Wojciech Kuropieska (ur. 1933, Warszawa, zm. 2021, Warszawa) opowiada o losach swoich i swego ojca, gen. Józefa Kuropieski.
[00:00:07] Boh. urodził się w 1933 r. w Warszawie. Ojciec był podporucznikiem Wojska Polskiego, mieszkano przy ul. Stalowej, Czeczota, Malczewskiego, w 1938 przeprowadzono się w Aleje Niepodległości 45 i tam mieszkano do upadku powstania. Autoprezentacja boh., prezentacja rodziców: Leopoldy i Józefa. Matka była warszawianką, ojciec pochodził spod Radomia.
[00:01:41] Po upadku powstania rodzina trafiła do Pruszkowa. Po trzech tygodniach w obozie wywieziono ich do Wolbromia, skąd brat matki zabrał ich do Częstochowy, gdzie wegetowano do wyzwolenia. Ojciec wrócił z niewoli w kwietniu 1945. Boh. w Częstochowie skończył szóstą klasę. Latem 1945 zamieszkano w podwarszawskich Włochach. Ojciec został przyjęty do wojska. Na początku roku szkolnego zamieszkano w Warszawie przy ul. Belwederskiej 32. Po jakimś czasie ojciec awansował i wyjechał do Anglii jako szef misji wojskowej, zajmował się repatriacją polskich żołnierzy. Potem przez rok był attache wojskowym, w 1947 odwołano go do Polski. Boh. był w Anglii razem z rodzicami, do kraju wrócił w 1948 r. Przeprowadzono się na ul. Solariego. Ojca w 1948 r. awansowano na generała brygady, został pierwszym zastępcą szefa sztabu generalnego.
[00:04:30] Boh. chodził [przed wojną] do wojskowego przedszkola w Belwederze. Raz w tygodniu dzieci odwiedzała Aleksandra Piłsudska z córkami. 1 września [1939] boh. miał rozpocząć naukę w szkole, ale wybuchła wojna. Dom w Alei Niepodległości był na linii frontu – trzydniowe walki, w czasie których zginął syn sąsiadki. Niemcy stacjonowali w budynku, mieszkańcy musieli przyjąć do domów oficerów niemieckich. W mieszkaniu rodziców spał kapitan.
[00:07:05] W listopadzie 1939 boh. poszedł do pierwszej klasy w szkole Giżyckiego. Matka była krawcową i utrzymywała rodzinę szyjąc. Przed wojną ojciec był zawodowym oficerem, pracował w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych, potem został oddelegowany do dywizji dowodzonej przez gen. Borutę-Spiechowicza. W czasie wojny trafił do niewoli i do wyzwolenia przebywał w obozie jenieckim w Woldenbergu. Boh. nie słyszał, by po wojnie ojciec skarżył się na warunki w obozie. Gdy pod koniec wojny obóz ewakuowano, jeńców pędzono na zachód, ojciec trafił do Lubeki, gdzie został wyzwolony przez aliantów. Niedługo potem wrócił z grupą kolegów do Polski – oddanie autobusu władzom miejskim Poznania. Ojciec od razu zameldował się w wojsku i został przyjęty do służby.
[00:10:07] Po wojnie ojciec służył w Sztabie Generalnym, potem został delegowany do Anglii. Boh. poleciał do ojca w styczniu 1946. Tym samym samolotem podróżował gen. Boruta-Spiechowicz oraz dziennikarze. Samolot miał międzylądowanie w Berlinie w sektorze brytyjskim. W Londynie mieszkano w domu Misji Wojskowej. Boh. przez dwa miesiące uczył się angielskiego, a potem, do 1948 r., był uczniem angielskiej szkoły. Opinia o Anglikach.
