Tadeusz Roman ps. „Kowalski” (ur. 1929, Warszawa, zm. 2020) przed wojną uczęszczał do prywatnej szkoły powszechnej Janiny Anders-Puchaczewskiej na Nowym Świecie. Podczas okupacji pobierał naukę na tajnych kompletach w Gimnazjum Ogólnokształcącym im. Ludwika Lorentza przy ul Brackiej 18. W 1943 roku wstąpił do konspiracyjnej organizacji harcerskiej Konfederacja Narodu. Z jej młodzieżowej grupy w czasie Powstania Warszawskiego powstał pluton „Mieczyków” Batalionu „Czata 49” w Zgrupowaniu „Radosław”. Podczas bombardowania Starego Miasta 28 sierpnia 1944 zginął prawie cały pluton „Mieczyków”. Tadeusz został zasypany, następnie szczęśliwie odkopany. Skierowano go do szpitala na Powiślu, a 8 września przez Czerwony Krzyż ewakuowano do szpitala w Milanówku. W 1949 roku rozpoczął studia w łódzkiej Szkole Filmowej, przerwane w 1952 aresztowaniem i skazaniem przez Sąd Wojskowy na 6 lat więzienia za „usiłowanie obalenia siłą ustroju”. Tadeusz Roman zmarł 20 listopada 2020 r.
[00:00:07] Autoprezentacja boh. urodzonego w Warszawie.
[00:00:25] Ojciec był dziennikarzem agencyjnym, dziadek Michał Roman był redaktorem naczelnym i sekretarzem w kilku redakcjach prasowych – tradycje dziennikarskie w rodzinie. Dziadek mieszkał przy ul. Szpitalnej i ojciec chodził do szkoły Górskiego, naukę przerwał wybuch I wojny światowej. W Polsce niepodległej ojciec był w podchorążówce i miał stopień oficerski.
[00:02:44] Boh. urodził się w 1929 r. w szpitalu wojskowym, ponieważ ojciec służył wtedy w wojsku – refleksje o dalszym życiu, udział w powstaniu i represje komunistyczne. Mieszkano na Powiślu przy ul. Radnej 10. Mieszkanie było na ostatnim piętrze i zostało zniszczone. Obecnie budynek stoi, ale jest niższy. Boh. mieszkał tam do powstania. Przed wojną chodził do prywatnej szkoły pani Anders-Puchaczewskiej, kolegą z klasy był Andrzej Stypułkowski, jego ojciec Zbigniew Stypułkowski był sądzony w moskiewskim „procesie szesnastu” i dostał najniższy wymiar kary. Wrócił do Polski i otworzył „gabinet” adwokacki w Alejach Jerozolimskich. Po jakimś czasie kolega i jego ojciec uciekli do Anglii. Matka kolegi była w Ravensbrück, a po wojnie miała felietony w Wolnej Europie. Szkoła była przy Nowym Świecie, boh. do powstania miał kontakt z Andrzejem Stypułkowskim.
[00:09:05] Ojciec był współwłaścicielem Informacji Prasowej Polskiej, agencji informacyjnej mającej siedzibę przy Brackiej. Przedstawienie rodziców: Urszuli i Janusza Romanów. Dziadek ze strony matki pracował we flocie wiślanej. Boh. należał do harcerstwa, do 77 drużyny. Opinia na temat szkoły. W czasie okupacji pani Anders-Puchaczewska nie dostała zezwolenia na prowadzenie szkoły i uczniowie przeszli do innej placówki. Podczas okupacji szkoły powszechne były sześcioklasowe, ale szkoła oferowała dodatkowo tajny program pierwszej klasy gimnazjum. Boh. kontynuował naukę w szkole ogrodniczo-leśnej, ale było to tajne gimnazjum Ludwika Lorentza – opinia na temat organizacji placówki. Szkoła im. Mickiewicza miała komplety w prywatnych mieszkaniach, u Lorentza lekcje były w klasie, na lekcjach korespondencji handlowej był język polski – trudności z ukryciem lekcji łaciny, na te lekcje boh. nie posyłano i potem nie mógł chodzić do szkoły o profilu humanistycznym. Boh. z kilkoma kolegami dostał się do grupy szturmowej „Radosława”, z plutonu przeżyło pięciu chłopaków. Większość zginęła podczas bombardowania na Mławskiej.
