Witold Gutkowski (ur. 1928, Warszawa, zm. 2019, Warszawa) wspomina wybuch wojny i ewakuację na wschód wyposażenia warszawskiej fabryki, którą zarządzał jego ojciec. Opowiada o latach okupacji niemieckiej, udziale w ruchu oporu (Szare Szeregi, mały sabotaż) i w powstaniu warszawskim, podczas którego walczył na Starówce, skąd kanałami przedostał się do Śródmieścia, a stamtąd na Górny Czerniaków. Po powstaniu był więziony w obozach Sandbostel i Markt-Pongau. Po wyzwoleniu trafił do II Korpusu. Do Polski wrócił w grudniu 1947. Witold Gutkowski zmarł 18 listopada 2019 r. w Warszawie.
[00:00:10] Autoprezentacja boh. urodzonego w 1928 r. w Warszawie. Przedstawienie rodziców: Estery i Tadeusza Gutkowskich, matka, z domu Bourdeau, była Francuską.
[00:00:49] Rodzice poznali się we Francji, ojciec studiował na Sorbonie. Rodzice przyjechali do Polski w 1923 r., w 1924 urodziła się starsza siostra. Początkowo mieszkano na Żoliborzu Oficerskim przy ul. Fortecznej, potem wybudowano własny dom przy ul. Sułkowskiego. W czasie powstania dom został całkowicie zniszczony.
[00:03:13] [Przerwa techniczna, wyciemnienie]
[00:03:28] Boh. urodził się w domu przy Sułkowskiego, miał dwie starsze siostry: Wandę i Halinę. Na ścianie w dziecięcym pokoju wisiały cztery obrazki Stryjeńskiej. W okolicy nie mieszkali chłopcy w wieku boh., więc kolegów miał dopiero w przedszkolu. Przedszkole przy Placu Wilsona i szkoła powszechna należały do Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. W przedszkolu śpiewu uczyła pani Wiman. Boh. skończył piątą klasę i wybuchła wojna. Niemcy zajęli budynek szkoły i boh. zaczął chodzić do placówki przy ul. Felińskiego, z tej szkoły nie miał dobrych wspomnień.
[00:08:03] Grupa osób związanych z RTPD postanowiła utworzyć tajne komplety.
[00:08:16] [Przerwa techniczna, wyciemnienie]
[00:08:53] W grupie inicjatywnej był ojciec boh. i Adam Próchnik, jeden z przywódców PPS. W tej części Żoliborza mieszkali PPS-owcy. Na kompletach uczył Igor Newerly, polonistą był [Jerzy] Kreczmar. Boh. zdał na kompletach małą maturę
[00:10:35] Ojciec chrzestny boh. Ludwik Sokołowski oraz jego brat Mietek [Mieczysław Sokołowski ps. „Grzymała”] zostali w 1940 r. złapani w czasie dużej łapanki ulicznej. Wywieziono ich do Oświęcimia, po dwóch miesiącach w obozie Ludwik Sokołowski zmarł. Jego brat był przed wojną oficerem u gen. Roweckiego [jego adiutantem] – starania generała o zwolnienie podkomendnego z obozu, łapówka. Wg drugiej wersji żona Sokołowskiego Guda, z pochodzenia Szwajcarka, znała dobrze niemiecki i pracowała w kawiarni „Nur für Deutsche”. Poznała oficera niemieckiego, który obiecał pomoc. Nie wiadomo dokładnie, czyje starania doprowadziły do uwolnienia Mieczysława Sokołowskiego. Dziadek znajomej boh. był przed wojną właścicielem dużej części Chomiczówki – gdy dostał się do obozu, rodzina sprzedała część ziemi, by mieć na łapówkę.
[00:14:44] Mieczysław Sokołowski był dowódcą Zgrupowania AK „Ochota”. W czasie powstania warszawskiego powstańcy z Ochoty musieli wycofać się w lasy Tykocińskie [Chojnowskie]. Szpica oddziału w Pęcicach natknęła się na Niemców – duże straty wśród powstańców. Oddział Sokołowskiego wracał do Warszawy, podczas walk w Wilanowie Mieczysław Sokołowski zginął – losy rodziny pułkownika po powstaniu warszawskim. Rodzice boh. i jego starsza siostra zostali po powstaniu wywiezieni w kieleckie. Młodsza siostra zginęła na Żoliborzu.