[00:12:25] Boh. miał kolegów Żydów z różnych krajów Europy. W 1948, gdy wybuchła wojna w Palestynie, popierał Żydów, pamiętając co Niemcy robili z nimi w Warszawie. W 1943 w czasie powstania w getcie dojeżdżano tramwajem do Placu Bankowego i stamtąd obserwowano płonące getto. Żandarmi przeganiali chłopaków. Boh. słyszał tylko jedną antyżydowską wypowiedź, miało to miejsce w tramwaju – reakcja współpasażerów. Polacy pomagali Żydom, dzieci żydowskie chodziły po prośbie i dawano im jedzenie. Gdy wybuchło powstanie warszawskie, od sąsiadki wyszedł Żyd, przedwojenny rezerwista WP, i zgłosił się do powstańców. [+]
[00:15:48] Kilka domów dalej mieszkali państwo Szwejcerowie, z pochodzenia Niemcy. Władze okupacyjne chciały, by podpisali volkslistę, pan Szwejcer odmówił i został pobity przez gestapo. W czasie powstania chodził z powstańczą opaską na ramieniu. Brat pana Szwejcera miał sklep na rogu Puławskiej i Idzikowskiego, jego syn zginął w powstaniu. Wśród sąsiadów nie było donosicieli. Gdy wybuchło powstanie, pomagano sobie wzajemnie.
[00:18:00] Mieszkanie miało dwa pokoje i kuchnię. Pewnego dnia pojawił się pan Kaplicki i zapytał, czy matka nie wynajęłaby mu pokoju, a potem zamieszkał tam z żoną. Matka pracowała jako krawcowa w żydowskiej firmie i zorientowała się, że kobieta jest Żydówką. Po dwóch miesiącach przyszli szmalcownicy, ale w mieszkanie było właśnie malowane i dwaj malarze przegonili ich. Po tym incydencie Kapliccy wyprowadzili się. Matka dała ogłoszenie w gazecie, że ma pokój do wynajęcia. Zamieszkała w nim kobieta z chłopcem, który przedstawił się jako Marian Dąbrowski, ale matka wiedziała, że to żydowskie dziecko. Chłopiec bawił się na podwórku i dzieciaki zaczęły mu dokuczać. Wuj i dziadek, który był stolarzem, zrobili w mieszkaniu schowek dla chłopca. Tak się zaczęło ukrywanie Żydów. Do wybuchu powstania przez mieszkanie przeszło ich trzydziestu. Wojnę przeżył Ignac, Icchak (Marian Dąbrowski), i jego brat Józef, dwie panie Orensztajnowe z Częstochowy i pan Kaduszyn. Tuż przed wybuchem powstania przyszedł z wizytą ojciec Kaduszyna, a gdy zaczęły się walki został w mieszkaniu. Leopolda Kuropieska w 1967 r. została Sprawiedliwą wśród Narodów Świata. [+]
[00:22:41] Boh. dowiedział się, że jego ciotka Janina Wolska z d. Kuropieska i jej mąż Mieczysław Wolski także zostali odznaczeni medalem Sprawiedliwych.
[00:23:55] W kuchni były dwie spiżarnie, jedna miała okienko na podwórko, a druga była ciemna, w niej zrobiono ślepą ścianę, za którą się chowali Żydzi. Nastąpiła wsypa, przyszli szmalcownicy i matka musiała na jakiś czas wszystko zlikwidować – zapłacony okup. Gdy szmalcownicy przyszli kolejny raz, matka się ostro postawiła i zagroziła im Armią Krajową. [+]
[00:26:55] W czasie powstania Niemcy nie docierali w okolice domu boh. Żywność brano z pobliskiego pola. Powstańcy przychodzili do domu na kawę zbożową. Pewnego dnia Niemcy zajęli dom i wygonili mieszkańców na Wyścigi. Nie było przy tym żadnych egzekucji ludności cywilnej, żołnierze niemieccy nie byli nadgorliwi. Ludzie przechodzili obok czołgów, których załogi rzucały im chleb, boh. złapał bochenek.
[00:30:08] Podczas pobytu w obozie w Pruszkowie boh. widział, jak do niewoli szli powstańcy z Mokotowa i rozmawiał z jednym z nich. Dwóch spotkał po wojnie. Dom w Alei Niepodległości 45 stoi do dziś. Skrytkę w mieszkaniu zlikwidowano, ale gdy przyjeżdżali z Izraela uratowani „krewni”, odwiedzano mieszkanie. Kiedyś Ignac przyjechał w Wielki Piątek, odwiedzono mieszkanie i lokatorzy nie robili trudności. Żyje Józio i żona Ignaca, Żydówka ze Lwowa. W Polsce była m.in. wnuczka Ignaca z grupą młodzieży, wtedy poproszono boh., by coś im opowiedział.
