Krzysztof Jan Zuchora (ur. 1940, Głowno), teoretyk i wykładowca wychowania fizycznego, nauczyciel akademicki, poeta. Wychowywał się w Głownie, gdzie w 1958 r. zdał maturę w Liceum Ogólnokształcącym. Był tam również zawodnikiem piłki ręcznej. Po ukończeniu LO w Głownie rozpoczął studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie i Uniwersytecie Warszawskim, uzyskując stopień doktora nauk o kulturze fizycznej w 1969 r. Został wykładowcą na AWF w Warszawie, był także członkiem Komisji Rehabilitacyjnej, Kultury Fizycznej i Integracji Społecznej Polskiej Akademii Nauk, wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Naukowego Kultury Fizycznej, wiceprezesem Polskiej Akademii Olimpijskiej i Komisji Kultury Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W 1973 r. został redaktorem naczelnym czasopisma „Kultura Fizyczna”, ponadto był zastępcą redaktora naczelnego czasopisma „Quo Vadis”, a także polskiej edycji „Kroniki Sportu”. Za swoją twórczość literacką był wielokrotnie nagradzany. Otrzymał tytuł honorowego obywatela Głowna. Postanowieniem prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego z 30 marca 1998 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności społecznej na rzecz rozwoju i upowszechniania sportu wśród dzieci i młodzieży. Postanowieniem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego z 30 czerwca 2015 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz polskiego ruchu olimpijskiego. Wydał kilkanaście tomików wierszy. Żonaty z Kornelią (z domu Kamieńska).
mehr...
weniger
[00:00:07] Autoprezentacja boh., kwestia drugiego imienia Jan.
[00:00:53] W dzieciństwie boh. nie miał kontaktu z rówieśnikami – poczucie osamotnienia. Boh. grał w drużynie piłki ręcznej, która zdobyła tytuł mistrza powiatu, wygrywając z drużyną szkoły sportowej w Łowiczu. Boh. strzelił cztery z pięciu bramek i myślano, że jest starszy niż pozostali członkowie drużyny.
[00:03:50] Bieda w rodzinnym domu. W szkole podstawowej boh. nie miał książek ani zeszytów. Był dobrym uczniem, lubił przedmioty ścisłe. Wpływ świata przyrody – rodzina miała niewielkie gospodarstwo i krowę, którą boh. pasł na między i przy rowach. Silne poczucie wewnętrznego „ja” – boh. układał wiersze, ten o akacji zapisał w zeszycie, który niestety zaginął. Rozważania na temat dyskusji.
[00:07:08] Na studiach boh. miał stypendium, które wystarczało na akademik i wyżywienie. W soboty chodził do kawiarni „Hawana” na Żoliborzu, zamawiał kawę i pisał wiersze na serwetkach.
[00:08:35] Boh. dostał się do Akademii Wychowania Fizycznego nie mając wcześniej lekcji w-f z wykształconym kierunkowo nauczycielem. Życie pozaszkolne organizował prof. Dylik, który był harcerzem i miał dobry kontakt z młodzieżą. Wspomnienie wygranych zawodów o mistrzostwo powiatu. Zawodnicy z drużyny boh. byli wyżsi od chłopaków z drużyny z Łowicza. Boh. marzył o starcie w dziesięcioboju i uprawiał różne dyscypliny sportu: biegi, skoki. W szkole średniej na osiem konkurencji był mistrzem w siedmiu, zrezygnował tylko z biegu na 800 m. Skok o tyczce trenował z brzozowym kijem osiągając wysokość 2.80. Na uczelni trenował skok o tyczce pod kierunkiem dwukrotnego olimpijczyka prof. Zenona Ważnego.
[00:12:58] W czasie wakacji w szkole boh. pracował w gospodarstwie. Rola szkoły w jego życiu – rozważania na temat samotności. Nauka wierszy na pamięć.
[00:14:46] Boh. studiował na AWF w latach 1958-62. Był kapitanem drużyny rugby i o tej dyscyplinie napisał pracę magisterską. Prof. Roman Trześniowski na podstawie modelu Jana Mydlarskiego z 1933 r. opracował miernik sprawności fizycznej. Boh. wykorzystał ten test do porównania sprawności juniorów i seniorów rugby. Drużyna liczyła 15 zawodników i operacje atak i młyn są wyraźnie uformowane.
[00:17:35] Model zawodnika, prowadzący do mistrzostwa sportowego: jego osobowość, przygotowanie, zdrowie psychiczne i fizyczne. Tradycje antyczne a nowoczesny trening – dieta biegacza, zapaśnika. Zasady: „Poznaj samego siebie” i „Nic ponad miarę”. Pytanie zadane na jednym ze spotkań autorskich.
[00:20:20] Uczelnia na przełomie lat 50. i 60. – zwycięstwa koszykarzy, siatkarzy. Koledzy z roku pracowali potem w klubach na zachodzie Europy. Kolegą był Bogdan Tomaszewski – w czasie egzaminu lekkoatletycznego w pchnięciu kulą norma wynosiła 12,5 metra, a punkty liczono od 8 metrów. Boh. był w grupie z Tomaszewskim – jego warunki fizyczne. Tomaszewski rzucił 13,5, a boh., lżejszy i mniejszy od kolegi, wykorzystał technikę O’Briena i rzucił 14,15 – wzrost szacunku dla boh. Gdy zdawał na uczelnię, na jedno miejsce kandydowało osiem osób na jedno miejsce – kwestie rywalizacji. [+]
[00:25:20] Dyrektor szkoły średniej był fizykiem, zabierał uczniów do Łodzi na uniwersyteckie wykłady otwarte. Boh. wyróżniał się spośród słuchaczy i złożył dokumenty na Uniwersytet Łódzki. Gdy dowiedział się, że egzaminy na AWF są wcześniej, zabrał dokumenty, złożył je w Warszawie i dostał się na uczelnię. W szkole średniej boh. jeździł na wycieczki w Bieszczady, wcześniej był w Zakopanem. Wrażenia po przyjeździe do AWF.