[00:16:10] Przed wojną Nowym Światem jeździły tramwaje, był sklep z lodami włoskimi oraz cukiernia z wyrobami z marcepana, był sklep z butami „Bata”, ale przed wojną liczyły się buty szyte ręcznie. Firma Hiszpańskiego słynęła z butów z cholewami, oficerek. Przy Nowym Świecie było pięć kin – lokalizacja kina „Europa”, wystrój wnętrza, portier w liberii. Boh. miał „zawężone spojrzenie na Śródmieście”, koledzy mieszkali w Alejach Jerozolimskich i na Starym Mieście. Przed wojną na Starówce mieszkała biedota, zamożni budowali na Mokotowie i Saskiej Kępie. Do domów na Starówce doprowadzono wodę, która była w kranie na klatce schodowej, na półpiętrach były toalety. Dopiero po odbudowie Starego Miasta zaczęli tam mieszkać aktorzy, reżyserzy.
[00:23:47] Boh. podobały się pomysły Stefan Starzyńskiego, np. Warszawa w kwiatach. Latem na latarniach wisiały donice z kwiatami, zimą ozdabiano je światełkami. Nowym Światem jeździł tramwaj 9 – jego trasa. Ojciec lubił rozrywki i chodził z synem do kina. Boh. był w teatrze Malickiej przy Karowej i w Teatrze Letnim w ogrodzie Saskim, gdzie wystawiano sztukę Kornela Makuszyńskiego – inne teatry. Boh. znał Nowy Świat, na Marszałkowską chodził tylko z rodzicami.
[00:29:12] Latem 1939 r. boh. wypoczywał z rodzicami w Nowym Targu, razem była rodzina gen. Skorobohatego-Jakubowskiego, którego syn zginął potem podczas powstania. W Nowym Targu była tez grupa dziewcząt na koloniach zorganizowanych przez Stowarzyszenie Rodzin Wojskowych. Skrócono pobyt na wakacjach i pod koniec sierpnia wrócono do Warszawy – „bojowe” nastawienie ludności. Ojciec został zmobilizowany i boh. pożegnał się z nim na dworcu. Matka bała się oblężenia Warszawy i zatrzymano się w Aninie u ciotki. W czasie okupacji w domu nie było gosposi i matka zajmowała się wszystkim. W mieszkaniu nie było szyb i w oknach umieszczono dyktę.
[00:35:18] W 1939 r. ojciec został zmobilizowany i znalazł się w obozie dla internowanych na Litwie. Dziadek zafundował synom sygnety i srebrne papierośnice „picuś-glancuś”. Tymi przedmiotami ojciec przekupił wartownika i uciekł z obozu. Potem był na Litwie do wejścia Niemców, w czasie sowieckiej okupacji pracował jako robotnik rolny – próby wyjazdu do rodziny w Ameryce. Rodzice pisali do siebie otwartym tekstem, a Niemcy sprawdzali listy. Po powrocie ojca do Warszawy matkę wezwano na gestapo. Ojciec wyjechał do Gościeradowa do swojego brata i zaczął pracować w tartaku. Do Warszawy wrócił tuż przed wybuchem powstania. W czasie powstania był na Powiślu u „Krybara”, boh. był u „Radosława” – szlak powstańczy.
[00:40:27] W czasie powstania kolega zaraził boh. szkarlatyną, wcześniej na Mławskiej pluton „Mieczyków” został zbombardowany, ocalało pięciu chłopaków, w tym kolega, który go zaraził, ponieważ jako chory nie przebywał razem ze wszystkimi. Innego z kolegów po coś wysłano, a ranny „Jaskółka” był w szpitalu.