[00:18:50] Gdy wybuchła wojna, boh. jeździł w ogródku na rowerze, słychać było pierwsze wybuchy, radio nadawało specjalne komunikaty. Szkoła się nie zaczęła. Ojciec był dyrektorem niedużej fabryczki optycznej, w której produkowano m.in. lornetki dla wojska. Rodzina miała się ewakuować z Dworca Wschodniego, ale nie było komunikacji. Komuś przywieziono węgiel i na tym wozie pojechano na dworzec. Pociągiem dojechano w okolice Lwowa. Paliła się fabryka wódek Baczewskiego i widać było łunę pożaru. W pociągu jechali m.in. pracownicy fabryki optycznej oraz część urządzeń, z którymi można było podjąć produkcję. Rodzina zatrzymała się w Zdołbunowie, 17 września [19 września 1939] weszła Armia Czerwona. Ojciec rozdał pieniądze pracownikom, każdy musiał sobie radzić w zaistniałej sytuacji. Rodzina dotarła do Pińska, stamtąd do Brześcia, most był zniszczony i przez Bug przeprawiono się łodzią – droga furmankami do Warszawy. Do miasta wjeżdżano 4 października i padał wtedy pierwszy śnieg. Na drodze z Siedlec do Warszawy boh. widział kominy spalonych domów i zabite konie, były to dla niego pierwsze ślady wojny. Pod nieobecność rodziny domem zajmował się mąż siostry ojca. W sąsiedni budynek uderzył pocisk – zniszczenia w domu boh. Po wejściu do domu ojciec zdjął ze ściany portret Piłsudskiego i „pieprznął nim o ziemię”.
[00:28:48] Przed wojną ojciec był dyrektorem fabryczki optycznej i wyciągnął zakład z tarapatów organizacyjno-ekonomicznych. Zastępca ojca okazał się folksdojczem, chciano ojca ściągnąć z powrotem do pracy, ale nie chciał pracować dla niemieckiego wojska. Przez kilka miesięcy ojciec ukrywał się poza Warszawą.
[00:29:43] Okupacyjna bieda – boh. przekopał w ogródku teren do gry w krykieta i uprawiano tam warzywa. Rzucało się w oczy, że część ludzi zaczęła nosić opaski. Na Żoliborzu mieszkało sporo Żydów. Wcześniej boh. nie wiedział, że ktoś był Żydem. Okazał się nim bliski kolega ze szkoły Rysiek Dziatełowski, który przeżył okupację w jakimś klasztorze. Boh. zaczął działać w Szarych Szeregach, mieszkał na Żoliborzu, a przydział dostał na Ochotę, więc jeździł tramwajem koło getta. Potem zrobiono mur na ul. Bonifraterskiej. Boh. widział zwłoki, głównie dzieci, leżące na ulicy getta – zbieranie zwłok i wywożenie dwukółkami. Widział też rosłych żydowskich policjantów, którzy bili dzieciaki przy wejściu do getta, z boku stał żandarm i uśmiechał się. [+]
[00:35:20] Pewnego dnia boh. jechał rowerem ulicą Promyka, na jednej z latarni był pasek z napisem na maszynie „Nur für Deutsche” – przemyślenia. Dzięki koledze Zbyszkowi Szewczykowi znalazł się w Szarych Szeregach na Ochocie. Wstępując do organizacji miał 14 lat, dwa lata później był drużynowym, przyjął pseudonim „Vis”, ponieważ miał starą broń tego typu. Visy produkowano przed wojną w Radomiu.
[00:38:10] Rodzice wiedzieli, że boh. należy do organizacji. Jako drużynowy miał wykłady z obsługi broni i nosił ją w kieszeni płaszcza. Matka zauważyła, że trzeba przyszyć guzik i znalazła pistolet. Gdy szedł do powstania, przyszykowała mu jedzenie.