[00:27:30] Pojmowanie studiów na AWF – powody podjęcia studiów pedagogicznych na Uniwersytecie Warszawskim. Na roku boh. na AWF studiowało 180 osób, 13 z nich studiowało na UW. Na AWF przedmioty humanistyczne wykładali profesorowie z UW – dojazdy na uczelnię.
[00:30:22] Pierwsze wrażenie po przyjeździe do Warszawy i dojściu do furtki na teren AWF – aleja róż, dobrze utrzymany żywopłot.
[00:31:33] Gdy do Warszawy przyjechali przedstawiciele jednej z londyńskich dzielnic, poproszono boh. o wykład na temat AWF. Spotkanie odbyło się na Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW), mówiono m.in. o pięknie krajobrazu, drzewach – wiersze boh. o bzach z AWF. Zieleń na terenie uczelni, do której do połowy lat 60. należał Las Bielański. Była tam skocznia narciarska, zimą odbywały się biegi na nartach. Boh. nie próbował swoich sił na skoczni, której rekord wynosił 36 m. Boh. biegał z Zenonem Ważnym w kierunku skarpy wiślanej, by ćwiczyć technikę skoku w dal.
[00:36:45] Warunki w akademiku – boh. trafił do czteroosobowego pokoju i w tym samym składzie mieszkał całe studia. Do dziś utrzymuje kontakty z kolegami. Boh. i koledzy nie pili alkoholu i nie palili papierosów. Kierownik akademika pan Ejmont, lwowianin, opatrywał rany studentów i pomagał im w kłopotach.
[00:40:04] W szkole podstawowej nie było zawodowego nauczyciela w-f, a przedmiotu uczył instruktor harcerstwa pan Dylik. Szkoła miała salę gimnastyczną, a po sąsiedzku był miejski stadion piłkarski z bieżnią – trenowanie piłki ręcznej. Wyjazd na rozgrywki powiatowe do Łowicza, gdzie walczono o awans do rozgrywek wojewódzkich. W szkole sportowej w Łowiczu był trener piłki ręcznej i spodziewano się zwycięstwa drużyny. W finale zmierzyła się drużyna z Głowna z drużyną z Łowicza i Głowno wygrało 5:4 – podejrzenie, że uczniowie nie są w odpowiednim wieku. Boh. zdobył cztery bramki i na nim skupiło się zainteresowanie – rozmowa z wizytatorem, sprawa legitymacji i daty urodzenia. Mimo wygrania zawodów na rozgrywki wojewódzkie pojechała drużyna z Łowicza. [+]
[00:44:40] Organizacja zajęć pozalekcyjnych przez młodzież – angielski model szkoły w rugby Thomasa Arnolda. Postawa etyczna boh., który do 23 roku życia nie przeklinał – rekcja kolegów-studentów, którzy chcieli go nauczyć przeklinania. Kultura języka a prowadzenie wykładów – boh. został siedemnaście razy uznany za najlepszego wykładowcę.
[00:47:08] Początkowo wykłady z teorii były na pierwszym i czwartym roku – pomysł boh. – różnice poglądów prof. Demela, podejście pedagogiczne. Prof. Demel uważał, że studenci pierwszego roku powinni poznać obszary swoich niekompetencji. Boh. nie zgadzał się z takim podejściem, w czasie pierwszego wykładu pytał, czy studenci mają poczucie, że są bogatymi ludźmi – kwestia wagi studiów na AWF. Już w 1929 r. było boisko do rugby i profesjonalne bramki. Wkład Piłsudskiego w powstanie Centralnego Instytutu Wychowania Fizycznego – pieniądze dla gen. Ulrycha. Szybka budowa uczelni – inauguracja w listopadzie 1929 r.
[00:51:30] Wspomnienie prof. Trześniowskiego. Boh. i prof. Zbigniew Krawczyk opracowali zbiór pamiętników przedwojennych absolwentów uczelni, były tam m.in. wspomnienia pierwszego absolwenta z 1931 r. Uczelnia liczyła 60 studentów, w tym 18 dziewcząt. Były dwie grupy zawodowych oficerów. Po dwóch latach płk Władysław Osmolski, dyrektor CIWF mianowany przez Piłsudskiego, został zdjęty ze stanowiska i zastąpił go płk Zygmunt Gilewicz. Kompetencje Osmolskiego w dziedzinie sportu i medycyny – działalność w pierwszym komitecie olimpijskim, który przygotowywał reprezentację do udziału w igrzyskach w Antwerii – Polacy nie brali udziału w olimpiadzie, ponieważ w 1920 wybuchła wojna polsko-bolszewicka. Polacy pojawili się dopiero na igrzyskach w Paryżu w 1924 r., a Osmolski był jedną z głównych osób odpowiedzialnych za przygotowanie ekipy. Wg Osmolskiego sport opierał się na sile charakteru zawodników, a siłę wojska należy budować na moralności.