[00:41:32] By wstąpić do konspiracji szukano kontaktów przez kolegów, boh. przez Ryśka ps. „Chrzanowski”, kolega potem zginął. Mówiono, że Szare Szeregi werbują pod kościołem. Młodzi w konspiracji – rozważania o „Zośce” i „Parasolu”. Młodsi zaczęli wstępować do organizacji w 1942 r., boh. wstąpił do Konfederacji Narodu – napisy na murach wykonywane zieloną kredą, a nie białą. Boh. i [Jan] Orszagh, z pochodzenia Słowak, którego na początku powstania niechcący zastrzelił kolega, miał słowacki paszport. Boh. poszedł z nim pisać na murach. Wracali już po godzinie policyjnej i na rogu Radnej i Browarnej zatrzymał ich polski policjant, który zaprowadził ich do cukierni przy Radnej, pełnej żandarmów. Wcześniej w cukierni zabito Niemca. Boh. miał przy sobie gazetki, ale Orszagh miał swój paszport i Niemcy ich puścili.
[00:50:05] Boh. był w młodzieżowej grupie Konfederacji Narodu, wśród dowódców był [Bolesław] Piasecki, „wie pani kto to jest Piasecki? Nie? No właśnie. Po wojnie taka była historia, że syna mu zamordowali Żydzi, on był taki, nie nazwijmy żydożercą, ale w ogóle nie lubił Żydów”.
[00:51:35] Młodzieży nie wolno było nosić broni. Do nauki strzelania wykorzystywano drewniany karabin – technika celowania. Młodzi chcieli mieć broń i „poszliśmy na tzw. stopkę, a stopka to jest nielegalne zdobywanie broni”. Na Starym mieście spotkano Kałmuka z karabinem – zdobycie broni. Leszek Płotnicki ps. Chrzanowski mieszkał przy ul. Długiej – kryjówka pod podłogą w łazience. W tym czasie do Nowogródka jechali starsi koledzy z Uderzeniowych Batalionów Kadrowych KN i ktoś „przehandlował” im karabin za krótką broń. [+]
[00:55:50] W piwnicy przy Wilczej był magazyn, pilnował go starszy strażnik, któremu odebrano broń. W podobny sposób zdobyto kilka pistoletów. Starsi chłopcy, „Niedźwiedzie”, wzięli broń na szkolenie, wpadli, kilku zginęło i Niemcy znaleźli broń. Zainteresował się tym wywiad Konfederacji Narodu i dowiedziano się, że broń dostarczali młodsi chłopcy. Karą było siedzenie w piwnicy, wymierzyło ją dowództwo. Boh. potraktowano łagodniej i nie siedział. [+]
[00:59:13] Matka nie wiedziała, że syn należy do Konfederacji Narodu. O jego działalności w konspiracji dowiedziała się tuż przed wybuchem powstania – okoliczności. Ojciec ukrywał się w lubelskim i przyjechał do Warszawy przed powstaniem. Boh. miał był łącznikiem bojowym – zadanie. Gdy po koncentracji w hali Telefunkena przy ul. Mireckiego kazano mu wracać do domu, koledzy ukryli go pod stołami montażowymi. Za niewykonanie rozkazu dowódca zabrał go z plutonu „Mieczyków” i został łącznikiem „Witolda”, to mu ocaliło życie.
[01:03:10] Boh. należał do młodzieżówki Konfederacji Narodu i razem z kolegami poszedł do powstania. W oddziale „Mieczyków” było ponad 30 osób, w tym koledzy: „Chrzanowski”, Orszagh, „Jaskółka”. Boh. jako łącznik bojowy zawiadamiał kolegów o zbiórce oddziału przed powstaniem. Spotykano się w mieszkaniu pani Wilbikowej na Woli – adres, tu zostawiono rzeczy prywatne i stamtąd udano się na ul. Mireckiego. Boh. i trzy dziewczyny mieli wrócić do pani Wilbikowej po rzeczy. Był z tym kłopot, bo trzeba było znać hasło, by przejść przez powstańcze linie, ale misja powiodła się i wrócono na ul. Karolkową.
[01:07:44] Boh. i dwóch innych kolegów odesłano do domu, on nie poszedł. Z powodu niesubordynacji nie przyjęto go do plutonu i został łącznikiem dowództwa batalionu, „tam byłem za popychle, latałem, biegałem, meldowałem”. Mniej ważne meldunki przenosił ustnie, ważniejsze zapisywano.