[00:39:52] W Szarych Szeregach boh. zajmował się małym sabotażem. Wczesnym rankiem jechał tramwajem na Ochotę i tam malowano hasła na ścianach, np. „Deutschland kaputt” – innowacyjny pomysł stemplowania znakiem kotwicy. Niemcy odnowili gmach Zachęty, chłopcy go ostemplowali, ale szybko to zamalowano. Zdarzało się, że ktoś został złapany pomimo tego, że wystawiano czujki. W nocy nie malowano, ponieważ była godzina policyjna i można było zginąć. Boh. brał udział w akcji w kinie „Uciecha” przy ul. Złotej – powody, dla których uważano chodzenie do kina za hańbę. Z kina wychodzono na ulicę, więc zablokowano klinem drzwi. Boh. stał na czatach, a dwóch kolegów rozbiło projektor, ludzi w sali oblano wodą z węża przeciwpożarowego. Potem chłopcy uciekli, ale po jakimś czasie wrócili, by zobaczyć efekty swojego ataku.
[00:47:32] Na szkolenia z obsługi broni boh. przynosił pistolet w kieszeni, trudniej było przenieść karabin, ukrywano je między tyczkami do pomidorów. Starsi koledzy brali udział w poważnych akcjach.
[00:49:43] [Przerwa techniczna, wyciemnienie]
[00:51:32] Przed wybuchem powstania dowódcy drużyn spotkali się w mieszkaniu przy Marszałkowskiej, ustalono wtedy miejsca spotkań poszczególnych drużyn. Dopiero po wojnie boh. dowiedział się, że jego dowódcą był „Grzymała” Sokołowski. Boh. miał się stawić na ul. Towarowej w stacji pomp, centralnym miejscem zbiórki miał być budynek przy ul. Niemcewicza 9. Po wybuchu walk Niemcy opanowali ul. Towarową. Kierownik stacji pomp, który mieszkał z żoną i dziećmi naciskał na boh., by powstańcy opuścili budynek. Kolega Tadek Kozłowski poszedł na rozpoznanie, ale się zgubił. Boh. spotkał go dopiero po wojnie.
[00:55:12] Rano udało się przejść na ul. Wronią, byli tam powstańcy ze zgrupowania „Chrobry I”. Boh. zabrano jego visa, nie znał nikogo z oddziału, do którego trafił. Stacjonowano w browarze Haberbuscha i spano na jęczmieniu. Po kilku dniach ogłoszono alarm. Niemcy atakowali od strony Alej Jerozolimskich. Nie było broni, tylko butelki z benzyną – zranienie odłamkiem, ranny został także kolega Roland [Roland Parole ps. „Tom”] – pomoc sanitariuszek.
[00:58:32] Rannych skierowano do szpitala na Plac Bankowy, w którym był rentgen. Boh. i kolega trafili do szpitala niedaleko Parku Krasińskich, zrobiono im tam opatrunki. Nie byli ciężko ranni i pomagali, któregoś dnia gdy wrócili do szpitala, to budynku już nie było. Niemcy niszczyli budynki oznaczone Czerwonym Krzyżem.
[01:00:38] Głównym miejscem oporu Zgrupowania [Chrobry I] był Pasaż Simonsa na rogu Nalewek i ul. Długiej. Broniono tam wejścia na Starówkę od strony Arsenału. Niemcy zbombardowali pasaż – duże straty wśród powstańców. Wycofywano się ulicą Długą, chciano się przebić do Ogrodu Saskiego – nocne walki. Boh. i Roland rozłączyli się i spotkali dopiero po wojnie. Roland trafił z cywilami do Oświęcimia, a boh. przeszedł kanałami do Śródmieścia. Do kanału wchodził na Placu Krasińskich – wspomnienie drogi.