[00:56:43] Gdy boh. rozpoczynał studia, uczelni patronował gen. Świerczewski, o patronie przedwojennym nie mówiono. Dopiero w czasach Solidarności uczelnia ponownie przyjęła imię Piłsudskiego. Rozważania na temat majątku uczelni i profitów możliwych do czerpania przez studentów. Pierwsi absolwenci byli poszukiwani przez dyrektorów szkół, młodzi nauczyciele wprowadzali także do szkół przysposobienie wojskowe. Sejm nauczycielski w 1919 r. przewidywał, że nauczyciel w-f będzie kierował procesem wychowawczym w szkole, przyjmując funkcje dyrektora bądź jego zastępcy. Absolwenci uniwersytetów w Krakowie i Poznaniu po wychowaniu fizycznym mieli kłopoty ze znalezieniem pracy, ponieważ wszędzie czekano na absolwentów CIWF.
[01:01:00] W 1927 r. Piłsudski i Eugenia Lewicka zawiązali Radę Naukową Wychowania Fizycznego. Piłsudski cenił działanie Rady, był na wszystkich spotkaniach, zachowały się ich protokoły. Prof. Eugeniusz Piasecki z Poznania, twórca polskiej teorii wychowania fizycznego, i Stanisław Ciechanowski z UJ zaatakowali Władysława Osmolskiego, dyrektora CIWF, zarzucając mu zaniedbanie rozwoju badań naukowych, uznając, że to podstawa działania uniwersytetu.
[01:02:46] Rola słuchania w życiu boh., który nigdy nie opuścił żadnego wykładu. Robiąc notatki próbował uchwycić idee i koncepcje, snując własną narrację. Specyfika wykładów z higieny prof. Brodniewicza. Boh. poszedł na egzamin w terminie zerowym – kwestia krawata. Razem z boh. zdawał kolega, który później skończył medycynę i był lekarzem rehabilitacji. W czasie wykładów kolega robił szkolne notatki, zgodne co do litery z tym, co mówił profesor. Powód, dla którego przed egzaminem z higieny nie pokazał boh. swoich notatek – przebieg egzaminu, otrzymana ocena. Boh. dobrze wypadał na egzaminach ustnych – stosowana technika.
[01:10:08] Wykłady z anatomii u prof. Borowca – opowieść o stawie kolanowym zamiast łokciowym. Na egzaminie u pani Młodzianowskiej, szefowej zakładu historii, boh. dostał pytanie o powstania chłopskie w Polsce, a ponieważ nie znał odpowiedzi, zaczął od chrztu Polski i doszedł do bitwy pod Grunwaldem – rozmowa z egzaminatorką.
[01:13:15] Na pierwszych zajęciach (na UW) z prof. Szaniawskim przedstawiano się, w grupie 33 osób aż trzynaście było z AWF, na co profesor zwrócił uwagę – odpowiedź boh. Gdy wyznaczono tematy do przygotowania referatów, boh. miał przygotować przegląd radzieckiej „Pedagogiki” z ostatniej dekady. Napisał referat na 36 stron maszynopisu i odczytał go na zajęciach – przyjęcie tekstu do druku. Na egzaminie końcowym profesor oblał dwunastu studentów z AWF, boh. zdawał na końcu – przebieg zdanego egzaminu.
[01:20:45] Zajęcia na UW były nierówno rozłożone. Boh. w tym czasie pracował w Instytucie Naukowym Kultury Fizycznej, przygotowując do wydania pamiętniki Orłowicza. Znajomość z Kajetanem Hądzelkiem – wspólna praca na uczelni pedagogicznej w Suwałkach.
[01:23:20] Wspomnienie prof. Ryszarda Wroczyńskiego. Opracowywanie rękopisów Orłowicza. Po trzech miesiącach profesor zapytał o postępy i boh. powiedział, że przygotował 100 stron. Profesor Wroczyński orzekł, że opracowanie jest fantastyczne, ale nie ma w nim Orłowicza. Boh. przeniesiono do działu pedagogicznego. Pracę magisterską pisał u prof. Wroczyńskiego – jej temat, recenzentem był prof. Stefan Wołoszyn.
[01:26:38] Boh. poszedł do Filharmonii i spotkał prof. Wroczyńskiego – rozmowa o muzyce. Boh. i Hądzelek zostali zaproszeni w gronie innych osób na spotkanie w domu profesora – wspomnienie jego żony. Po latach w Suwałkach spotkano znajomych profesorów i boh. dowiedział się, że prof. Wroczyński dawał im do czytania jego wiersze.
[01:29:35] Zamiast Orłowicza boh. dostał do opracowania historię polskiego taternictwa i alpinizmu. Wskazówki prof. Wroczyńskiego. Skala trudności ściany, rola Zamarłej Turni w taternictwie – różnica między taternikiem a osobą chodzącą po górach. Zdobywanie przez Polaków szczytów w Ameryce Południowej. Podpisanie przez profesora wersji do druku – zaufanie do boh. Profesor Wroczyński był taternikiem, w góry chodził ze swoimi synami. Rola muzyki w jego życiu.
[01:35:30] Boh. opracował sprawdzian sprawności fizycznej zwany indeksem Zuchory – różnica między miernikiem, testem a indeksem. Miernik brał pod uwagę warunki fizyczne ucznia. Test nie uwzględniał tych warunków. W połowie lat 70. zaczęto propagować koncepcję rekreacji w rodzinie. W Szkolnym Związku Sportowym, gdzie boh. był wiceprezesem, zauważono potrzebę posiadania narzędzia, które pozwoliłoby rodzinie rozmawiać na ten temat i określać pewne wartości dla osób w różnym wieku. Boh. zwrócił się z tą sprawą do profesorów AWF: Stefana Pilicza, Ryszarda Przewędy, Romana Trześniowskiego i Macieja Demela. Po roku dowiedział się, że zadanie było trudne. Zespół podzielił się na grupy badawcze – badania dorosłych, młodzieży, dzieci. Wymyślono prawie 60 prób, którymi można było określić poziom sprawności rodziny, ale nie opracowano kwestii rozmowy między członkami rodziny. Reakcja boh. na prezentowane propozycje – sprawa równoważni dla przedszkolaków. Propozycja prof. Demela, by boh. sam opracował test.
