Emilia Pawłowska z d. Michalska (ur. 1924, Tarnów) wspomina okupację niemiecką w Tarnowie, którą przeżyła pracując w tamtejszym szpitalu jako pomoc krawiecka. Jej czterej bracia działali w partyzantce, stacjonowali w okolicznych lasach, pomagała im cała rodzina. Matka wielokrotnie była zatrzymywana przez Niemców i przesłuchiwana. Pani Emilia wspomina, jak nosiła wiadomości do obozów partyzanckich w garnczkach z jedzeniem.
[00:00:10] Autoprezentacja boh. urodzonej w 1924 r. w Tarnowie.
[00:00:40] Prezentacja rodziców: Józefa i Marii z d. Mitera. Ojciec matki był z pochodzenia Węgrem – nazwiska w rodzinie, bracia matki nosili nazwisko Michalski. Rodzice prowadzili dom otwarty, pomagali biednym. Mężczyźni z rodziny służyli w wojsku. Jedna z ciotek wyszła za naczelnika policji w Tarnowie – wykształcenie panien a odpowiednie małżeństwo. Ciotka Wiktoria wyszła za mąż po trzydziestce – okoliczności poznania przyszłego męża.
[00:04:50] Ojciec był przed wojną kolejarzem. Boh. miała czterech braci i siostrę. W czasie okupacji wszyscy bracia byli w partyzantce na Kielecczyźnie. Boh. swojego męża zapoznała dzięki bratu.
[00:06:10] W czerwcu 1939 boh. skończyła siódmą klasę, we wrześniu miała zacząć naukę w liceum. Gdy wybuchła wojna, był popłoch – zaskoczenie ludności cywilnej. Żydzi kupowali złoto. Opinia na temat Niemców.
[00:07:29] Wrzesień 1939 – strach, chowanie się młodych ludzi przed Niemcami: „co mu się nie podobało, wyjął lewolwer i strzelił, strzelił, kogo chciał to zastrzelił i pojechał dalej”. Boh. pierwszych Niemców zobaczyła w październiku [1939], wcześniej widywała ich przez okno. Przez miesiąc nie wychodziła z domu, bo się bała. W październiku wyszła z ciotką na ulicę i przejechał koło nich żołnierz niemiecki na motocyklu.
[00:09:30] Gdy pod koniec wojny Niemcy się cofali, w domu rodziny zamieszkał oficer niemiecki i żołnierze – rozkład domu. Żołnierze byli w Boże Narodzenie [1944], a po Nowym Roku odeszli. Żołnierze dostawali paczki na święta od swoich rodzin i dzielili się z rodziną boh.
[00:12:25] Bracia byli w partyzantce. Incydenty na ulicy – strzelanie do Polaków. Bracia zmarli przedwcześnie, boh. uważa, że dlatego, że byli w lesie, w trudnych warunkach. W czasie okupacji nie było co jeść. Dawniej w Warszawie na chłopów mówiono „chamy”. Ojciec był kierownikiem pociągu i musiał pracować – groźby Niemców, ale dzięki temu rodzina miała pieniądze i kartki na żywność. Niemcy przychodzili do domu i pytali matkę o synów. Na wsi był handel wymienny – żywność za firanki, pościel. Matka miała sznury prawdziwych korali, miała je podzielić między córki, ale wymieniła je na żywność.
[00:16:08] Pewnego dnia matka przyniosła ze wsi mąkę i upiekła sześć małych chlebów. Matka miał umówiony sygnał z synami, ten kto skrobał w szybę był swój, ten kto pukał nie – przyjście brata i jego kolegi, którzy zabrali chleb do lasu. [+]
[00:17:50] Po wojnie do domu przychodzili partyzanci, by oglądać boh., piękną siostrę swojego kolegi. Mąż był sierotą, przed wojną skończył technikum budowlane i po wojnie miał pracę. W partyzantce byli lekarze, adwokaci, ale też złodzieje. Najstarsza córka boh. poszła do pięcioletniej szkoły pielęgniarskiej. Potem dostała nakaz pracy w „jakiejś dziurze” i przyszła do domu z płaczem. Mąż zadzwonił do znajomego z partyzantki, który pracował w szpitalu we Wrocławiu – praca dla córki w szpitalu wojskowym.
[00:20:39] W czasie okupacji wiele koleżanek zabrano na roboty albo do obozu. Boh. pracowała w niemieckim szpitalu w szwalni jako pomoc krawiecka. Miała to wpisane w kenkartę i dzięki temu nie wyjechała do Niemiec.
[00:22:40] Opinia boh. na temat Żydów: „pani widzi, co się dzieje z Żydami. Szaleją na naszym punkcie. Wariactwo jest.”
