Grażyna Oko z d. Banaś (ur. 1935, Kraków) – jej rodzice, Wiktor i Genowefa Banaś, w czasie okupacji niemieckiej ratowali Żydów, szczególnie dzieci z Płaszowa. Matka zmarła w styczniu 1945 na skutek zapalenia płuc, którego nabawiła się w czasie przemycania żywności
stryj został zamordowany w KL Auschwitz. Po wojnie rodzina przeniosła się do Dziwnowa. Brat Ryszard został schwytany podczas próby ucieczki z Polski przez Bałtyk, aresztowano też ojca – obaj zostali skazani na 8 lat więzienia, z czego odsiedzieli 3,5 roku. Grażyna w okresie uwięzienia ojca była „sierotą”, poniewieraną przez ciotki i źle traktowaną. Dzięki pomocy stryja dostała się do Technikum Chemicznego z internatem w Sławięcicach. Po maturze dostała nakaz pracy w zakładach chemicznych w Oświęcimiu. Tam zaprzyjaźniła się z Lidią Maksymowicz, byłą więźniarką obozu Auschwitz. Wyszła za mąż za Władysława Oko, ma córkę i syna (ks. prof. Dariusza Oko), wnuki i prawnuki.
[00:00:10] Autoprezentacja boh. urodzonej w 1935 r. w Krakowie. Przedstawienie rodziców: Eugenii i Wiktora Banasiów.
[00:01:06] Gdy na podwórko spadła bomba, ojciec był w ogrodzie, a matka w domu lepiła pierogi. Matka złapała córkę na ręce, była ranna w głowę i krew „lała się” na boh. – ucieczka z domu na wschód. Rodzina dojechała wozem do Ropczyc – wspomnienie wystraszonych koni widzianych w lesie.
[00:02:54] Mieszkano w Prokocimiu, obecnie dzielnicy Krakowa, przy ul. Jerzmanowskiego – zabawy w parku. Ojciec miał przed wojną dobrze prosperujący warsztat stolarski, produkował narty i rakiety tenisowe. Na prośbę proboszcza zbudował ołtarz do kościoła. Gdy wybuchła wojna, kościół był w budowie, okna nie były oszklone. Ojciec i proboszcz słuchali Wolnej Europy, czasem ojciec brał ze sobą córkę.
[00:05:10] Po powstaniu warszawskim w 1943 r. [powstaniu w getcie] boh. widziała wagon dzieci, sierot żydowskich przywiezionych z Warszawy. Wieczorem ojciec przyprowadził dwójkę czarnowłosych dzieci, które ukrył na strychu. Matka utleniła dzieciom włosy, ojciec odprowadził je do granicy i tam komuś przekazał.
[00:07:19] W czasie okupacji była bieda, choć rodzice pracowali – handel. Niemcy robili łapanki na placu targowym i wywozili ludzi do Auschwitz. Matka uniknęła złapania, bo ukryła się w sklepie. Oddała właścicielowi całą żywność, by jej nie wydał. Do domu wróciła w nocy.
[00:08:53] Niedaleko był posterunek granatowej policji. Brat Rysiek, starszy o 5 lat, był wyrośniętym chłopcem. W korytarzu była toaleta, a w niej schowek, w którym ukrywał się brat zagrożony wywózką na roboty.
[00:11:47] W domu pojawiali się jacyś ludzie, którzy schodzili do piwnicy. Ojciec poszedł do mieszkania Żydów, którzy wyrabiali swoim rodakom fałszywe dokumenty. Wpadł tam w kocioł gestapo, ale powiedział Niemcom, że przyszedł przez pomyłkę. Żydowskie dzieci nie wydały go. Ktoś z sąsiadów przyszedł do domu boh. i powiedział, że ojca zatrzymano i w każdej chwili Niemcy mogą przyjść do domu. W tym czasie w piwnicy był Żyd, który nie chciał wyjść, ale potem schował się w ogrodzie. [+]
[00:15:50] Boh. bała się Niemców. Syn Darek skończył seminarium i przez rok studiował we Włoszech, potem kontynuował studia w Monachium – reakcja boh. na wiadomość, że wyjeżdża do Niemiec. Syn był najlepszym uczniem w szkole, koleżanka rusycystka mówiła, że gdy wybrał seminarium, to dyrektora wzywano do kuratorium. Rodzina ukrywała przed szkołą wybór syna – obawy przed oblaniem matury. Dokumenty złożono na wydziale fizyki. Tydzień później dostał wezwanie do wojska – pomoc kardynała Macharskiego. Boh. uczyła w szkole, uczniowie mający partyjnych rodziców nie uczyli się, ale trzeba było im stawiać dobre oceny. Syn przez sześć lat przebywał w Niemczech i nie przyjeżdżał do domu – kwestia paszportu.