[01:43:30] Nastrój po spotkaniu – olśnienie, przywołanie wzorców greckich. Skok w dal z miejsca jako próba mocy. Inne parametry: skoczność, siła – ćwiczenia na drążku. Bieg na krótkim dystansie boh. zastąpił podnoszeniem nóg w miejscu i klaśnięciem pod kolanem. Bieg w miejscu jako próba, test gibkości. Kwestia mięśni brzucha – w latach 50. w USA dwaj generałowie zrobili testy minimalnej sprawności mięśniowej amerykańskiej młodzieży. W wyniku prostych testów dowiedziano się, że 50% badanych nie jest w stanie ich wykonać. W późniejszych latach próbę powtórzono w Holandii i Czechosłowacji osiągając dużo lepsze wyniki. Okazało się, że amerykański system wychowania fizycznego, oparty na grach i lekkiej atletyce, nie daje sprawności ogólnej – gimnastyka i aerobik. Z amerykańskiego testu boh. wziął najniższe wartości, uznając, że tę próbę powinno wykonać 90% polskich dzieci.
[01:53:00] Tworząc indeks obejmujący całą populację boh. miał na myśli starców, dzieci oraz osoby niepełnosprawne. O teście opowiedziano w audycji radiowej, potem do boh. zadzwonił dziennikarz, który powiedział, że zadzwonił starszy pan oraz dziecko – spostrzeżenie, że wnuczek może zrobić zawody z dziadkiem. Boh. poprosił Mariana Woronina, rekordzistę Europy, by wykonał próbę biegu w miejscu. Określił w ten sposób sprawność wybitną na wysokości 46 klaśnięć. Sprawność dostateczna to 12 klaśnięć.
[01:55:02] Przy skoku w dal z miejsca minimum to 5 stóp. Zawodniczki AZS osiągały 9 stóp, a 10 stóp było wynikiem wybitnym. Kulisy sukcesów Jacka Wszoły w skoku wzwyż. Boh. miał krótkie stopy i nie skakał wysoko, co nie dawało mu szans w dziesięcioboju. Test Zuchory robili m.in. Jacek Wszoła oraz reprezentacja Polski, którą prowadził Maciej Skorża. Boh. miał wyniki z całego kraju, także od młodzieży niepełnosprawnej. Osoba z jedną nogą mogła wykonać próbę skoczności – wyliczanie wyników. Boh. prowadził konkurs szkół na najlepszą klasę i zgłaszały się do niego szkoły specjalne – kwestia integracji.
[01:58:25] Test Zuchory stosowano w Meksyku, propagował go Polak, Harasiewicz, który działał m.in. w komisji zajmującej się podnoszeniem poziomu sprawności fizycznej w kraju. Indeks Zuchory opublikowano tam i stosowano przy ocenie z wychowania fizycznego. Indeks nie przyjął się w Polsce ani w Szkolnym Związku Sportowym, choć na początku działano z rozmachem. Indeks działał, dopóki na jego podstawie nie zaczęto wystawiać ocen z w-f. Było to wygodne dla nauczycieli, ale często krzywdzące dla dzieci. Boh. był krytykowany.
[02:01:30] Boh. podjął pracę na AWF po dziesięciu latach pracy w Instytucie Naukowym u prof. Wroczyńskiego. Kariera pedagogiczna na uczelni była oparta na jego doktoracie. Opisał w nim koncepcje inne od tych, które do dziś obowiązują w pedagogice i wychowaniu fizycznym, a które mówią, że wychowanie fizyczne zajmuje się stroną biologiczną dziecka, tak jakby dziecko miało różne strony. Boh. zwracał uwagę na kwestię postępu dziecka i chciał, by nauczyciele w ocenach skuteczności uznawali jego naturalny rozwój – przykład dzieci, które miały zwolnienie z w-f, a poprawiały sprawność a nawet odnosiły sukcesy sportowe.
[02:04:00] Według boh. wychowanie fizyczne jest metafizyczne, duchowe. Rozważania na temat umiejętności obserwacji własnego ciała. Boh., próbując pokazać studentom, na czym polega wyjątkowość wychowania fizycznego, mówił im, że jest wprowadzeniem w świat kultury fizycznej, która jest jedną z gałęzi kultury ogólnej, a tylko przejawia się w inny sposób. Definicja kultury Władysława Tatarkiewicza. Kultura fizyczna jako dbałość psychiki o ciało.
[02:06:50] Boh. był związany z pismem „Kultura fizyczna”, współpracę zaczął jako student. Opublikowano cztery artykuły, w tym dwa na temat rugby. Napisał też tekst o pływaniu i narciarstwie osób niewidomych. Pierwszą pracą boh. był wyjazd na obóz sportowy z niewidomymi. Wspomnienie wyjazdu na obóz narciarski do ośrodka w Muszynie, w którym przebywali weterani, którzy stracili wzrok w czasie wojny. Boh uczył ich jeździć na nartach, trenowano na łagodnym stoku – zawody w slalomie, sposoby naprowadzania zawodników. Boh. prowadził zajęcia pływackie na basenie Polonii i basenie AWF, swoje doświadczenia opisał w artykule wydrukowany w „Kulturze fizycznej”.