[00:23:25] Ojciec był kierownikiem pociągu i jeździł pociągami osobowymi – sytuacja na kolei, machlojki. „Ja już nie chcę wspominać Żydów. Żyd i Niemiec dla mnie to już są nie ludzie, chociaż oni są Bogu ducha winni” – przykłady handlu z Żydami i Niemcami.
[00:25:28] W czasie okupacji mało ludzi chodziło do kościoła – powody. Pewnego dnia boh. wracała stamtąd z matką, po drugiej stronie ulicy szło dwóch pijanych Niemców. Rozległ się strzał i zobaczyła leżącego na chodniku młodego chłopaka – reakcja ludzi. Niemcy mieli swoje sklepy, ulice, tramwaje.
[00:28:05] Rozważania na temat zawodnej pamięci. Niemcy przyszli we wrześniu [1939], bracia szli do partyzantki pojedynczo.
[00:29:50] Jak Niemcy poszli, były ogłoszenia o naborze do zespołu „Mazowsze”. Boh. skończyła siódmą klasę, miała 15 lat [„Mazowsze” powstało w 1948, boh. miała wtedy 24 lata]. Zgłosiła się na przesłuchanie i zaśpiewała „Wlazł kotek na płotek”, z uwagi na młody wiek została wciągnięta na listę jako maskotka zespołu. Boh. była najlepszą uczennicą w szkole, tańczyła, śpiewała, ładnie czytała.
[00:32:32] W czasie okupacji boh. bała się Niemców bardziej niż nalotów. Pracowała w szpitalnej szwalni, nadzorczynią była jedna z sióstr, Niemka – rytm pracy. Niemki dzieliły się jedzeniem z pracownicami Polkami.
[00:33:53] Boh. miała braci: Władysława, Stanisława, Ryszarda i Józefa. Władysław był od niej starszy, pozostali byli młodsi. Bracia mieli partyzanckie pseudonimy, ale boh. ich nie pamięta. Przychodziły zawiadomienia z Arbeitsamtu, łapano tych, którzy się nie stawili i trafiali do obozów albo do Niemiec – ucieczka braci. Od Polaków kapusiów Niemcy wiedzieli, że bracia są w partyzantce – wspomnienie rozmowy matki z Niemcem. Bracia nie mówili w domu o tym, co robią w lesie, jeśli już z kimś rozmawiali, to z ojcem, który jako kolejarz miał styczność z partyzantką – żywność ze wsi. Ojciec przewoził broń dla partyzantów – reakcja matki na jego działalność. Bracia byli w partyzantce w lasach kieleckich.
[00:39:21] Boh. pochodzi z rodziny wojskowej. Dziadek Mitera był oficerem węgierskim, ojciec, oficer u Hallera, był we Francji. System szkolnictwa przed I wojną – ojciec skończył szkołę i potem pracował jako kierownik pociągu.
[00:40:55] Bracia z partyzantki kilkanaście razy przychodzili do domu, zawsze nocą. Wcześniej ktoś uprzedzał, że któryś z braci pojawi się w domu. Matka starała się przygotować im coś do jedzenia – bieda w domu, wymiana sznurów prawdziwych korali na żywność. Umówionym sygnałem było skrobanie w okno. Dom był na obrzeżach Tarnowa. Gdy dzielnica Krzyż była otoczona przez Niemców, matka musiała dać znać, raz została złapana i przepytana.
[00:44:47] Partyzanci mieli koło Tarnowa lądowisko dla samolotów. Spadochroniarzy przejmowano i zabierano do lasu. Dom boh. był daleko od miejsca zrzutów. Bracia chyba nie brali w tym udziału.
[00:47:00] Wspomnienie ucieczki Niemców w 1944 r. Gdy Niemcy kwaterowali w domu, bracia tam nie przychodzili. Boh. dwa razy nosiła żywność do lasu, partyzant, który odbierał rzeczy, miał maskę – środki ostrożności, droga do lasu kieleckiego, piosenki partyzanckie. Na dnie garnka był ukryty meldunek. Pewnego dnia na polu ziemniaków boh. spotkała dwóch Niemców – rozmowa z nimi, i musiała zniszczyć naczynie z meldunkiem. Więcej matka nie wysyłała jej do lasu. Kontakty rodziców w czasie okupacji.
[00:55:12] „Wszędzie byli partyzanci i wszędzie byli złoczyńcy, którzy tych partyzantów wydawali”. Wiele osób z okolicy było w akowskiej partyzantce. „A jeszcze po śmierci zostali tymi wariatami (…) przeklętymi” – dywagacje na temat żołnierzy wyklętych.
[00:56:28] Bracia przeżyli wojnę, ale chorowali i żyli krótko. Dwaj wrócili do domu zaraz po ucieczce Niemców, a dwaj kilka dni później. Najmłodszy Stasio brał udział w zakopywaniu broni.