[00:34:22] Boh. zajmował się zaopatrzeniem domu, miał wygląd, który pozwalał mu na chodzenie między żołnierzami niemieckimi. Nielegalnie kupowano białe pieczywo. Na kilka miesięcy przed powstaniem z ul. Woronicza wyprowadziło się Luftwaffe, a wprowadziło się SS – wygląd żołnierzy. Niemcy pozwalali dzieciakom chodzić na skróty. Na godzinę przed wybuchem powstania na rogu Woronicza i Puławskiej stał wartownik SS, gdy boh. wrócił do domu usłyszano strzelaninę. Przez pierwszy miesiąc walk w mieszkaniu była elektryczność. W czasie strzelaniny schodzono do piwnicy, gdy było cicho, spano w mieszkaniu.
[00:37:27] Przyszło dwóch szmalcowników, jeden był w mundurze sierżanta policji granatowej. Prawdopodobnie ktoś ich nasłał. Boh. miał swoje podejrzenia, ponieważ nikt nie zginął, więc nie dochodzono kto doniósł.
[00:38:55] Po wyrzuceniu z domu gromada ludzi doszła do stajni na Wyścigach. Potem żandarm odprowadził ich do stacji kolejowej Warszawa-Włochy. Tam kilka godzin czekano w tłumie ludzi na pociąg. Boh. widział działa niemieckie ciągnięte przez konie. Do Pruszkowa pojechano odkrytymi wagonami-węglarkami. Warunki bytowe w pruszkowskim obozie. W czasie selekcji matkę, boh. i siostrę [Barbarę, ur. 1931] wytypowano na wyjazd do Niemiec na roboty. Po trzech dniach przyszedł oficer Wehrmachtu, starszy Niemiec, który ich wypuścił – podróż węglarkami. Podczas postoju w Kielcach boh. dostał od pielęgniarki PCK coś do jedzenia. Dojechano do Wolbromia, na stację przyszli mieszkańcy, którzy brali do siebie warszawiaków. Rodzina boh. trafiła do domu, którego właściciel oddał im swoje łóżko. Matka napisała do brata mieszkającego w Częstochowie i wuj po nich przyjechał.
[00:43:53] Ojciec był dowódcą kompanii w 36 Pułku Piechoty, jego podkomendni to byli prawie wyłącznie Białorusini. Idąc na ćwiczenia strzeleckie śpiewali swoje piosenki. Ktoś doniósł żandarmerii, ale śpiewania nie zakazano.
[00:44:30] We wrześniu 1939, już po zakończeniu walk, boh. widział w parku Dreszera groby żołnierzy niemieckich z hełmami na krzyżach – walki w okolicach ul. Odyńca. Niemcy zebrali grupę młodych ludzi i kazali im iść przed czołgami. Zginął syn sąsiadki, który przyjechał do niej w odwiedziny.
[00:47:51] Do czasu powstanie ojciec regularnie przysyłał listy z obozu. Sąsiad boh., pan Milczarek, siedział z ojcem w obozie, a po wojnie ożenił się z dziewczyną, z którą korespondował podczas okupacji. Boh. ma w zbiorach kartkę, którą do niej wysłał 5 stycznia 1945. Milczarek był porucznikiem KOP, uciekł sowietom, ale wpadł w ręce Niemców, co uratowało mu życie.
[00:50:48] Mieszkańcy Częstochowy, „medalikarze spod Jasnej Góry” zachowywali się „wrednie” wobec wysiedlonych warszawiaków – wytykanie powstania. Boh. przyjęto do szkoły, ale po tygodniu wyrzucono. W Częstochowie mieszkano do końca kwietnia 1945 – moment powrotu ojca. Razem przyjechano do podwarszawskich Włoch. Ojciec jako wojskowy dostał tam kwaterę, jeden pokój w willi. Po kilku tygodniach przeniesiono się na ul. Belwederską.