[02:10:30] Boh., student III roku, złożył w „Kulturze fizycznej” artykuł na temat rugby – rozmowa z redaktorem naczelnym pisma. Później redaktorem był Edmund Kosman, który zaproponował boh. pracę, gdy ten skończył studia. Boh. chciał studiować drugi kierunek na UW, a Kosman nie wyraził na to zgody. Boh. spotkał Kajetana Hądzelka, który poradził mu, by spotkał się z prof. Wroczyńskim – podjęcie pracy w Instytucie. Boh. szybko napisał pracę doktorską i obronił ją w Instytucie Naukowym Kultury Fizycznej.
[02:14:50] Na AWF boh. przyszedł z doktoratem i własną koncepcją wychowania fizycznego, odmienną od obowiązującej na uczelni. W związku z tym cały czas mu się przyglądano. Opinia Ryszarda Przewędy na temat poglądów boh. Przewęda dopiero niedługo przed śmiercią zgodził się z koncepcjami boh. Współcześnie także większość nauczycieli nie rozumie propagowanych przez niego idei. Tego, że podstawą kontaktu nauczyciela i ucznia nie są zadawane mu ćwiczenia, ale umiejętność nawiązania relacji.
[02:16:40] W latach 50. na AWF nauczano według programu sprzed wojny. Teoria i praktyka były zrównoważone. W teorii zaś połowę obejmowały przedmioty humanistyczne, a drugą połowę przyrodnicze. W bloku sprawnościowym kładziono nacisk na wielostronne umiejętności, uznając, że nauczyciele powinni wszystko umieć. W programie była gimnastyka, pływanie, piłka ręczna, piłka nożna, siatkówka, koszykówka, zapasy, boks, judo. Do tego turystyka piesza i wodna, a także elementy medycyny. Ten system nauczania sprawdzał się w szkołach podstawowych, gdzie nauczyciel dominował nad uczniami. Pozory wychowania fizycznego – płaskostopie i skoliozy wśród dzieci.
[02:20:55] Współczesne kształcenie w kierunku rehabilitacji – ruch jako element zdrowia, rola aktywności fizycznej. Rozważania na temat kultury fizycznej, która nie zawsze idzie w parze z kulturą duchową. Miotacz Władysław Komar był człowiekiem wielu zdolności – jego gra w tenisa. Komar oblał zimną wodą z potoku dyskobola Zenona Begiera, gdy ten ćwiczył skłony, po tym dowcipie Begier więcej się nie wyprostował. Boh. razem z Marią Kwaśniewską-Maleszewską organizował spotkania olimpijczyków. Rozmowa z Magdaleną Lewandowską o ufundowaniu nagrody im. Marii Kwaśniewskiej dla najlepszej trenerki.
[02:26:40] Maria Kwaśniewska trzy razy była bardzo zamożną osobą i trzy razy traciła wszystko. W czasie okupacji jej pierwszy mąż był dyrektorem ciepłowni na Powiślu, a ona sama pracowała, podobnie jak inni sportowcy, w kawiarni „Pod kogutem”. Do domu przyszli trzej gestapowcy, w czasie rewizji ukradziono wiele rzeczy. Gestapowcy już wychodzili, ale jeden z nich przypomniał sobie, że nie zajrzał do szuflady w biurku – znaleziono tam zdjęcie z Igrzysk Olimpijskich w Berlinie, w czasie których Hitler gratulował zwycięstwa dwóm Niemkom i Polce – Kwaśniewskiej, jej rozmowa z Hitlerem. [+]
[02:29:50] Po powstaniu wielu warszawiaków trafiło do obozu w Pruszkowie. Robiono tam listy osób wywożonych potem do Oświęcimia. Maria Kwaśniewska w stroju sanitariuszki jeździła do obozu i zabierała chorych na tyfus, jej przepustką do obozu była fotografia Hitlera. Kwaśniewska uratowała ponad 200 osób.
[02:31:15] Po wojnie w jej domu w Michałowicach było przedszkole, w latach 80. przekazała budynek na Dom Olimpijczyka. Boh. napisał wiersz o marzeniu Marii Kwaśniewskiej-Maleszewskiej, a był nim drewniany domek w Międzyzdrojach. Kwaśniewska opiekowała się Olimpijczykami, niektórzy z nich popadali w alkoholizm. Mistrz świata w boksie sprzedał własny medal, bo nie miał pieniędzy na życie. Olimpijczyk Marian Kasprzyk siedział w więzieniu, wyciągnął go stamtąd Feliks Stamm, który przygotował go do Igrzysk w Tokio. Konkurentem w tej samej wadze był Leszek Drogosz – seria pojedynków z Kasprzykiem, decyzja Stamma o wysłaniu Kasprzyka na olimpiadę. Marian Kasprzyk wygrał na Igrzyskach w Tokio, a dziś wspomaga finansowo innych kolegów sportowców.
