. W czasie nalotów nocowano tam albo w forcie, który miał grube mury – wspomnienie bombardowań podczas powstania warszawskiego. Boh. był świadkiem bombardowań fortu na Sadybie – używanie przez Niemców dwóch połączonych bomb tonowych. Boh. widział, jak dwie złączone bomby wybuchły w powietrzu i pilot ledwie zdołał wyprowadzić samolot ze strefy wybuchu. Skutki bombardowań – wypadanie ram z okien.
[00:18:00] Po wyrzuceniu z domu [w 1939] rodzinę boh. pędzono przez Wolicę. Niemiecki karabin maszynowy stał w domu, który istnieje do dziś. Rodzinie udało się uciec z kolumny prowadzonych osób – obawa przed wywózką do Niemiec. W Kabatach mieszkał wuj i u niego się zatrzymano do kapitulacji miasta. Niemcy pozwolili na wykopki ziemniaków i jeżdżono w pole – wspomnienie stanowiska niemieckiej artylerii, skąd ostrzeliwano miasto.
[00:20:48] Ojca ciekawiło, co się stało z domem na Służewie. Miał niemiecką przepustkę, ale poszedł tam polami, a nie przez Wolicę. Rodzina miała 2,5 hektara ziemi, obecnie jest tam ulica Nugat. Ojciec zobaczył, że gospodarstwo zostało spalone. Poszedł do dziadka na Stegny, ale wciąż trwało oblężenie miasta i nie było tam bezpiecznie. Zabrał stamtąd do Kabat ciotkę z synem Gieniem, po drodze przydawała się przepustka z niemiecką pieczątką.
[00:23:05] Po kapitulacji Warszawy wrócono na Stegny do dziadka. Ojciec miał wóz na gumowych kołach, które zdjęto i schowano w piwnicy, gdzie ocalały. W zawierusze działań wojennych świnie i krowa zaginęły. Po wojnie odbudowano dom – przydział bali z rozebranych stodół. Wprowadzono się do niego na Boże Narodzenie w 1939 r. Potem ojciec kupił cegły i postawił stodołę. Uprawiano żyto, ziemia była zbyt słaba by uprawiać pszenicę. Z niewielkiej łąki uzyskiwano siano dla konia. Sieczkę rżnięto ręcznie, dawano mu też obierki. Wodę odlewaną z klusek dawano świniakom.
[00:26:35] [Podczas okupacji] Musiano oddawać kontyngenty zbożowe. Ojciec i boh. wozili żywność na targ na ul. Koszykową. Gdy jeżdżono ul. Puławską, esesmani stacjonujący przy Willowej zatrzymywali wozy, dawali eskortę granatowego policjanta i kazali odstawiać towar na Krakowskie Przedmieście. Był tam magazyn, do którego zwożono zrabowane produkty, a stamtąd dawano je do sklepów Meinla. Gdy ojciec nie dostał policyjnej eskorty, tylko spis towarów, starał się oszukać Niemców. Prowadzono gospodarstwo warzywnicze i produkty sprzedawano na bazarze przy Spacerowej. Zdarzało się, że Niemcy bili, jeśli coś im się nie zgadzało. Dostarczano towary do sklepu na ul. Częstochowską, którego właściciele byli folksdojczami.
[00:31:35] 1 sierpnia [1944], gdy wybuchło powstanie, rodzice pracowali w polu. W okolicy stacjonowały oddziały Kamińskiego, było w nich wielu Azjatów. Żołnierze trzymali w stodole dwa konie – rozmowa o wozie w chwili rozpoczęcia walk, wybuch w zakładzie produkującym smołę. Na podwórku sąsiada Majdeckiego żołnierze dostali granaty i karabiny. Gdy rodzice wracali z pola, dowiedzieli się, że Ukraińcy wyżynają Służew. Ojciec zostawił matkę u znajomych państwa Marianowskich a sam przyjechał do domu. Ukraińcy zajęli plebanię i obserwowali teren z kościoła. Sąsiadka Chodzeniowa wyjeżdżając do Wolicy zabrała boh. i odwiozła go do matki.