[00:53:40] Ojciec w Woldenbergu poznał lewicujących oficerów, po powrocie do kraju wstąpił do ludowego wojska. Być może ktoś go zarekomendował – szybki awans z kapitana na majora. Ojciec trafił do Sztabu Generalnego, w którym było wielu sowieckich oficerów. Wyjechał do Anglii, by organizować powroty polskich żołnierzy do kraju. Po kilku latach zrobiono z niego szpiega. Aresztowano go 13 maja 1950 r. Boh. był wtedy na zabawie w szkole, gdy wrócił do domu, otworzył mu obcy mężczyzna. Wepchnięto go do pokoju, gdzie stał uzbrojony żołnierz, który pilnował matki i siostry. Mężczyzna robił rewizję w mieszkaniu przy Solariego. Kilka dni później rodzinę wyrzucono z mieszkania i przenieśli się na ul. Wiktorską. W sierpniu 1951 był proces generałów, niedługo potem z mieszkania przy Wiktorskiej też ich wyrzucono. Zaproponowano matce zamieszkanie w barakach na Kole, ale przeniosła się do swoich rodziców na Bródno. Boh. zamieszkał u dziadka Kuropieski na ul. Radzymińskiej. [+]
[00:58:26] 6 grudnia 1955, po ponad pięciu latach odsiadki, ojciec pokazał boh. kartkę – zaświadczenie, że Józef Kuropieska został zwolniony z aresztu śledczego z braku dowodów winy. Nie mówił nic o śledztwie. Pierwsze aresztowania nastąpiły jesienią 1949, zamknięto wtedy płk. [Adama] Uziembło i gen. [Franciszka] Hermana, szefa sztabu Dowództwa Wojsk Lądowych. Akcję prowadził przysłany przez Moskwę zięć gen. Świerczewskiego płk [Dmitrij] Wozniesienski, sąsiad z domu przy ul. Solariego. Po drugiej stronie podwórka mieszkali pułkownicy „wodzireje Informacji [Wojskowej]”: [Anatol] Fejgin, [Ignacy] Krzemień i [Stefan] Kuhl. Mieli zaufanego dozorcę, odbierał listy od listonosza i oddawał je lokatorom. Boh. po kilkunastu latach spotkał dozorcę i zarzucił mu, że był ordynansem Fejgina i szpiclem. [+]
[01:01:20] Proces ojca odbył się w siedzibie dowództwa Informacji Wojskowej, boh. ani matki nie było na rozprawie. Ojca skazano na karę śmierci. Sprawa nie była nagłośniona, nie pisała o tym prasa. Po latach ojciec opowiadał, że jeden z żołnierzy powiedział mu, że „narobił bigosu” nie przyznając się do niczego. Wspomnienie prokuratora Zarakowskiego. Gdy boh. poszedł zapytać o ojca, przyjął go żołnierz, który nie chciał mu nic powiedzieć. Potem żołnierz był prokuratorem i pułkownikiem – przypadkowe spotkanie po latach. Gdy wypuszczono z aresztu gen. [Wacława] Komara i płk Uziembło, ojciec nadal siedział w areszcie śledczym. Boh. poszedł do Komitetu Centralnego, by złożyć skargę na prokuratora generalnego LWP. Skierowano go do tow. Altman w redakcji „Trybuny Ludu”, boh. ją znał z czasów działalności w ZTM, tam wykorzystywano jego znajomość angielskiego. Od znajomej dowiedział się, że sprawą ojca zajmuje się specjalne kolegium. Dwa tygodnie później ojca wypuszczono. Boh. mieszkał w pokoju sublokatorskim, gospodarz powiedział mu, że jakiś pan do niego przyszedł – spotkanie z ojcem, który pokazał zaświadczenie o wypuszczeniu go z aresztu.
[01:06:48] [Rozmowa z ekipą o ewentualnym drugim nagraniu].