[01:09:35] Refleksja na temat strachu – uczucia przed akcją i w czasie akcji. Powstańcy próbowali przez stadion „Polonii” przebić się na Żoliborz. Boh. miał zobaczyć, czy w budynku na rogu Konwiktorskiej są Niemcy – obawa, że zabiją go Niemcy albo Polacy – wynik rekonesansu, „i się strasznie cieszyłem, że z tej opresji wyszedłem cało”. Powstańcy, w tym boh., mieli na sobie niemieckie panterki. Umundurowanie zdobyto w magazynie na Stawkach. Powstańcy „Radosława” nosili mundury niemieckie. Boh. przenosił meldunki ustne albo zapisane na kartce, chodził w obrębie Starego Miasta.
[01:15:27] Prawie wszyscy członkowie plutonu „Mieczyków” zginęli w czasie bombardowania. Doktor „Bolek” miał pod opieką punkt opatrunkowy „Czaty 49” oraz komendy głównej Starówki. Nie lubił chodzić sam i feralnego dnia boh. miał go odprowadzić do „Radosława”. Przyniesiono ciężko rannego powstańca i lekarz zajął się nim. Okna punktu sanitarnego były pozasłaniane – powody. W czasie bombardowania lekarz zszedł do piwnicy, w której leżeli ranni, „bomba gruchnęła, szpitalik przestał istnieć w piwnicy, razem z doktorem”. Boh. był w pomieszczeniu na parterze z powstańcem i dwiema sanitariuszkami, zostali zasypani – pomoc „Długiego”, śmierć kolegów z oddziału. Drugi wybuch zasypał tych, którzy ratowali ludzi po pierwszym ataku. Boh. spotkał „Remberta” [Zbigniew Kornas], który miał rozciętą powiekę. [+]
[01:24:50] Jeden z powstańców chorował na szkarlatynę i boh. zaraził się, potem był zasypany. Po przejściu kanałami do Śródmieścia trafił do szpitala przy Drewnianej, „w tym szpitalu było spokojnie”. Nie wiedziano, czy można chorego położyć z rannymi, więc został zwolniony do domu.
[01:27:12] Zasypane pomieszczenie było na parterze i szybko zostało odkopane przez „Długiego”. Boh. bał się, że zostanie ranny i nikt mu nie pomoże. Bał się idąc Konwiktorską na stadion „Polonii” – „pełne gacie, jak to się mówi, strachu”. Powstańcy mieli rozkaz, by strzelać tylko wtedy, gdy trafienie jest pewne. Boh. przechodził z kaplicy Bonifratrów na Muranów, nosił broń, żywność, przeprowadzał ludzi. Raz miał okazję zastrzelić Niemca, ale prowadził wtedy grupę ludzi „no i darowałem mu życie”. [+]
[01:32:31] 19 sierpnia boh. i Sowiński przenosili meldunek. Na Bonifraterskiej zostali ostrzelani – przebieg akcji, zachowanie kolegi. Boh. czyta treść meldunku – trudna sytuacja powstańców. Meldunek trafił do dowództwa.
[01:39:20] Szokujący chłopca widok psa z urwanymi łapami, który czołgał się ulicą Karolkową. Refleksja na temat strachu – fizyczne doznania. W czasie akcji nie było czasu na strach. Boh. bał się idąc na zwiad ulicą Konwiktorską.
[01:41:35] Boh. nie miał broni, ale po przyjściu na Stawki znalazł stena bez lufy i magazynka. Poszedł do rusznikarzy i dostał lufę. Innego dnia znalazł woreczek z magazynkami broni krótkiej – wymiana z chłopakiem z „Zośki”. Po naprawie broni miał stena, ale „dużo nie zwojowałem z nim, bo przepadł w czasie tego zasypania”.
[01:45:12] Pewnego dnia spytano go, czy rozpoznaje zwłoki i okazało się, że to znajomy. Chciano, by przekazał wiadomość rodzinie, ale nie chciał tego zrobić – powody. Po wojnie odwiedził rodzinę znajomego, ale nie powiedział, że ich syn nie żyje, „zabrakło mi odwagi”.