[00:35:00] Błędy popełnione przez dowódców powstania – oddziały atakujące teren Wyścigów, klasztor dominikanów i lotnisko zostały odparte ponosząc duże straty. Powstańcy nie mieli broni, a atakowali stanowiska Niemców posiadających karabiny maszynowe. Przy Puławskiej stały ckm-y. Ci z powstańców, którzy przeżyli, wycofali się na tzw. Parcele między Wilanowską a Wałbrzyską – zabudowa terenu. Niemcy mieli za mało sił, by wtedy zaatakować i powstańcy po dwudniowym odpoczynku dostali rozkaz odejścia do Lasu Kabackiego. Niestety dowódca wyprowadził oddział o godz. 11 przed południem, w klasztorze byli Niemcy, którzy mieli doskonałą widoczność i ostrzelali powstańców. Boh. widział przez okienko, jak powstańcy próbowali się kryć, niektórzy zginęli. Część dotarła do gospodarstw Marianowskiego i Bardeckiego. Ciężko rannego powstańca zostawiono i po jakimś czasie zmarł. Powstańcy wzięli dwa wozy i konie i pojechali do lasu. [+]
[00:38:30] Pan Bardecki, później teść boh., należał do Sokoła i jako siedemnastolatek brał udział w wojnie 1920 r., walcząc w szeregach pułku Dzieci Warszawy – sytuacja na froncie. Polacy nie mogli sforsować Narwi, ponieważ bolszewicy ustawili na brzegu karabiny maszynowe – przejazd zaimprowizowanego pociągu pancernego przez most kolejowy. Teść był w oddziale karabinów maszynowych, dotarł aż za Wilno. Po wojnie odbył służbę wojskową. Teść udzielił pomocy powstańcom. Odwiózł rannych przez Las Kabacki do szpitala powstańczego w Chojnowie, a potem wrócił do domu – perypetie po drodze.
[00:43:55] Niemcy ustawili armatę koło domu teścia, strzelali z niej z kierunku Warszawy oraz za Wisłę. Rodzinę wyrzucono z domu, ale pozwolono zostawić konia i krowę, teść przychodził obrządzać zwierzęta. Niemcy ustawili siedem armat na ul. Arbuzowej – wymiana ognia z polską artylerią. Polskie działa miały zasięg do pól Imielinka – przeloty sowieckich samolotów zwiadowczych. Boh. widział trafienie sowieckiej maszyny, która płonąc przeleciała za Wisłę. Potem armie radziecka i polska zajęły Warszawę.
[00:46:36] Na miesiąc przed wybuchem powstania dwie [sowieckie] eskadry bombowców zaatakowały Rembertów. Rosjanie wiedzieli, że jest tam poligon wykorzystywany przez Niemców. Teren oświetlono zrzucając reflektory na spadochronach, a potem zrzucono bomby – panika wśród Niemców. W czasie powstania Rosjanie nie zbombardowali lotniska, z którego korzystali Niemcy.
[00:48:25] Gdy upadło powstanie, boh. miał 13 lat. Niemcy pozwolili wypasać krowę na terenie fortu, gdzie rosła lucerna. Pewnego dnia oficer przyniósł baniak i zażądał udojenia mleka, ale krowy go już nie miały. Ojciec kolegi Wojtka Wyszomirskiego miał kilka krów i kolega poszedł po mleko. Za to oficer dał chłopakom bochenek chleba.
[00:50:00] Okolica była ostrzeliwana przez polską artylerię. Po latach, już w czasach stalinowskich, boh. miał profesora, który w czasie wojny był kapitanem artylerii. Boh. chciał go zapytać o wiele rzeczy, ale bał się. Wspomnienie wejścia polskich oddziałów. W czasie okupacji w gablocie przy ul. Marszałkowskiej Niemcy umieścili zdjęcia z ekshumacji w Katyniu. Potem w szkole przedstawiano uczniom raport Burdenki, wskazujący na Niemców jako sprawców zbrodni. W liceum kolega Michalski założył komórkę PZPR – pilnowanie uczniów: wyrzucenia ze szkoły i aresztowania.