[00:57:40] Odnoszenie się władz komunistycznych rodziny boh. – syn zdał egzamin na studia, ale nie został przyjęty z powodu braku miejsc – załatwienie nauki u jubilera, syn został w tym zawodzie. Bracia byli przesłuchiwani przez nowe władze.
[00:59:50] Wspomnienie wejścia Rosjan „myśmy myśleli, że oni mają rogi czy ogony”, kobiety w obawie przed gwałtami ukrywały się przed czerwonoarmistami. Dowcip o gwałceniu staruszki. Rosjanin wszedł nocą do domu sąsiadów i chciał zgwałcić gospodynię – ucieczka sąsiadki przez okno. Boh. i siostra chowały się w sianie na strychu. Pewnego dnia do domu przyszli dwaj Rosjanie i zobaczyli, że są tam damskie ubrania – pytanie ojca o kobiety, grożenie bronią.
[01:07:23] Rozważania na temat meandrów pamięci.
[01:08:16] Siostra była młodsza o siedem lat, nie nosiła niczego do lasu, bo była za mała. Zainteresowanie boh. polityką. Boh. nie wiedziała, jak bardzo rodzice byli zaangażowani w konspirację. Matka była odważna i pobożna. Rys historii ojca, hallerczyka.
[01:12:20] W soboty sprzątano w domu na niedzielę – do szorowania podłóg boh. zakładała stare spodnie któregoś z braci. Okoliczności poznania przyszłego męża, który był znajomym brata. Po wojnie brat załatwił mu pracę w Warszawie. Pewnego dnia przyszły mąż przyjechał motocyklem i zabrał boh. na przejażdżkę – różnica wieku, reakcja matki. Przed ślubem boh. była w „Mazowszu”, razem z zespołem wyjechała na występy.
[01:18:18] W czasie okupacji mąż Józef Pawłowski był w obozie w Austrii. W 1939 poszedł do wojska, potem trafił do obozu, ale zgłosił się do pracy u bauera, skąd uciekł. Niemcy szukali go w domu rodzinnym. Potem pracował na kolei. Mąż był o 10 lat starszy od boh.
[01:22:45] Mąż pochodził z Kielc, ale miał rodzinę w Warszawie. Po ślubie zamieszkano w stolicy. Tu urodziły się dzieci. Boh. musiała odejść z „Mazowsza” – informacje o zagranicznych występach zespołu – pierścionek z koralem od męża w rekompensacie. Dywagacje na temat wyrobów jubilerskich z korala.
[01:26:00] Organizacja obozu partyzantów – pomoc miejscowej ludności. Jesienią chłopi wozami wozili kartofle do lasu. Boh. śpiewała partyzantom, śpiewała też przy Niemcach. Piosenka „Zimny i zimny wicher dmie”. Odczucia względem Niemców.
[01:30:13] Boh. miała rówieśników, których rodzice byli folksdojczami – opinia na ten temat. W szkole z przedmiotów „humanitarnych” miała piątki i szóstki – udział w występach.
[01:31:56] Boh. śpiewała partyzantom w obozie, który był daleko w lesie – partyzanckie straże. Liczebność oddziałów partyzanckich. Brat Rysiek był zastępcą „kierownika”, który rozdawał broń. Znajomym z lasu był doktor, który po latach przyjął na praktykę córkę boh.
[01:35:04] Roczniki boh. nie mogły się po wojnie przyzwyczaić do tego, „że jest Polska, a nie polska, tylko ruska” – rozmowy z rówieśnikami, opinie.
[01:36:05] Po wojnie ojciec nadal pracował na kolei, po przejściu na emeryturę uprawiał ogródek. Siostra miała dom w Tarnowie – rozbudowa miasta.
[01:37:15] W dzień zakończenie wojny boh. wyszła z domu z dzieckiem i kwiatami – pomyłka, to wyjście z domu miało miejsce, gdy przejeżdżali kolarze: „całe miasto na ulicach było”. Rozważania na temat pamięci i pomyłek.
[01:39:37] Bracia po wojnie wspominali pobyt w partyzantce, mówili o tym dobrze i źle. Boh. nie wie, w jakich akcjach brali udział. Po wojnie wrócili do domu z bronią, ale potem ją ukryli – reakcja matki.
[01:42:10] Dwaj bracia skończyli roczną szkołę i byli podoficerami. Po wojnie należeli do „żołnierzy wyklętych” i ukrywali się. W czasie okupacji byli w lesie kieleckim, ale w różnych oddziałach – piosenka „w kieleckim lesie tam pod sosnami” w wykonaniu boh. „Wszystkie chłopaki chcieli się ze mną ożenić, a ja chciałam za wszystkich wyjść za mąż (…), mnie się każdy podobał”.