[01:05:47] [Przerwa techniczna, wyciemnienie]
[01:06:13] Kanałami przechodzono nocą, boh. nie szedł w dużej grupie. Schodzenie po klamrach sprawiało mu kłopot z powodu ręki na temblaku. Na dole stał powstaniec, który wskazywał kierunek marszu. Wodociągi nie działały i poziom ścieków w kanale nie był wysoki. Zatrzymano się pod jednym z włazów i było słychać Niemców oraz jeżdżące samochody. Boh. wyszedł z kanału na rogu Wareckiej i Nowego Światu i chciał zmienić brudny opatrunek. Punkt opatrunkowy był na ul. Baudouina 5, ponieważ była noc, był zamknięty – uzyskanie pomocy. Po wyjściu z kanału boh. zadziwiły szyby w oknach i światła elektryczne. [+]
[01:11:00] Powstańców skierowano do kina Palladium – warunki. Boh. odwiedził ciotkę mieszkającą przy ul. Śniadeckich, ciotka pomogła mu domyć nogi zabrudzone w kanałach. Odwiedził też matkę chrzestną, która była w komendzie AK przy ul. Skorupki. Boh. został skierowany na ul. Nowogrodzką na odpoczynek. Mieszkał u sympatycznych ludzi, spał w normalnym łóżku. W tym dniu był atak na kościół św. Aleksandra
[01:13:36] Wydano rozkaz przejścia na Czerniaków – wspomnienie przejścia przez Nowy Świat. Oddział dotarł na ul. Okrąg 2, była tam reduta broniąca ul. Wilanowskiej. Tam trwały mordercze walki. Starówka była ostrzeliwana „szafami”, ale słyszano, że pocisk nadlatuje i uczono się reagować. Niemcy ostrzeliwali Czerniaków z granatników. Boh. miał lekki karabin maszynowy i stanowisko na III piętrze, zobaczył, że nadjechały niemieckie czołgi i zaczęły strzelać w kierunku Wisły. Nad rzeką pojawiły się dymy, tak jakby ktoś chciał się przeprawiać. Boh. strzelił w kierunku czołgów, a Niemcy strzelili w budynek – skutek ostrzału. Pojawili się berlingowcy, major Rosjanin słabo mówił po polsku. Major miał mapę i boh. pokazywał mu, gdzie stoją czołgi i działo szturmowe – ostrzał z katiuszy. Była to już agonia Czerniakowa. Jeden z dowódców zdecydował o wyprowadzeniu części powstańców kanałami na Mokotów. Boh. został na Czerniakowie „na lodzie”. Stopniowo schodzono Wilanowską w dół – przejście przez zwłoki. Grupa dotarła nad Wisłę, niektórzy próbowali się przeprawiać, ale Niemcy strzelali z wieżyczek na moście Poniatowskiego. [+]
[01:22:30] Zachowanie ludzi przed nadejściem Niemców. Powstańców wyprowadzono z rękami do góry, wśród nich byli też berlingowcy. Ustawiono wszystkich pod murem, naprzeciwko położył się wehrmachtowiec z karabinem maszynowym – zachowanie żołnierza. Niektórzy historycy uważają, że wszyscy powstańcy z Czerniakowa zostali rozstrzelani, ale boh. jest żywym dowodem, że tak nie było. Grupę odprowadzono do Alei Szucha. Po drodze zatrzymano się w budynku szkoły na tyłach ul. Książęcej. Do ludzi ustawionych w szeregu podchodził cywil, który wszystkich oglądał, wybrał dwóch mężczyzn, których odprowadzono na bok i zastrzelono. Domyślano się, że zabici byli Żydami. [+]
[01:26:00] Na Szucha okna miały szyby. Cywili oddzielono od wojskowych, boh. był w grupie, którą poprowadzono przez Rakowiecką i Pola Mokotowskie do kościoła św. Stanisława na Woli. Boh. spał w konfesjonale. Rano jakiś cywil wypytywał, co boh. robił w powstaniu – udzielona odpowiedź. Grupę prowadzono w kierunku Niepokalanowa. Po drodze miejscowi próbowali podawać pomidory, jabłka. W jednej z mijanych wsi uciekł jeniec, Niemcy strzelali, ale nie gonili go. W następnej wsi stał chłopak z koszem pomidorów, Niemiec zawołał go, a gdy chłopak podszedł, wcisnął go do szeregu jeńców – uzupełnienie stanu kolumny.
[01:31:10] Jeńcy trafili do niewielkiego obozu [w Szymanowie], tam oblazły ich wszy. Nie było menażek, łyżek i nie wiadomo było, jak jeść zupę. Następnego dnia księża z Niepokalanowa dostarczyli puszki po konserwach. Boh. spotkał kolegów z Żoliborza, którzy byli [wzięci do niewoli] w klasztorze Zmartwychwstanek. Z obozu przewieziono jeńców do Skierniewic, tu mieszkano w lepiankach do przechowywania warzyw, po kilku dniach zapakowano ich do pociągu i wywieziono do Niemiec do Stalagu.