[00:52:20] Boh. miał wiersz Porayskiego, więźnia Rakowieckiej. Kuzyn został wywieziony na Syberię, ponieważ znał niemiecki, był tłumaczem i wskazano go jako osobę współpracującą z Niemcami. Kuzyn był dowódcą drużyny i walczył w lasach chojnowskich. Boh. z książek o powstaniu warszawskim dowiedział się, że na początku września [1944] było zawieszenie broni i rozmowy z Niemcami. Gdyby Polacy wtedy się poddali, uniknięto by wielu zniszczeń. Czytał relację świadka, który widział, że [Erich] von dem Bach traktował Komorowskiego jak kolegę, ponieważ kończyli tę samą szkołę w Wiedniu. Dywagacja na temat śmierci Kamińskiego, dowódcy RONA.
[00:55:37] Po upadku powstania ojciec został zabrany z podwodą, a rodzina została na miejscu. W domu koło kościoła mieściła się komenda pułku Wehrmachtu. Pewnej nocy na podwórko zajechały czołgi dywizji Hermann Göring, które brały udział w walkach w Warszawie. Koło domu stał Tygrys, żołnierze wypędzili rodzinę i nocowali w domu. Po trzech dniach załadowano ich do pociągu i wywieziono na przyczółek Magnuszewski.
[00:57:30] Gdy Polacy i Rosjanie zajęli Warszawę, boh. i jego koledzy dowiedzieli się, że w Alejach Jerozolimskich będzie defilada. Nie wolno było iść ul. Puławską, więc postanowiono przejść przez łąki i gruzy. Boh. widział defiladę pułków piechoty przyjmowaną przez Bieruta. Idąc do centrum miasta przeszedł przez pole trupów. Niemcy z klasztoru dominikanów mieli wgląd w obszar niezabudowany aż do ulicy Idzikowskiego i strzelali do ludzi, którzy tam wychodzili. Boh. przeskoczył przez transzeję z 1939 r. i upadł na zwłoki, potem widział kolejne ciała. [+]
[00:59:28] Boh. 1 sierpnia chodzi na pochód z Parku Dreszera do ul. Chałubińskiego, gdzie rozstrzelano powstańców wychodzących z kanału. Przypomina mu się wtedy dół pełen nagich zwłok przy Parku Dreszera. Być może były to zwłoki pacjentów szpitala elżbietanek rozstrzelanych przez Niemców. Potem w tym miejscu stanęła blaszana budka z lodami Grycana. Wspomnienie ekshumacji z płytkich grobów.
[01:03:07] Boh. znał Ryszarda Łazarskiego i podziwiał go. Podczas powstania Łazarski brał udział w ataku na Wyścigi. Potem ukrywał się w trzcinach porastających brzegi stawu. Boh. czytał biografie dwóch niemieckich żołnierzy walczących pod Verdun, którzy mieli stanowiska koło cmentarza i w czasie ostrzałów przykrywali się zwłokami wyrzucanymi z trumien. W czasie I wojny Niemcy użyli iperytu [chloru] w bitwie z Rosjanami pod Bolimowem. Niemcy mieli maski przeciwgazowe i płaszcze gumowe. Przy sprzyjającym wietrze wypuszczono gaz. Po jakimś czasie Niemcy wyszli z okopów i zobaczyli zatrutych żołnierzy rosyjskich – skutki ataku gazowego. Po latach na polu bitwy pod Verdun znajdowano wiele ludzkich szczątków. Nie zrobiono tam cmentarza, ale zebrane kości przemielono na mączkę kostną i używano jej jako dodatku do paszy dla zwierząt oraz nawozu .