[00:20:37] Po zabiciu Niemca powieszono dziecięciu Polaków i boh. jako dziecko widziała ich zwłoki na szubienicy. Podobno żona chciała zdjąć obrączkę mężowi i Niemcy chcieli ją zabić. Wagon z żydowskimi dziećmi widziała po powstaniu w getcie warszawskim, chodziła wtedy do pierwszej klasy. Strach przed Niemcami.
[00:23:47] Boh. widziała, jak z getta w Podgórzu prowadzono Żydów do Płaszowa. Za kolumną jechał samochód, na który rzucano zwłoki tych, którzy padli w marszu. Brat nie chciał być widoczny, więc ustawił lusterko, by to widzieć – reakcja ojca. [+]
[00:25:28] Dom w Prokocimiu stoi do dziś. Ojciec kupił go od zakonników. Matka zmarła na galopujące suchoty w Sylwestra [1944], a 18 stycznia 1945 do Krakowa weszli Rosjanie. Gdy chorowała, dzieci nie mogły do niej podchodzić. Ojciec próbował ją ratować, za ostatnie pieniądze kupił u aptekarza Pankiewicza balony z tlenem. Pogrzeb matki był 3 stycznia, Niemcy pozwolili ojcu iść za karawanem. Rysiek pił mleko, którego nie dopijała matka, po wojnie wszyscy zrobili prześwietlenie i okazało się, że nikt z nich nie zachorował. Zachorowała kuzynka Lidzia, która przychodziła bawić się z boh.
[00:29:40] Gdy dzieci żydowskie pojawiły się w domu, boh. miała osiem lat. Dzieci nic nie mówiły. Boh. była ciekawska, rano zobaczyła, że mają włosy innego koloru. Potem ojciec wyprowadził je z domu i odprowadził do zielonej granicy. Żyda, który nie chciał opuścić piwnicy zabili potem Niemcy, okazało się, że pod lichym ubraniem miał złote pieniądze. Boh. tylko raz widziała w domu dzieci żydowskie. Ojciec nic o tym potem nie mówił.
[00:32:56] Po wojnie do domu w Krakowie przyszedł list z Izraela, Żyd dziękował ojcu za pomoc. W 1947 r. wyjechano na Pomorze. Ojciec pomagał siostrom swojej żony – relacje z rodziną po jej śmierci, opinia ciotek na temat wychowania dzieci przez ojca. Boh. pokłóciła się z Ryśkiem o to, że jego kolega zniszczył jej rower – obrzucenie brata pomidorami – wnioski ciotki, która widziała to zajście. Boh. skończyła studia, a córka ciotki nie.
[00:37:15] Kilka razy boh. nie wypuszczano z sypialni i wiedziała, że w domu coś się dzieje, ale nie wtajemniczano jej. Ojciec wpadł w kocioł w domu Żydów, do których chodził po fałszywe kenkarty, ale wypuszczono go, ponieważ dzieci powiedziały, że go nie znają, choć nie była to prawda. Potem dowiedziano się, że Żydów, także dzieci, zastrzelono.
[00:38:42] Gdy matka zachorowała [na gruźlicę], to już nikogo nie ukrywano w domu. Dzieciom nie wolno było do niej podchodzić, ale potem brat przyznał się, że dopijał po niej mleko. Nikt z rodziny się od matki nie zaraził. Matka była bardzo religijna, dziadek miał pięć córek, ona jako pierwsza wyszła za mąż. Jej ojciec został Świadkiem Jehowy, gdy ojciec boh. budował dom, podbierał mu materiały budowlane na własną budowę. Dziadek ożenił się po raz drugi z kobietą dużo młodszą od siebie, rodzina boh. nie miała z nią kontaktu. Babcia, podobnie jak matka, zmarła na gruźlicę. Ojciec został wdowcem w wieku 44 lat, zatrudniał kobiety do pomocy przy dzieciach i brat uczył boh., jak im dokuczać, by żadna nie została ich macochą. Wspomnienie obrzucenia brata i ściany domu pomidorami – podejście ojca do dzieci, pierwsza zupa ugotowana razem z bratem. Dziadek miał do końca życia gęste włosy – scenka u fryzjera z udziałem trzyletniej córki boh.