[02:35:00] Pierwsze wrażenia boh. po przyjeździe do AWF na egzamin. Boh. miał znoszony dres i jedną koszulkę przeszytą przez matkę z bluzki siostry. Nie słyszał żadnych uwag na temat swojego wyglądu. By zdobyć tytuł instruktora w lekkoatletyce musiał zaliczyć trójbój, w czasie skoku wzwyż skręcił nadgarstek i potem nie mógł trzymać poręczy gimnastycznych – sposób na zaliczenie. Opiekun roku, na prośbę boh. o przesunięcie zaliczenia z powodu kontuzji, chciał wymusić na nim roczną przerwę. Powody, dla których boh. nie chciał przerywać studiów. [+]
[02:39:30] Sylwetka Zygmunta Bielczyka. Po pierwszym roku boh. pojechał na obóz do Giżycka, którego kierownikiem był Bielczyk. Widząc zajście między studentami wezwał obydwu do siebie i bez pytania o szczegóły dał im pieniądze na powrót do Warszawy. Boh. zaatakowano, ponieważ nie przeklinał i postanowiono go tego nauczyć, przy czym kolega go nie uderzył, a tylko wykonał sugestywny gest. Na godzinę przed odjazdem pociągu boh. poszedł do Bielczyka, który nie chciał z nim rozmawiać. Boh. nie dał się zbyć, wyjaśnił powody zajścia i został na obozie. Jego kolega wyjechał i już nie wrócił na uczelnię [+]. Wspomnienie egzaminu z krajoznawstwa, z którego boh. dostał czwórkę. Nastawienie Bielczyka wobec boh.
[02:45:08] Boh. chodzi do teatru, filharmonii. Należał do Szkolnego Związku Sportowego, pomimo różnic w podejściu do sportu przyjaźnił się z sekretarzem SZS Zbigniewem Cendrowskim. Boh. reprezentował postawę olimpijską, a Cendrowski wierzył w walory zdrowotne sportu i zbudował struktury współpracy z medycyną. Konflikt między Stanisławem Paszczykiem, prezesem PKOl, a Cendrowskim – pojawienie się nowej formy szkolnych klubów sportowych w opozycji do SZS. Stanowisko Cendrowskiego na zebraniach PKOL. W latach 1980-2004 boh. był w zarządzie Komitetu Olimpijskiego. W czasie igrzysk w Atenach w prezydium PKOl.
[02:48:20] W czasie igrzysk w Moskwie startowało tylko 80 ekip, ale zawody były na wysokim poziomie – rekordy świata. Kłopoty z widownią – na turnieju pięściarskim połowa widowni była pusta, ponieważ miejsca wykupili Amerykanie – bojkot igrzysk przez USA. Na olimpiadę przyjechała duża grupa amerykańskich dziennikarzy, którzy fotografowali np. pijaka leżącego na chodniku, pustą widownię i inne niedociągnięcia. Boh. miał bilet na zawody jeździeckie, a nie miał na zawody lekkoatletyczne, spotkał Rosjankę i zamienił się z nią na bilety. W niektóre sektory przywożono robotników. W czasie skoków o tyczce w tym sektorze miejsca mieli wykupione Amerykanie, więc Rosjanie zapełnili je ludźmi z zakładów pracy, którzy nie umieli się zachować. Kandydatami do złota byli dwaj Francuzi. Zawodnicy uspokajali publiczność gestami – zachowanie jednego z Francuzów. Po odpadnięciu Francuzów walka rozegrała się między Wołkowem, Kozakiewiczem i Ślusarskim – skok Kozakiewicza, wykonany gest i jego interpretacja przez Rosjan, którzy chcieli dyskwalifikacji zawodnika [+]. Postawa Kozakiewicza.
[02:56:24] Sygnały z Moskwy przez igrzyskami w Los Angeles – wynajęcie statku, na którym miała być zakwaterowana ekipa ZSRR i wykupienie transmisji. Kwestia gwarancji bezpieczeństwa ekipy radzieckiej ze strony prezydenta Reagana. Sytuacja polityczna. Wiedziano, że na igrzyska pojedzie ekipa z Rumunii, ale czekano jeszcze na sygnał z Budapesztu. Przewodniczący PKOl Marian Renke wziął odpowiedzialność za decyzję o bojkocie Igrzysk przez Polskę, nie odbyło się głosowanie w tej sprawie. Boh. nie chciał głosować za bojkotem. [+]
[03:00:20] Kwestie karty olimpijskiej. Prezes MKOl, Michael Killanin, nie mógł się porozumieć z prezydentem Carterem co do charakteru igrzysk w Salt Lake City. Gdy rozmowy zerwano, Killanin zmienił punkt regulaminu – przed igrzyskami w Moskwie wprowadzono zapis, że komitet organizacyjny zaprasza na igrzyska, co nie jest równoznaczne z obecnością. Starty pod flagą olimpijską a nie narodową, gdy państwo bojkotowało olimpiadę. Wcześniej przyjmowano, że każde państwo należące do MKOl powinno brać udział w igrzyskach – reprezentacje składające się jednego zawodnika i trzech osób towarzyszących.
[03:03:18] Polski Komitet Olimpijski nie zgłosił udziału w igrzyskach w Los Angeles, nie zgłaszając żadnych pretensji do organizatorów. Naciski ze strony ZSRR na demoludy i kraje afrykańskie, by nie startowały w igrzyskach. Po wycofaniu Węgier Marian Renke podjął decyzję o wycofaniu Polski z olimpiady. Głos zabrali Irena Szewińska i Janusz Pyciak-Peciak, którzy ubolewali z tego powodu jako zawodnicy. [+] Igrzyska w Los Angeles organizowała firma prywatna, której zależało na udziale zawodników z ZSRR – kwestie finansowe.
[03:06:20] Boh. nie rozmawiał z zawodnikami, którzy stracili szansę na udział w igrzyskach. W Igrzyskach dobrej woli polscy zawodnicy zdobyli 33 medale.