[01:33:48] Powstanie dla boh. było świętością, później to poczucie zaczęło się rozdwajać. Celem powstania było opanowanie Warszawy i ustanowienie polskiej władzy w mieście. Nic z tego nie wyszło – zniszczenia i ofiary. Cel polityczno-wojskowy to była klęska. Druga warstwa to zryw społeczeństwa, głównie młodzieży, która ginęła w beznadziejnych sytuacjach, atakując obiekty niemieckie bez broni – ofiary. Ostatniego dnia powstania na Żoliborzu zginęła siostra boh. Zginęło też kilku szkolnych kolegów. Dla boh. to [powstanie] nie miało sensu. Na Czerniakowie, stojąc na posterunku, zastanawiał się, po co to wszystko. Początkowy entuzjazm wygasał, cywile zaczęli być przeciwko powstańcom.
[01:38:33] Boh. trafił do obozu jenieckiego X C w Sandbostel – „nic się nie działo, mało jedzenia”. Potem wywieziono go do Austrii w okolice Salzburga [Stalag XVIII C w Markt Pongau]. Jeńców z obozu brano do różnych prac, np. usuwania skutków lawiny. Przed wyjazdem do pracy lekarz, Włoch, badał stan zdrowia więźnia – rady lekarza. Boh. skierowano do obsługi koszar niemieckich w Salzburgu. Na miejscu okazało się, że to nie praca w koszarach, a w kamieniołomach, gdzie budowano schrony. Boh. miał obsługiwać młot pneumatyczny, ale był za słaby. Grupę jeńców odprowadzono do szpitala w Salzburgu – reakcja lekarza na jego widok. Boh. zmieniono opatrunek i dostał torebkę tabletek z witaminą C, to pomogło wyleczyć ranę na ręku.
[01:44:28] Boh. wrócił do obozu i został kucharzem – gotowanie zup. W maju [1945] obóz wyzwolili Amerykanie. Francuzi, Anglicy, Amerykanie, wracali do domów. Wieści z Polski nie zachęcały do powrotu – wyjazd do armii Andersa. Tu prowadzono kursy maturalne i boh. zdał maturę.
[01:46:21] Boh. nawiązał kontakt listowny z rodziną. W 1946 r. ojciec przyjechał na konferencję do Paryża. Anglicy likwidowali polskie oddziały tworząc Polski Korpus Przysposobienia i Rozmieszczenia, dawano ubrania cywilne i propozycje pracy. Boh. zaproponowane pracę w kopalni na nocnej zmianie lub pracę w policji w Palestynie. W tamtym czasie Palestyna była protektoratem brytyjskim – sytuacja w tamtym regionie. Boh. zdecydował się na powrót do kraju.
[01:48:54] Przed wyjazdem z Anglii był w obozie przejściowym, potem w Glasgow wsiadł na statek i dopłynął do Gdyni – strach przed wywózką na Sybir. Na brzegu stali żołnierze z karabinami, co nie wyglądało zachęcająco. Boh. dostał bilet do Warszawy – widok zniszczonego miasta. Przyjazd w grudniu [1947] uniemożliwił mu pójście na studia. Ponieważ w Anglii zdał maturę, więc dawał korepetycje kolegom. Potem studiował w Szkole Inżynierskiej Wawelberga i na Politechnice Warszawskiej.
[01:52:35] Boh. nigdy nie miał kłopotów z powodu udziału w powstaniu. Podlegał służbie wojskowej, więc poszedł do komendy uzupełnień, oficer znalazł jego papiery, zobaczył, że był w 2 Korpusie i odesłał go do domu.