[01:47:24] Pierwszego dnia powstania boh. został odesłany do domu, ale nie odszedł, „nie słuchałem się dowódców”. W czasie okupacji czekolada była tylko dla Niemców. Ktoś powiedział, że w Wytwórni Papierów Wartościowych są pełne magazyny i poszedł tam bez pozwolenia. Dostał kilka czekolad i przyniósł je – nocne warty jako kara.
[01:49:37] W magazynach na Stawkach była żywność i powstańcy byli dobrze zaopatrzeni. Por. „Jagoda” zajmował się gotowaniem dla oddziału – przygoda z kaszą jaglaną.
[01:52:13] Rodzice byli na Powiślu - matka w domu, a ojciec w sztabie u „Krybara”. Boh. wrócił ze szpitala do domu w niemieckim mundurze. Gdy weszli Niemcy, matka go przebrała w cywilne ubranie. Mimo to Niemcy postawili go pod ścianą i chcieli rozstrzelać. Wszyscy w domu wiedzieli, że był w powstaniu. Jedna z sąsiadek, znająca dobrze niemiecki, powiedziała żołnierzom, że boh. był cały czas w domu i że jest chory. To uratowało mu życie. Gdy ojciec chciał interweniować, to został pobity przez Niemca. Gdy kolumna szła do Dworca Zachodniego, boh. wiedział, że tam nie dojdzie. Przy kościele wizytek stał autobus Czerwonego Krzyża. Niemiec wyprowadził z kolumny boh. wraz z rodzicami i zaprowadził ich do autobusu, którym pojechano na dworzec. Tu trafili na peron, skąd mieli odjechać do szpitala w Milanówku, po selekcji dokonanej przez żandarma boh. miał jechać do Milanówka, a rodzice do Pruszkowa – fortel.
[01:58:47] Rada Główna Opiekuńcza rozdzielała wysiedleńców do gospodarstw. Boh. trafił z rodzicami do wsi Powązki koło Mszczonowa. Ojciec odnalazł pana Prażmowskiego, który wziął rodzinę do siebie i zatrudnił go jako magazyniera. W dworze przebywano do wkroczenia Armii Czerwonej. Potem wrócono do Warszawy. Gdy boh. był w szpitalu w Milanówku, w Warszawie trwało jeszcze powstanie. Będąc w Powązkach widział łuny bitwy pod Jaktorowem – rozbicie Zgrupowania „Kampinos”.
[02:03:04] Boh. nie miał w szkole [przed wojną] kolegów Żydów, dopiero po wojnie w szkole filmowej miał żydowskich kolegów, „nawet fajne chłopy były”. Kolega mieszkał przy ul. Ciepłej, jego matka miała stragan na Placu Żelaznej Bramy i kupowała ciuchy od Żydów. Boh. był z kolegą w getcie, gdy wybuchło powstanie był u ojca, który ukrywał się w lubelskim. Okna mieszkania kolegi wychodziły na getto. Były w nich kraty i można było podawać rzeczy, ale człowiek nie mógł tędy przejść – handel z gettem.
[02:07:37] Chłopcy „wyniuchali”, że przy Wilczej w oficynie jest jakiś magazyn pilnowany przez starszych strażników – ich uzbrojenie. W czasie akcji boh. stał na czujce. Strażnikowi odebrano broń i zamknięto go w komórce.
[02:09:52] Matka chciała, by syn był dentystą. Znajoma dentystka chciała, by z nią pracował. Zdawał na stomatologię, ale bez przekonania i nie zdał – studia na SGH i gra w karty. Ojciec załatwił mu pracę w księgowości Wytwórni Filmów Dokumentalnych. W tamtym czasie przenoszono WFD do Warszawy i porobiły się wakaty, więc został asystentem Franciszka Fuchsa, od którego wiele się nauczył. To mu się spodobało, zdawał do szkoły filmowej i dostał się.