[01:08:22] Powstanie nie objęło terenu, gdzie mieszkał boh. Grupa z Batalionów Chłopskich dostała rozkaz wymarszu do lasu Kabackiego. Tam zostali uzbrojeni i tam walczyli. Niemcy mieli w Kabatach reflektor przeciwlotniczy. W akcji partyzanckiej brał udział znajomy boh. Mundek Łagowski – skutki akcji. Chłopi z Kabat bali się represji, więc rannych Niemców odwieźli do Wilanowa.
[01:10:20] W 1944 r. dowódcą okręgu AK obejmującego Wilanów, Jeziorną, Piaseczno był por. Gryf, poznaniak [Stanisław Milczyński]. To on zorganizował zamach na komendanta SS z ul. Willowej, który kontrolował teren jeżdżąc z obstawą samochodem. Komendant lubił się zabawiać strzelając ze sztucera do uciekających Polaków. Zasadzkę zrobiono w Powsinie – przebieg akcji, w której Polacy nie ponieśli strat.
[01:14:21] Boh. woził razem z ojcem towary pod Halę Mirowską. Był tam mur getta, którego pilnował żandarm z karabinem. Zostawiano worki z towarem, strażnik, być może przekupiony, odchodził na dłużej, a w tym czasie Żydzi przez okno zrzucali liny, którymi przywiązywano worki wciągane potem do getta. Do domu przychodził Eluś Grabowski, chłopiec w wieku boh., który dostawał żywność od okolicznych mieszkańców. Raz nocował. Rodzice proponowali mu, by został, ale chłopak nie chciał zostawić rodziny [+]. Ojciec kolegi należał do AK. Był wdowcem i ukrywał młodą Żydówkę. Sąsiedzi na Stegnach, poza rodziną folksdojczów, wiedzieli o tym.
[01:19:00] Niemiec Habich kupił w czasie okupacji 7 hektarów ziemi i staw rybny. Habich nie był uciążliwy dla mieszkańców, nie donosił. Polacy pracujący u niego szanowali go. Po wyzwoleniu trafił na trzy lata do więzienia, ale potem go wypuszczono. Kwestia dekretu Bieruta – boh. żeby postawić dom musiał podpisać umowę dzierżawy działki – groźba rozbiórki domu po 12 latach. Dotkliwe dostawy obowiązkowe po wojnie. Ojciec był załamany i zmarł mając 59 lat. Boh. ożenił się i chciał postawić dom. Pracował w skupie owoców i warzyw i nie miał szans na mieszkanie. Pracował też w wytwórni win i miodów pitnych, która mieściła się w Pałacu Ostrogskich na Tamce – legenda o złotej kaczce.
[01:23:30] Rosjanie ustawili artylerię przeciwlotniczą. Jeden z żołnierzy przyszedł do domu po wodę, ale potem zaczął zaglądać do garnków i kredensu. Znalazł pozłacany zegarek matki i schował go do kieszeni – interwencja wuja.
[01:25:05] Przed wojną była orkiestra dęta. Grali w niej trzej bracia Kornaccy, dwaj na trąbce a jeden na flecie. W czasie Bożego Ciała po wojnie przygotowano ołtarze, wyszła procesja, grała orkiestra. Jeden z Kornackich, mieszkający przy ul. Olesińskiej, poszedł potem do brata na obiad. Gdy wracał wieczorem z trąbką pod pachą, został zatrzymany przez dwóch czerwonoarmistów. Jeden z żołnierzy postrzelił go w głowę. Rosjanie myśleli, że go zabili i zabrali rannemu garnitur i buty. Ranny przyszedł do domu brata, potem trafił do lekarza. Zajście zgłoszono, oficer zebrał żołnierzy, ale poszkodowany nie rozpoznał napastników. Rozważania na temat zachowania Rosjan. Polscy żołnierze z 2 Armii WP dwa razy nocowali w okolicy – wiadomość o zakończeniu wojny.