[01:53:53] Zachowało się zdjęcie boh. z obozu jenieckiego. Po przyjeździe jeńców obowiązywała kwarantanna, ubrano ich w przefarbowane mundury niemieckie i robiono zdjęcia. Boh. na zdjęciu uśmiecha się, może dlatego, że przestały go gryźć wszy, możliwe także, że koledzy stojący za fotografem wygłupiali się. Po wyzwoleniu obozu boh. znalazł stertę zdjęć, szukanie swojego wydawało się beznadziejne, ale kopnął nogą stertę i znalazł swoją fotografię.
mehr...
weniger
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau
ul. Sienna 82, 00-815 Warszawa
Mo. - Fr. 8:00 - 16:00 Uhr
(+48) 22 182 24 75
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Berlin
Pariser Platz 4a, 00-123 Berlin
Pon. - Pt. 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
Diese Seite verwendet Cookies. Mehr Informationen
Das Archiv des Pilecki-Instituts sammelt digitalisierte Dokumente über die Schicksale polnischer Bürger*innen, die im 20. Jahrhundert unter zwei totalitären Regimes – dem deutschen und sowjetischen – gelitten haben. Es ist uns gelungen, Digitalisate von Originaldokumenten aus den Archivbeständen vieler polnischer und ausländischer Einrichtungen (u. a. des Bundesarchivs, der United Nations Archives, der britischen National Archives, der polnischen Staatsarchive) zu akquirieren. Wir bauen auf diese Art und Weise ein Wissenszentrum und gleichzeitig ein Zentrum zur komplexen Erforschung des Zweiten Weltkrieges und der doppelten Besatzung in Polen auf. Wir richten uns an Wissenschaftler*innen, Journalist*innen, Kulturschaffende, Familien der Opfer und Zeugen von Gräueltaten sowie an alle an Geschichte interessierte Personen.
Das Internetportal archiwum.instytutpileckiego.pl präsentiert unseren Bestandskatalog in vollem Umfang. Sie können darin eine Volltextsuche durchführen. Sie finden ebenfalls vollständige Beschreibungen der Objekte. Die Inhalte der einzelnen Dokumente können Sie jedoch nur in den Lesesälen der Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau und Berlin einsehen. Sollten Sie Fragen zu unseren Archivbeständen und dem Internetkatalog haben, helfen Ihnen gerne unsere Mitarbeiter*innen weiter. Wenden Sie sich auch an sie, wenn Sie Archivgut mit beschränktem Zugang einsehen möchten.
Teilweise ist die Nutzung unserer Bestände, z. B. der Dokumente aus dem Bundesarchiv oder aus der Stiftung Zentrum KARTA, nur beschränkt möglich – dies hängt mit den Verträgen zwischen unserem Institut und der jeweiligen Institution zusammen. Bevor Sie vor Ort Zugang zum Inhalt der gewünschten Dokumente erhalten, erfüllen Sie bitte die erforderlichen Formalitäten in der Bibliothek und unterzeichnen die entsprechenden Erklärungsformulare. Informationen zur Nutzungsbeschränkung sind in der Benutzungsordnung der Bibliothek zu finden. Vor dem Besuch empfehlen wir Ihnen, dass Sie sich mit dem Umfang und Aufbau unserer Archiv-, Bibliotheks- und audiovisuellen Bestände sowie mit der Besucherordnung und den Nutzungsbedingungen der Sammlung vertraut machen.
Alle Personen, die unsere Bestände nutzen möchten, laden wir in den Hauptsitz des Pilecki-Instituts, ul. Sienna 82 in Warschau ein. Die Bibliothek ist montags, dienstags und freitags von 8 bis 16 Uhr und mittwochs und donnerstags von 8 bis 19.30 Uhr geöffnet. Bitte melden sie sich vor Ihrem Besuch per E-Mail: czytelnia@instytutpileckiego.pl oder telefonisch unter der Nummer (+48) 22 182 24 75 an.
In der Berliner Zweigstelle des Pilecki-Instituts befindet sich die Bibliothek am Pariser Platz 4a. Sie ist von Dienstag bis Freitag von 10.30 bis 17.30 Uhr geöffnet. Ihr Besuch ist nach vorheriger Anmeldung möglich, per E-Mail an bibliothek@pileckiinstitut.de oder telefonisch unter der Nummer (+49) 30 275 78 955.
Bitte lesen Sie unsere Datenschutzerklärung. Mit der Nutzung der Website erklären Sie sich mit ihren Bedingungen einverstanden..