[03:07:48] Kwestia pracy boh. na AWF oraz w PKOl. Uczelnia miała niewielki związek z przygotowaniem zawodników do igrzysk, choć zimą trenowano w hali lekkoatletycznej. Przeciwnikiem udziału boh. w ruchu olimpijskim był Roman Trześniowski – jego zachowanie. Boh. dwie godziny czekał na obronę swojej pracy magisterskiej – promotorem był prof. Kłyszejko, recenzentami Trześniowski i Wiktoria Nawrocka. Trześniowski żądał odrzucenia pracy – jego argumenty, w końcu uległ, ale pod warunkiem, że boh. przebuduje pracę.
[03:11:25] W przeddzień obrony Trześniowski zaprosił boh. do swojego domu i poprosił, by pomógł jego synowi w matematyce. Boh. zauważył, że chłopiec, będący w V kasie, miał duże zaległości w działaniach na ułamkach – propozycja, by powtórzył rok w szkole – reakcja profesora. Chłopiec miał korepetycje z przedmiotów ścisłych, a i tak nie zdał. Po latach studiował na AWF.
[03:14:33] W przeddzień egzaminu (magisterskiego) prof. Trześniowski wezwał boh. – na stercie leżały prace magisterskie, których był promotorem – wszystkie oprawione na granatowo, a tylko jedna, autorstwa boh., na bordowo. Rozmowa z profesorem. Przepychanki przed egzaminem, który boh. zdał na 5 – wycięcie i przeniesienie kawałka pracy.
[03:16:12] Trześniowski nie lubił sportu, na uczelnię przyszedł jako wiejski nauczyciel – praca z dziećmi żydowskimi, zapłata za naukę. Jeden z uczniów, Ukrainiec, okazał się szefem szajki i Trześniowski zrobił go prezesem klubu sportowego – talent pedagogiczny profesora. Trześniowski został zaproszony na uroczystość do innej szkoły, na którą przyjechał kurator z żoną – skutkiem tańca z panią kuratorową była propozycja studiów w AWF. Przyjęcie na uczelnię bez egzaminów, decyzją rektora Zygmunta Gilewicza.
[03:20:20] Interwencja rektora, gdy skonfliktowała się para studencka, która miała się pobrać. Rektor wspomógł finansowo studenta, który napisał pracę magisterską, ale nie miał pieniędzy na jej oprawienie. W czasach, gdy boh. pracował w Instytucie [Instytut Naukowy Kultury Fizycznej], podczas egzaminów na uczelnię stosowano test Kurasia i boh. skrytykował go, wyśmiewając niektóre elementy, np. przeskoki między trzema drabinkami – wypadki podczas przeskakiwania przez zamocowane płotki. Krytyczna opinia na temat rzutów piłką lekarską. Spotkanie z profesorem [Trześniowskim], który krzycząc bronił testu Kurasia. Inną z prób, nazwaną koordynacją ręka-oko, było wbijanie kołka w piaskownicy. Ostatnią próbą były skoki przez skrzynie różnej wysokości i bieg na 400 m. – wyczerpanie kandydatów. Po dwóch latach zrezygnowano z tych prób. Zabezpieczenia hali w czasie egzaminów. Boh. był sekretarzem Towarzystwa Naukowego Kultury Fizycznej, a profesor [Trześniowski] był prezesem – kwestia publikacji materiałów po konferencji.
[03:28:52] Jeden z dziennikarzy radiowych zaproponował boh. pracę przy tworzeniu księgi sportu. Wcześniej zrobiono kronikę opery. Członkowie zespołu redakcyjnego zaproszeni przez boh., który zajął się okresem do 1916 r., Kajetan Hądzelek opracowywał okres od 1916 do lat międzywojennych. Maria [Kwaśniewska?] czas II RP i wojnę, a Sławomir Wilk okres powojenny. Bazą było niemieckie wydanie kroniki, polskie tłumaczenie robiło 30 osób – przypadek kolarza, który „zabił się na śmierć” i inne przykłady potknięć tłumaczy. W wersji niemieckiej położono nacisk na światowe sukcesy zawodników niemieckich.
[03:33:20] Trudności, które boh. napotykał przygotowując rozdziały o sporcie w starożytności – nazwa zabawy z Ameryki Południowej, w której uderzano piłkę pośladkami. Najwięcej kłopotu sprawił mu rozwój motoryzacji.
[03:35:35] [Fragment niepublikowany na prośbę świadka]
[03:35:55] Maria [Kwaśniewska] opracowała okres międzywojenny – zdjęcia niemieckich wioślarzy – boh. wyciął część z nich i dał w to miejsce portret Marusarzówny.
[03:37:16] Do Oświęcimia pierwszym transportem przywieziono Bronisława Czecha – praca w brygadzie ciesielskiej, rzeźby wykonywane w obozie. Niemcy zauważyli jego twórczość i zamawiali m.in. piórniki z szarotkami. Śmierć Czecha w obozie. Bronisław Czech, by nie pisać z obozu po niemiecku, malował w miejscu na korespondencję. Zachowało się 36 kart i sześć z nich boh. chciał zamieścić w „Kronice sportu”. Niestety fotograf wysłany do Zakopanego sfotografował cała gablotę. Warunkiem boh. było wymienienie w publikacji członków jego zespołu, wydawca się z tego nie wywiązał obawiając się, że będzie musiał zapłacić honorarium – kwestia zapłaty.
[03:42:07] [Fragment niepublikowany na prośbę świadka]
[03:42:24] Z powodu konfliktu wydawcy z twórcami „Kroniki opery” nagle „Kronika sportu” okazała się kolejną publikacją do wydania. Naciski na boh., po którego przyjechał profesor z PAN – rozmowa w czasie jazdy z AWF na Ursynów.