[00:45:23] Mąż boh. miał 16 lat, gdy jego ojciec pozwolił mu iść do Jędrusiów, oddziału AK. Boh. ma po nim dodatek kombatancki.
[00:45:52] Miłość rodziców boh. W czasie okupacji po żywność trzeba było jeździć na wieś. Podczas jednej z wypraw zimą ludzie w pociągu dowiedzieli się, że na stacji jest niemiecka łapanka. Pociąg zwolnił i ludzie wyskakiwali. Matka przeziębiła się i zachorowała. Boh. nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo matka jest chora. Ojciec nocami przy niej czuwał. Ciotka za opiekę nad siostrą kazała sobie zapłacić. Bieda zmieniała ludzi. Ojciec miał w piwnicy żarna – gdy mielił ziarno, kazał dzieciom hałasować. Jedzono mąkę gotowaną na wodzie, czasem z odrobiną mleka lub innego tłuszczu.
[00:50:42] Po wojnie ciotki nie pomagały ojcu. W 1947 r. sprzedał połowę domu i wyjechano nad morze. W Szczecinie rodzina przesiadła się na statek i boh. wydawało się, że jest już na morzu. Plaża w Świnoujściu była zarzucona rzeczami, które wyrzuciło morze. Ojciec kupił domek w Dziwnowie, boh. nie podjęła nauki w szóstej klasie, ponieważ zachorowała na odrę i ciężko ją przechodziła. W Kamieniu Pomorskim była szkoła średnia i dyrektor zgodził się, by boh. mimo straty roku poszła do siódmej klasy. Ojciec uczył jej matematyki, ale stosował inne zapisy – reakcja klasy. Boh. mieszkała w internacie, ale przyjeżdżała do domu w wolne dni. [+]
[00:56:20] Pewnej soboty w 1949 r. nie przyjechał do autobus i grupa osób, w tym boh., szła z Kamienia do Dziwnowa pieszo. Minął ich samochód z uzbrojonymi żołnierzami. W tamtym czasie łapano osoby, które próbowały uciec z Polski. Boh. w Dziwnowie wstąpiła do piekarni, sprzedawczyni powiedziała jej, że ojca i brata aresztowano. Brat wcześniej wspominał jej, że wyjedzie i będzie rodzinie przysyłał paczki, ale prosił, by nie mówiła o tym ojcu. Brat wypłynął z kolegami łodzią wiosłową na Bornholm. Uciekinierzy zostali przechwyceni przez ścigacz, na którym było NKWD. Aresztowano brata i ojca, brata wywieziono gdzieś daleko, a ojciec był w Stargardzie. Boh. pojechała tam, ale nie zobaczyła się z nim. Śledztwo trwało rok – tortury, myśli samobójcze. Na rozprawie ojciec powiedział, że w czasie okupacji ratował Żydów, a teraz oni niszczą mu życie. [+]
[00:59:45] Boh. chodziła do IX klasy w Krakowie i mieszkała u bezdzietnej ciotki Broni, która chciała ją adoptować. Po małej maturze zdała do szkoły medycznej, ale ponieważ była zameldowana w Krakowie, to nie dostała internatu. Mężowi ciotki nie podobało się, że u nich mieszka i zajmuje pokój. W Gliwicach mieszkał stryj Adolf, dyrektor szkoły, najmłodszy brat ojca. Przed wojną ojciec pomógł mu skończyć studia chemiczne. Stryj ją zabrał i miała chodzić do technikum chemicznego. Boh. nie mogła znieść tego, że żona stryja zachwycała się Stalinem w sytuacji, gdy jej ojciec siedział w więzieniu. Córka stryjostwa Liliana biła ją oraz dziewczynę ze wsi, pomoc domową. Stryj załatwił jej Technikum Chemiczne z internatem w Sławięcicach [dzielnica Kędzierzyna] – braki z chemii. Po maturze dostała nakaz pracy.