[01:29:05] Po wojnie boh. chodził ul. Wałbrzyską do tramwaju jeżdżącego ul. Puławską. W 1945 r. poszedł do gimnazjum ogrodniczego. Byli tam dobrzy nauczyciele, m.in. chemii uczył dyrektor szkół ze Lwowa, higieny i anatomii ludzi oraz zwierząt uczył lekarz, obydwaj nauczyciele znali angielski. Wspomnienie młodej polonistki – w domu nie było książek. Ojciec oszczędzał, by doinwestować gospodarstwo. W czasie okupacji boh. chodził do szkoły. Nauczycielka robiła inscenizacje w ogródku. Uczniowie mieli wystrugane karabiny. Czytania uczono się z pisma „Płomyczek”. Wydrukowano tam dwie zwrotki „Świtezi” Mickiewicza, cenzura puściła to, ponieważ nie zorientowano się, kto jest autorem utworu. Nauczycielka podała cztery dalsze zwrotki, zdolna koleżanka Tereska nauczyła się wiersza.
[01:33:38] Boh. chodząc Wałbrzyską widział przewożenie zwłok na „Łączkę”. Wóz był przykryty plandeką, potem pokrywą z desek. W „Trybunie Ludu” pisano, że to zwłoki wrogów Polski: folksdojczów, szpiegów Andersa i kapitalizmu amerykańskiego. Po egzekucjach ukazywał się artykuł w „Trybunie” – informacja o skazaniu gen. „Nila”. Boh. nie był świadkiem pochówków, ale siostra mająca pole niedaleko mówiła mu, że do dołów zrzucano zwłoki i czasem przed zasypaniem mogiły obrzucano je wapnem. Na „Łączkę” nie wolno było chodzić. Kolega Stanisław Grzelewski także widział zza płotu działania na cmentarzu. Po latach boh. spotkał Janinę Fieldorf – literatura na temat „procesu szesnastu”. Kwestia bolszewików w niewoli polskiej w 1920 r. Opis wozów do przewozu zwłok.
[01:38:25] Boh. karnie trafił do wojska. Był kierownikiem wytwórni win na Tamce, I sekretarz partii namawiał go na wstąpienie do PZPR. Boh. nie chciał się zajmować polityką. Pracowano w trudnych warunkach, pałac był spalony, a do fermentacji potrzebna była odpowiednia temperatura. Ponieważ fermentacja się zatrzymała, na wierzchu wina w kadziach zrobił się grzyb. W laboratorium określono procent alkoholu w winie, jeden z profesorów uważał, że płyn należy wylać. Zrobiono naradę ze starszymi pracownikami – przepuszczenie wina przez filtry. By wino dobrze się wyklarowało, powinno leżakować w zimnym miejscu i piwnice spełniały te warunki. Rozlewnia miodu była przy ul. Lipowej. Boh. wysłano tam na remanent, policzył tysiące słoików i spisał protokół. I sekretarz częstował go wódką – specyfika pracy w pasteryzatorni. Boh. odmówił zapisania się do partii – wspomnienie czystek w szkole, m.in. wyrzucenia z ZMP kolegi, którego ojciec-oficer po wojnie nie wrócił do Polski. Boh. miał swoje zdanie na temat Katynia. Widział raport [niemiecki] i zdjęcia. Wiedział o tym, co się działo w więzieniu przy Rakowieckiej – stosunek do władzy komunistycznej. Na drugi dzień po odmowie wstąpienia do PZPR przyszło dwóch wojskowych, którzy kazali mu stawić się [w WKU]. Boh. z powodu pracy wcześniej dostawał odroczenia służby wojskowej. Gdy zabrano go do wojska, nie miał czasu nawet się pożegnać – wyjazd do pułku piechoty w Lidzbarku Warmińskim. [+]
[01:45:50] Utworzono pułk rezerwy Sztabu Generalnego – różny poziom wykształcenia żołnierzy. Boh. trafił w końcu do sztabu w Olsztynie. Organizacja łączności. Jeden z żołnierzy zreperował radioodbiornik znajomej i zostawił je w pomieszczeniu łącznościowców. Któryś z kolegów nastawił je rano na radio Londyn – aresztowanie chłopaka, który zreperował radio. W podziemiach budynku był areszt.