[01:07:38] Po aresztowaniu ojca boh. mógł tylko pracować fizycznie. Wcześniej pracował w handlu zagranicznym w firmie „Minex” – zwolnienie z pracy. Nie mógł znaleźć innego zatrudnienia, więc „wiedziony naukami leninizmu” poszedł do Komitetu PZPR i powiedział, że chce emigrować – załatwienie pracy w fabryce motocykli. Robotnicy z Grochowa, warszawski proletariat, wiedzieli kim jest i zachowywali się przyzwoicie. Potem pracował w Metrobudowie. W międzyczasie ożenił się. Z budowy metra przeszedł do Fabryki Samochodów Osobowych. Nie mógł studiować, więc skończył wieczorowe technikum elektryczne. W FSO pracował do 1956 r., wtedy zaproponowano mu wyjazd na studia do Niemiec. Gdy to zrobił, rozpadło się jego małżeństwo. Syn został przy nim, wychowywali go dziadkowie. Po powrocie ze studiów boh. zrobił dyplom na Politechnice Warszawskiej. Znał angielski i niemiecki, specjalizował się w obrabiarkach – zatrudnienie w firmie Metalexport w biurze obrabiarek. Wspomnienie egzaminu z angielskiego i niemieckiego. Przejście do firmy przedstawicielskiej Mundial S.A., w której przepracował 23 lata – opieka nad firmami zagranicznymi, zakres zadań.
[01:15:28] W 1991 r. boh. miał 58 lat – księgowa zarzuciła mu, że nie wypełnia normy kosztowej – założenie własnej firmy przedstawicielskiej. Boh. zabrał swoich klientów i wszedł w konflikt z dyrektorem esbekiem – groźba ujawnienia jego udziału w „odżydzaniu Polski”. Boh. powiedział mu także, że jego matka posadziła drzewko przed Jad Waszem.
[01:17:10] Wielu pracowników Ministerstwa Handlu Zagranicznego werbowano do bezpieki jako informatorów. Boh. niczego nie szmuglował. Tylko na życzenie ojca przywoził mu z Anglii prohibity. Pakował druki w ładny papier, lakował paczkę i pisał „do rąk własnych, Minister Spraw Wewnętrznych gen. dywizji Czesław Kiszczak”. Podczas kontroli na lotnisku nikt nie śmiał otworzyć paczki. [+]
[01:18:30] Po powrocie z Anglii w 1948 r. boh. trafił do liceum Reytana. Była tam przedwojenna kadra profesorska – program nauczania. Po dwóch latach zdał maturę. W 1951 wyrzucono ze szkoły starą kadrę. W szkole działało ZMP, ale nie było żadnych fanatyków. Boh. miał kolegów komunistów: Najdera, Zambrowskiego, Ajnenkiela.
[01:21:06] Ojciec wyszedł z więzienia i wysłano go na emeryturę. Zamieszkał razem z matką w małym mieszkaniu swoich teściów na Bródnie. Zaproponowano mu też wyjazd na wczasy – wyjazd rodziców do Krynicy. Tam rozmawiał z nim Aleksander Zawadzki i ojciec wrócił do służby wojskowej. W Sztabie Generalnym został redaktorem pisma, które, jak sam mówił, nigdy nie wychodziło. Ze swoim współpracownikiem, płk Bugajakiem, jeździł po kraju i szukał ludzi mających ciekawe wspomnienia. Po przewrocie w październiku 1956 boh. przeczytał w „Trybunie Ludu”, że ojciec został dowódcą Okręgu Warszawskiego. Potem od oficerów pracujących z ojcem dowiedział się, że kazano im się zebrać w świetlicy i przywitać nowego dowódcę. Gdy wszedł ojciec, to trzech oficerów dostało mikro zawałów, w tym: szef kwaterunku, który wyrzucił rodzinę z mieszkania oraz członek zespołu sędziowskiego, który skazał ojca na karę śmierci. Boh. pamiętała pani Kowalska, szefowa stołówki sztabu.
[01:25:28] Ojciec na pewno miał dostęp do tajemnic państwowych, ale nigdy o tym nie mówił. Gen. Komar, który awansował go do stopnia generalskiego, był w tamtym czasie szefem wywiadu. Michał Komar, syn generała, chodził do klasy z bratem boh.
[01:26:53] Ojciec w czasie pobytu w Wielkiej Brytanii zetknął się z jednostkami spadochroniarzy i po latach w Polsce był jednym z twórców dywizji powietrzno-desantowych. Jako dowódca Okręgu naciskał w tej sprawie na Ministra Obrony Narodowej [Mariana] Spychalskiego – zgoda uzyskana w Moskwie.