[01:04:40] Po śmierci Stalina w internacie zrobiono apel, niektóre uczennice płakały, a boh. cieszyła się. Ojciec miał siedmioletni wyrok i pracował w kopalni. Został zwolniony na mocy amnestii i szukał pracy. Rysiek wyszedł z więzienia pół roku po ojcu. Boh. dostała nakaz pracy do Oświęcimia i pracowała w Zakładach Chemicznych. Rosjanie budowali zakład do produkcji etylenu i została tam oddelegowana jako starsza asystentka kontroli technicznej. Była już wtedy mężatką i miała córkę. Na popołudniowej zmianie bała się iść do ustępu, by Rosjanie jej nie zgwałcili. Poszła do toalety z Lidką [Skibicką-Maksymowicz] i tak zaczęła się ich znajomość. Potem boh. sprowadziła koleżankę do Krakowa. Sama wymogła przeprowadzkę na mężu, który w Krakowie pracował w Biurze Przemysłu Naftowego i był jedynym bezpartyjnym pracownikiem.
[01:08:56] Reakcja niemieckiej sekretarki, gdy syn studiując w Niemczech powiedział, że urodził się w Auschwitz. W Oświęcimiu ojciec boh. mieszkał w tym samym bloku, po jej wyjeździe został tam. Przeprowadzka do Krakowa na koszt państwa – zabranie wycieraczki sąsiadce. Boh. przez pięć lat nie pracowała, tylko wychowywała syna Darka. Potem szukała pracy związanej z chemią. Początkowo pracowała jako asystentka chemiczna w szkole, z poprzedniej pracy wyniosła znajomość aparatury chemicznej. Gdy córka była na pierwszym roku medycyny, to boh. była na pierwszym roku chemii na UJ. Po studiach uczyła w klasach maturalnych.
[01:12:25] Boh. często chorowała na zapalenie gardła, traciła głos – diagnoza. Wycięto jej kamień ze ślinianki, ale w szpitalu została zarażona gronkowcem – komplikacje. Po operacji usunięcia całej ślinianki przychodzili do niej lekarze, którzy kazali jej śpiewać, mówić. Okazało się, że podczas operacji doznała paraliżu nerwu trójdzielnego. Nie mogła potem wrócić do pracy w szkole i przeszła na rentę. Próba zakwalifikowania się z drugiej do pierwszej grupy rentowej. Boh. na rencie wychowywała wnuki. Wnuk wyjechał do Anglii i ma dwie córki, wnuczka też ma dwoje dzieci, w tym niepełnosprawne – obraza na Boga. Do boh. przychodzi opiekunka – zachorowanie na covid, leczenie syna w szpitalu.
[01:24:58] Ojciec wiedział o Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, ale nigdy nie wracał do spraw z czasów okupacji. Ojciec po wojnie nie wiedział o zamiarach syna [ucieczki z kraju], był niewinny, a został skazany na siedem lat więzienia. Po śmierci Stalina objęła go amnestia. Wyszedł jako wrak człowieka, nie miał ani jednego zęba. Boh. mieszkając w internacie nie przyznawała się, że ma ojca w więzieniu – obawy. Internat był ogrodzony, ojciec po wyjściu gdzieś zarabiał i wieczorami przynosił jej prezenty. Portierowi mówiła, że odwiedza ją wujek.
[01:28:21] Boh. nie wie, dlaczego rodzice ratowali Żydów. Po likwidacji getta w Warszawie do Krakowa przyjechał wagon żydowskich sierot. Ojciec dwójkę dzieci przyprowadził do domu. Kryjówka brata w toalecie. W czasie okupacji w domu była bieda – skromne jedzenie. Ojciec i proboszcz słuchali Wolnej Europy [sic!], proboszcz dostawał mięso od parafian i czasem dzielił się z ojcem. Boh. była matką chrzestną „chryzanturki” małego dzwonu [sygnaturki]. Po wojnie mąż chciał zobaczyć ołtarz wyrzeźbiony przez ojca, ale był złożony w piwnicy. Mieszkano przy ul. Jerzmanowskiego, komuniści zmienili nazwę na Dygasińskiego. Dom stoi do dziś.