[03:45:26] [Fragment niepublikowany na prośbę świadka]
[03:46:14] Spotkanie z szefem wydawnictwa Michalikiem, pytanie o możliwość szybkiej publikacji „Kroniki”. Warunkiem boh. było podzielenie książki na dwa tomy, ale wydawca się na to nie zgodził, ponieważ wydanie polskie miało być identyczne jak niemieckie.
[03:48:08] [Fragment niepublikowany na prośbę świadka]
[03:50:30] W latach 90. pojawił się projekt Igrzysk Nadwiślańskich w 2012 r., Zabłockiego i Parulskiego. Boh. wiedział o nim, ale był skonfliktowany z Ryszardem Parulskim. Według boh. idea ta była mrzonką, ale sam pomysł miał wartość. Dzięki tej inicjatywie powstał tor kolarski w Pruszkowie. Przygotowano dwukilometrowy tor wodny na Wiśle. Na AWF miał byś stadion treningowy. Zorganizowano wystawę sztuki olimpijskiej, gdzie pokazano wszystkie prace nagrodzone na konkursach olimpijskich. Ukazała się książka „Siła i piękno”. Odbywały się wystawy malarskie i wieczorki poetyckie. Kwestia honorariów Parulskiego i Zabłockiego. Wystawa w stulecie Komitetu Olimpijskiego – rozmowy o uznaniu za oficjalne igrzysk obozowych w 1940 i 1944 r.
mehr...
weniger
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau
ul. Sienna 82, 00-815 Warszawa
Mo., Di. & Fr. 8:00 - 16:00 Uhr, Mi. & Do. 8:00 - 19:30 Uhr
(+48) 22 182 24 75
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Berlin
Pariser Platz 4a, 00-123 Berlin
Pon. - Pt. 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
Diese Seite verwendet Cookies. Mehr Informationen
Das Archiv des Pilecki-Instituts sammelt digitalisierte Dokumente über die Schicksale polnischer Bürger*innen, die im 20. Jahrhundert unter zwei totalitären Regimes – dem deutschen und sowjetischen – gelitten haben. Es ist uns gelungen, Digitalisate von Originaldokumenten aus den Archivbeständen vieler polnischer und ausländischer Einrichtungen (u. a. des Bundesarchivs, der United Nations Archives, der britischen National Archives, der polnischen Staatsarchive) zu akquirieren. Wir bauen auf diese Art und Weise ein Wissenszentrum und gleichzeitig ein Zentrum zur komplexen Erforschung des Zweiten Weltkrieges und der doppelten Besatzung in Polen auf. Wir richten uns an Wissenschaftler*innen, Journalist*innen, Kulturschaffende, Familien der Opfer und Zeugen von Gräueltaten sowie an alle an Geschichte interessierte Personen.
Das Internetportal archiwum.instytutpileckiego.pl präsentiert unseren Bestandskatalog in vollem Umfang. Sie können darin eine Volltextsuche durchführen. Sie finden ebenfalls vollständige Beschreibungen der Objekte. Die Inhalte der einzelnen Dokumente können Sie jedoch nur in den Lesesälen der Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau und Berlin einsehen. Sollten Sie Fragen zu unseren Archivbeständen und dem Internetkatalog haben, helfen Ihnen gerne unsere Mitarbeiter*innen weiter. Wenden Sie sich auch an sie, wenn Sie Archivgut mit beschränktem Zugang einsehen möchten.
Teilweise ist die Nutzung unserer Bestände, z. B. der Dokumente aus dem Bundesarchiv oder aus der Stiftung Zentrum KARTA, nur beschränkt möglich – dies hängt mit den Verträgen zwischen unserem Institut und der jeweiligen Institution zusammen. Bevor Sie vor Ort Zugang zum Inhalt der gewünschten Dokumente erhalten, erfüllen Sie bitte die erforderlichen Formalitäten in der Bibliothek und unterzeichnen die entsprechenden Erklärungsformulare. Informationen zur Nutzungsbeschränkung sind in der Benutzungsordnung der Bibliothek zu finden. Vor dem Besuch empfehlen wir Ihnen, dass Sie sich mit dem Umfang und Aufbau unserer Archiv-, Bibliotheks- und audiovisuellen Bestände sowie mit der Besucherordnung und den Nutzungsbedingungen der Sammlung vertraut machen.
Alle Personen, die unsere Bestände nutzen möchten, laden wir in den Hauptsitz des Pilecki-Instituts, ul. Sienna 82 in Warschau ein. Die Bibliothek ist montags, dienstags und freitags von 8 bis 16 Uhr und mittwochs und donnerstags von 8 bis 19.30 Uhr geöffnet. Bitte melden sie sich vor Ihrem Besuch per E-Mail: czytelnia@instytutpileckiego.pl oder telefonisch unter der Nummer (+48) 22 182 24 75 an.
In der Berliner Zweigstelle des Pilecki-Instituts befindet sich die Bibliothek am Pariser Platz 4a. Sie ist von Dienstag bis Freitag von 10.30 bis 17.30 Uhr geöffnet. Ihr Besuch ist nach vorheriger Anmeldung möglich, per E-Mail an bibliothek@pileckiinstitut.de oder telefonisch unter der Nummer (+49) 30 275 78 955.
Bitte lesen Sie unsere Datenschutzerklärung. Mit der Nutzung der Website erklären Sie sich mit ihren Bedingungen einverstanden..