[01:28:40] W 1957 r. ojciec został posłem, był w Sejmie przez dwie kadencje, pracował w komisji budżetowej. Przed wojną skończył jako ekstern ekonomię na Wszechnicy Łódzkiej. Był jednym z nielicznych wojskowych, który znał się na finansach. Szanował go przewodniczący komisji [Stefan] Jędrychowski.
mehr...
weniger
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau
ul. Sienna 82, 00-815 Warszawa
Mo., Di. & Fr. 8:00 - 16:00 Uhr, Mi. & Do. 8:00 - 19:30 Uhr
(+48) 22 182 24 75
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Berlin
Pariser Platz 4a, 00-123 Berlin
Pon. - Pt. 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
Diese Seite verwendet Cookies. Mehr Informationen
Das Archiv des Pilecki-Instituts sammelt digitalisierte Dokumente über die Schicksale polnischer Bürger*innen, die im 20. Jahrhundert unter zwei totalitären Regimes – dem deutschen und sowjetischen – gelitten haben. Es ist uns gelungen, Digitalisate von Originaldokumenten aus den Archivbeständen vieler polnischer und ausländischer Einrichtungen (u. a. des Bundesarchivs, der United Nations Archives, der britischen National Archives, der polnischen Staatsarchive) zu akquirieren. Wir bauen auf diese Art und Weise ein Wissenszentrum und gleichzeitig ein Zentrum zur komplexen Erforschung des Zweiten Weltkrieges und der doppelten Besatzung in Polen auf. Wir richten uns an Wissenschaftler*innen, Journalist*innen, Kulturschaffende, Familien der Opfer und Zeugen von Gräueltaten sowie an alle an Geschichte interessierte Personen.
Das Internetportal archiwum.instytutpileckiego.pl präsentiert unseren Bestandskatalog in vollem Umfang. Sie können darin eine Volltextsuche durchführen. Sie finden ebenfalls vollständige Beschreibungen der Objekte. Die Inhalte der einzelnen Dokumente können Sie jedoch nur in den Lesesälen der Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau und Berlin einsehen. Sollten Sie Fragen zu unseren Archivbeständen und dem Internetkatalog haben, helfen Ihnen gerne unsere Mitarbeiter*innen weiter. Wenden Sie sich auch an sie, wenn Sie Archivgut mit beschränktem Zugang einsehen möchten.
Teilweise ist die Nutzung unserer Bestände, z. B. der Dokumente aus dem Bundesarchiv oder aus der Stiftung Zentrum KARTA, nur beschränkt möglich – dies hängt mit den Verträgen zwischen unserem Institut und der jeweiligen Institution zusammen. Bevor Sie vor Ort Zugang zum Inhalt der gewünschten Dokumente erhalten, erfüllen Sie bitte die erforderlichen Formalitäten in der Bibliothek und unterzeichnen die entsprechenden Erklärungsformulare. Informationen zur Nutzungsbeschränkung sind in der Benutzungsordnung der Bibliothek zu finden. Vor dem Besuch empfehlen wir Ihnen, dass Sie sich mit dem Umfang und Aufbau unserer Archiv-, Bibliotheks- und audiovisuellen Bestände sowie mit der Besucherordnung und den Nutzungsbedingungen der Sammlung vertraut machen.
Alle Personen, die unsere Bestände nutzen möchten, laden wir in den Hauptsitz des Pilecki-Instituts, ul. Sienna 82 in Warschau ein. Die Bibliothek ist montags, dienstags und freitags von 8 bis 16 Uhr und mittwochs und donnerstags von 8 bis 19.30 Uhr geöffnet. Bitte melden sie sich vor Ihrem Besuch per E-Mail: czytelnia@instytutpileckiego.pl oder telefonisch unter der Nummer (+48) 22 182 24 75 an.
In der Berliner Zweigstelle des Pilecki-Instituts befindet sich die Bibliothek am Pariser Platz 4a. Sie ist von Dienstag bis Freitag von 10.30 bis 17.30 Uhr geöffnet. Ihr Besuch ist nach vorheriger Anmeldung möglich, per E-Mail an bibliothek@pileckiinstitut.de oder telefonisch unter der Nummer (+49) 30 275 78 955.
Bitte lesen Sie unsere Datenschutzerklärung. Mit der Nutzung der Website erklären Sie sich mit ihren Bedingungen einverstanden..