[02:15:17] W czasie studiów zaangażował się w działalność konspiracyjną, organizacja nie miała przywódcy ani nie dysponowała bronią, członkowie nie mieli pseudonimów, „co to za organizacja jest?, ale komuś zależało na tym, żeby trochę młodzieży powsadzać”. Młodzi spotykali się na Saskiej Kępie w willi kolegi i dyskutowali, np. na temat przedwojennego ONR, gadanie skończyło się odsiadką. Boh. został skazany z art. 86 kodeksu karnego LWP – zarzut chęci obalenia ustroju. W momencie aresztowania miał praktykę i szykował się do wyjazdu, został aresztowany w domu w Warszawie. Kilka dni siedział w areszcie Urzędu Bezpieczeństwa przy Koszykowej, nie był w celi, a w pokoju przesłuchań, nie miał na czym spać, dawano mu tylko obiad. Stamtąd przewieziono go na Sierakowskiego do wojewódzkiej komendy UB, potem siedział w więzieniu przy Ratuszowej. [+]
[02:21:50] W czasie procesu skazano boh. na sześć lat więzienia. Po latach już jako filmowiec zetknął się z jednym z sędziów. Boh. oskarżał prokurator Mec, jednym z zarzutów był udział w powstaniu „i chciałbym mu mordę skuć” – informacja, że prokurator jest w Izraelu, „wyroki były ukartowane”. Siedział w więzieniu Toledo [przy ul. Ratuszowej w Warszawie], a po wyroku w Sieradzu, tu pracował w kuchni – przykurcz dłoni od obierania kartofli. Na szkolenie przyjechali żołnierze KBW i posiłki dla nich przygotowywała więzienna kuchnia. Boh. siedział dwa lata, zmarł Stalin i wyszedł na mocy amnestii. „Mi się wydaje, że stojąc przed wieloma osobami i patrząc im w oczy, to uważam, że o wiele więcej od nich dokonałem, zrobiłem dla swojej ojczyzny”. [+]
more...
less
Pilecki Institute Library in Warsaw
ul. Sienna 82
Mon - Fri 8:00 - 16:00
(+48) 22 182 24 75
Reading Room of the Augustów Branch of the Pilecki Institute
ul. 3 Maja 16
Tue, Thu 09:00 - 16:00
(+48) 502 461 075
Berlin Branch of the Pilecki Institute
Pariser Platz 4a
Tue - Fri 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
New York Branch of the Pilecki Institute
92 Greenwich Street
Mon - Fri 10:00 - 16:00
(+1) 917 655 9918
This page uses 'cookies'. More information
In the Pilecki Institute Archives we gather and make available digital versions of various documents. All of them describe the fates of Polish citizens who experienced two totalitarianisms – the German and the Soviet – in the 20th century. We acquire digital copies of documents held by numerous domestic and foreign institutions: the Bundesarchiv, the United Nations Archives, the British National Archives and the Polish State Archives. In this way we are building a knowledge base and a hub for comprehensive research on the Second World War and the dual occupation of Poland – for scholars, journalists, people of culture, families of the victims and witnesses to the crimes, as well as all history enthusiasts.
Our website archiwum.instytutpileckiego.pl presents a complete collections catalog. They can be easily navigated thanks to the full-text search engine and descriptions attached to all items. Access to the content is possible only at the reading rooms of the Pilecki Institute’s Library in Warsaw and Berlin, where our employees help with general inquiries regarding the collections, help users navigate our online catalogs, and enable access to materials subject to availability restrictions.
Some documents, such as those from the Bundesarchiv or the KARTA Center, are subject to restrictions resulting from agreements between the Institute and the transferring institutions. After arriving at the Library, visitors must sign relevant declarations granting access to documents exclusively on site. Information on access restrictions is included in the Library’s regulations. Before the visit, we encourage you to familiarize yourself with the scope and structure of our archival, library and audio-visual resources, as well as with the visiting rules and regulations concerning the use of the collections.
Everyone interested in using our collections is invited to the Pilecki Institute Library in Warsaw and the Reading Rooms of the Augustów, Berlin and New York Branches. Their contact details can be found here. Remote access to some materials from the Pilecki Institute Archives is also possible. We also ask that you read the rules for visiting and accessing the collections in advance.
Please read the privacy policy. Using the website is a declaration of an acceptance of its terms.