[01:34:10] Boh. bała się gestapo i Niemców. Do dziś boi się ciemności i nie lubi być sama w domu. Córka jest kardiologiem dziecięcym, jej niepełnosprawny wnuk nie ma diagnozy – okoliczności porodu, słowa wnuczki, że babcia źle się modliła. Rehabilitacja dziecka jest droga, prawnuk chodzi do przedszkola specjalnego, każde dziecko ma tam osobistą rehabilitantkę.
mehr...
weniger
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau
ul. Sienna 82, 00-815 Warszawa
Mo. - Fr. 8:00 - 16:00 Uhr
(+48) 22 182 24 75
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Berlin
Pariser Platz 4a, 00-123 Berlin
Pon. - Pt. 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
Diese Seite verwendet Cookies. Mehr Informationen
Das Archiv des Pilecki-Instituts sammelt digitalisierte Dokumente über die Schicksale polnischer Bürger*innen, die im 20. Jahrhundert unter zwei totalitären Regimes – dem deutschen und sowjetischen – gelitten haben. Es ist uns gelungen, Digitalisate von Originaldokumenten aus den Archivbeständen vieler polnischer und ausländischer Einrichtungen (u. a. des Bundesarchivs, der United Nations Archives, der britischen National Archives, der polnischen Staatsarchive) zu akquirieren. Wir bauen auf diese Art und Weise ein Wissenszentrum und gleichzeitig ein Zentrum zur komplexen Erforschung des Zweiten Weltkrieges und der doppelten Besatzung in Polen auf. Wir richten uns an Wissenschaftler*innen, Journalist*innen, Kulturschaffende, Familien der Opfer und Zeugen von Gräueltaten sowie an alle an Geschichte interessierte Personen.
Das Internetportal archiwum.instytutpileckiego.pl präsentiert unseren Bestandskatalog in vollem Umfang. Sie können darin eine Volltextsuche durchführen. Sie finden ebenfalls vollständige Beschreibungen der Objekte. Die Inhalte der einzelnen Dokumente können Sie jedoch nur in den Lesesälen der Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau und Berlin einsehen. Sollten Sie Fragen zu unseren Archivbeständen und dem Internetkatalog haben, helfen Ihnen gerne unsere Mitarbeiter*innen weiter. Wenden Sie sich auch an sie, wenn Sie Archivgut mit beschränktem Zugang einsehen möchten.
Teilweise ist die Nutzung unserer Bestände, z. B. der Dokumente aus dem Bundesarchiv oder aus der Stiftung Zentrum KARTA, nur beschränkt möglich – dies hängt mit den Verträgen zwischen unserem Institut und der jeweiligen Institution zusammen. Bevor Sie vor Ort Zugang zum Inhalt der gewünschten Dokumente erhalten, erfüllen Sie bitte die erforderlichen Formalitäten in der Bibliothek und unterzeichnen die entsprechenden Erklärungsformulare. Informationen zur Nutzungsbeschränkung sind in der Benutzungsordnung der Bibliothek zu finden. Vor dem Besuch empfehlen wir Ihnen, dass Sie sich mit dem Umfang und Aufbau unserer Archiv-, Bibliotheks- und audiovisuellen Bestände sowie mit der Besucherordnung und den Nutzungsbedingungen der Sammlung vertraut machen.
Alle Personen, die unsere Bestände nutzen möchten, laden wir in den Hauptsitz des Pilecki-Instituts, ul. Sienna 82 in Warschau ein. Die Bibliothek ist montags, dienstags und freitags von 8 bis 16 Uhr und mittwochs und donnerstags von 8 bis 19.30 Uhr geöffnet. Bitte melden sie sich vor Ihrem Besuch per E-Mail: czytelnia@instytutpileckiego.pl oder telefonisch unter der Nummer (+48) 22 182 24 75 an.
In der Berliner Zweigstelle des Pilecki-Instituts befindet sich die Bibliothek am Pariser Platz 4a. Sie ist von Dienstag bis Freitag von 10.30 bis 17.30 Uhr geöffnet. Ihr Besuch ist nach vorheriger Anmeldung möglich, per E-Mail an bibliothek@pileckiinstitut.de oder telefonisch unter der Nummer (+49) 30 275 78 955.
Bitte lesen Sie unsere Datenschutzerklärung. Mit der Nutzung der Website erklären Sie sich mit ihren Bedingungen einverstanden..