[01:44:18] Dwaj bracia ukrywali się długo po wojnie, mieli kłopoty. Syn boh. nie dostał się na studia, bo nikt z rodziny nie był w partii.
[01:45:00] Ojciec pomagał Żydom „jeździł tym pociągiem, to Żydzi oddawali co mieli wszystko, pieniądze i złoto, i to i tamto, nieraz za kawałek chleba to złoty pierścionek oddał, bo już umierał z głodu, to na co mu ten pierścionek”. Matka nie chciała, by ojciec zbliżał się do Żydów. Ojciec jako kolejarz jeździł pociągiem do Niemiec. Jego szef naciskał, by podpisał volkslistę – udzielona odpowiedź.
mehr...
weniger
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau
ul. Sienna 82
Mo - Fr 8:00 - 16:00
(+48) 22 182 24 75
Lesesaal der Bibliothek des Pilecki-Instituts in Augustów
ul. 3 Maja 16
Di., Do. 09:00 - 16:00
(+48) 502 461 075
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Berlin
Pariser Platz 4a
Di - Fr 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
Pilecki-Institut in New York
92 Greenwich Street
Mo - Fr 10:00 - 16:00
(+1) 917 655 9918
Diese Seite verwendet Cookies. Mehr Informationen
Das Archiv des Pilecki-Instituts sammelt digitalisierte Dokumente über die Schicksale polnischer Bürger*innen, die im 20. Jahrhundert unter zwei totalitären Regimes – dem deutschen und sowjetischen – gelitten haben. Es ist uns gelungen, Digitalisate von Originaldokumenten aus den Archivbeständen vieler polnischer und ausländischer Einrichtungen (u. a. des Bundesarchivs, der United Nations Archives, der britischen National Archives, der polnischen Staatsarchive) zu akquirieren. Wir bauen auf diese Art und Weise ein Wissenszentrum und gleichzeitig ein Zentrum zur komplexen Erforschung des Zweiten Weltkrieges und der doppelten Besatzung in Polen auf. Wir richten uns an Wissenschaftler*innen, Journalist*innen, Kulturschaffende, Familien der Opfer und Zeugen von Gräueltaten sowie an alle an Geschichte interessierte Personen.
Das Internetportal archiwum.instytutpileckiego.pl präsentiert unseren Bestandskatalog in vollem Umfang. Sie können darin eine Volltextsuche durchführen. Sie finden ebenfalls vollständige Beschreibungen der Objekte. Die Inhalte der einzelnen Dokumente können Sie jedoch nur in den Lesesälen der Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau und Berlin einsehen. Sollten Sie Fragen zu unseren Archivbeständen und dem Internetkatalog haben, helfen Ihnen gerne unsere Mitarbeiter*innen weiter. Wenden Sie sich auch an sie, wenn Sie Archivgut mit beschränktem Zugang einsehen möchten.
Teilweise ist die Nutzung unserer Bestände, z. B. der Dokumente aus dem Bundesarchiv oder aus der Stiftung Zentrum KARTA, nur beschränkt möglich – dies hängt mit den Verträgen zwischen unserem Institut und der jeweiligen Institution zusammen. Bevor Sie vor Ort Zugang zum Inhalt der gewünschten Dokumente erhalten, erfüllen Sie bitte die erforderlichen Formalitäten in der Bibliothek und unterzeichnen die entsprechenden Erklärungsformulare. Informationen zur Nutzungsbeschränkung sind in der Benutzungsordnung der Bibliothek zu finden. Vor dem Besuch empfehlen wir Ihnen, dass Sie sich mit dem Umfang und Aufbau unserer Archiv-, Bibliotheks- und audiovisuellen Bestände sowie mit der Besucherordnung und den Nutzungsbedingungen der Sammlung vertraut machen.
Alle Personen, die unsere Bestände nutzen möchten, laden wir in den Hauptsitz des Pilecki-Instituts, ul. Sienna 82 in Warschau ein. Die Bibliothek ist montags, dienstags und freitags von 8 bis 16 Uhr und mittwochs und donnerstags von 8 bis 19.30 Uhr geöffnet. Bitte melden sie sich vor Ihrem Besuch per E-Mail: czytelnia@instytutpileckiego.pl oder telefonisch unter der Nummer (+48) 22 182 24 75 an.
In der Berliner Zweigstelle des Pilecki-Instituts befindet sich die Bibliothek am Pariser Platz 4a. Sie ist von Dienstag bis Freitag von 10.30 bis 17.30 Uhr geöffnet. Ihr Besuch ist nach vorheriger Anmeldung möglich, per E-Mail an bibliothek@pileckiinstitut.de oder telefonisch unter der Nummer (+49) 30 275 78 955.
Bitte lesen Sie unsere Datenschutzerklärung. Mit der Nutzung der Website erklären Sie sich mit ihren Bedingungen einverstanden..