[01:48:20] Nie wiadomo było, kto jest chowany przy Wałbrzyskiej. W tym czasie chowano także na Powązkach. Boh. po latach spotkał Janinę Fieldorfową – sprawa gen. Nila, wyrok na podstawie zeznań zmaltretowanego świadka. Wiedziano, że wozy jadą z więzienia przy Rakowieckiej. Boh. nie widział ciał spod plandeki, wozy widywał od 1945. Po śmierci Stalina zakazano tortur i bicia w czasie śledztw. Boh. był w wojsku, gdy miało miejsce wystąpienie Chruszczowa na Zjeździe KPZR – złagodzenie restrykcji. Służąc w sztabie wiedział, że nie bito więźniów, ale maltretowano ich w inny sposób, np. pozbawiając snu.
[01:52:12] Boh. aresztowano, gdy zdawał egzamin do liceum. Ponieważ nie stawił się na egzaminie, skreślono go z listy. Aresztowano też kolegę Zenka Sucheckiego – okoliczności zatrzymania. Potem okazało się, że pod skarpą przy ul. Willowej okradziono jakiś dom i boh. wraz z kolegami o to podejrzewano. W gimnazjum byli uczniowie z całej Polski, w tym z Lubelszczyzny, gdzie była silna partyzantka. Kolega Lis był partyzantem, do szkoły chodził z pistoletem. Dyskutowano o nowych granicach kraju, wywózkach na Syberię i o Katyniu. Boh. nie wiedział, dlaczego został zatrzymany przez milicję. Opinia dyrektora szkoły na temat boh. i chłopaków ze Stegien.
more...
less
The library of the Pilecki Institute
ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa
Monday to Friday, 9:00 - 15:00
(+48) 22 182 24 75
The library of the Berlin branch of the Pilecki Institute
Pariser Platz 4a, 00-123 Berlin
Pon. - Pt. 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
This page uses 'cookies'. More information
Ever since it was established, the Witold Pilecki Institute of Solidarity and Valor has been collecting and sharing documents that present the multiple historical facets of the last century. Many of them were previously split up, lost, or forgotten. Some were held in archives on other continents. To facilitate research, we have created an innovative digital archive that enables easy access to the source material. We are striving to gather as many archives as possible in one place. As a result, it takes little more than a few clicks to learn about the history of Poland and its citizens in the 20th century.
The Institute’s website contains a description of the collections available in the reading room as well as the necessary information to plan a visit. The documents themselves are only available in the Institute’s reading room, a public space where material is available free of charge to researchers and anyone interested in the topics collected there. The reading room also offers a friendly environment for quiet work.
The materials are obtained from institutions, public archives, both domestic and international social organizations, as well as from private individuals. The collections are constantly being expanded. A full-text search engine that searches both the content of the documents and their metadata allows the user to reach the desired source with ease. Another way to navigate the accumulated resources is to search according to the archival institutions from which they originate and which contain hierarchically arranged fonds and files.
Most of the archival materials are in open access on computers in the reading room. Some of our collections, e.g. from the Bundesarchiv, are subject to the restrictions on availability resulting from agreements between the Institute and the institutions which transfer them. An appropriate declaration must be signed upon arrival at the reading room in order to gain immediate access to these documents.
Before your visit, we recommend familiarizing yourself with the scope and structure of our archival, library and audio-visual resources, as well as with the regulations for visiting and using the collections.
All those wishing to access our collections are invited to the Pilecki Institute at ul. Stawki 2 in Warsaw. The reading room is open from 9–15, Monday to Friday. An appointment must be made in advance by emailing czytelnia@instytutpileckiego.pl or calling (+48) 22 182 24 75.
Please read the privacy policy. Using the website is a declaration of an acceptance of its terms.