Leontij (Leon) Dąbrowski (ur. 1946, Krasnaja Polana) jest synem Polaków, wywiezionych w 1936 roku ze wsi Boliarka na Żytomierszczyźnie do Krasnej (Czerwonej) Polany k. Kokczetawu w Północnym Kazachstanie. Tam ukończył osiem klas szkoły podstawowej i poszedł do pracy jako budowlaniec, pracował też w elektrocechu przy remontach silników. W latach 1965-68 odbył służbę wojskową w batalionie inżynieryjno-saperskim w Turkmeńskim Wojskowym Okręgu na pustyni Kara-kum. Po powrocie do domu prowadził obwoźny sklep. Ukończył technikum w Kokczetawie i uzyskał dyplom towaroznawcy. Został kierownikiem stołówki, potem zastępcą dyrektora w powiatowym zarządzie stołówek, a następnie dyrektorem Rajpotrepsojuzu, zrzeszającego kilka stołówek, bufety i sklepiki. Po wstąpieniu do Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego otrzymał stanowisko naczelnika Powiatowego Urzędu Statystycznego, które piastował przez pięć lat. Studiował ekonomię i finanse w Karagandzie. 1999 roku opuścił Kazachstan i przeprowadził się do wsi Podduby w okręgu kaliningradzkim. Znalazł zatrudnienie w gminnej hurtowni spożywczej w Gusiewie, potem był menedżerem lokalnej restauracji. Został wybrany wójtem gminy Michajłowo. W 2015 roku przeprowadził się na stałe do Polski. Mieszka w Świętoszowie.
mehr...
weniger
[00:00:10] Autoprezentacja boh. urodzonego w 1946 r. w Północnym Kazachstanie.
[00:00:42] Przedstawienie rodziców: Emilii Piekarskiej i Stanisława Dąbrowskiego, którzy zostali deportowani w 1936 r. Matka miała wcześniej męża, który został gdzieś dalej wywieziony i zaginął. Boh. miał starszego brata Jana i młodszą siostrę.
[00:02:10] Rodzina Dąbrowskich przed rewolucją była zamożna, dziadek w 1915 wyjechał do Ameryki. Babcia została w domu z teściową i trzema synami: Witolikiem, Stanisławem (ojciec boh.) i Tadeuszem. Dziadek przyjechał do domu i chciał zabrać rodzinę – sprawa pozwolenia od Lenina na wyjazd, odebranie ziemi i sadu, postawa matki dziadka. Dziadek wrócił sam do Ameryki i prowadził niewielkie przedsiębiorstwo taksówkowe. Trudna sytuacja rodziny po wyjeździe dziadka – babcia ukończyła przed rewolucją kurs szycia i zajęła się krawiectwem. Teściowa leczyła ziołami – osiągane efekty.
[00:07:00] W czasie deportacji babcia zabrała swoją maszynę do szycia Singera. Do Północnego Kazachstanu przyjechano latem, przesiedleńców wysadzono w pustym stepie i kazano budować ziemianki. Gdy babcia zaczęła szyć, przyjeżdżali do niej Kazachowie, którzy przywozili jedzenie i kumys. Kazachowie byli koczownikami i mieszkali w jurtach – porady odnośnie konstrukcji ziemianek. Wuj Tadeusz zbudował piec z niewypalonej cegły. W czasie pierwszej zimy zmarła żona i syn wuja. [+]
[00:10:42] Drugi wuj pilnował baranów, gdy miał problemy z nogami Kazachowie poradzili mu kąpiele w błocie jeziora Sarbaj. Ojciec został kombajnistą, za pracę nie płacono, ale zapisywano „trudodni” i dawano za nie żywność. Budowa domów, przy których powstawały ogródki, sadzono w nich cebulę, czosnek, szczaw. Gotowano zupę z trawy.
[00:14:20] Władze zachęcały do donoszenia na ludzi niezadowolonych z władzy radzieckiej, których wywożono. Tylko Kornatowski, który był kucharzem i gotował dla oficerów, wrócił z powrotem aż z Ziemi Franciszka Józefa. Boh. i starszy brat pracowali przy sianokosach, a Kornatowski gotował dla żniwiarzy, czasem opowiadał o swojej przeszłości.
[00:16:25] Matka wyszła za Stanisława [Dąbrowskiego], urodziły się dzieci – trudne warunki mieszkaniowe. W czasie wojny ojca chciano zabrać do wojska organizowanego przez Wandę Wasilewską, ale kołchoz go nie oddał, ponieważ był kombajnistą. W 1945 ktoś napisał donos na ojca i zabrano go do więzienia w Kokczetawie. Matka została w domu z dwójką dzieci. Jeden z braci ojca wyjechał do Pietropawłowska i zajmował się stawianiem pieców. Ojciec jako więzień pracował w koniozawodzie odległym od Kokczetawu o ok. 20 km. Rodzina mieszkała w Krasnej Polanie, był tam szpitalik i apteka, sklepy. Pracownicy zakładu naprawy maszyn otrzymywali pieniądze za pracę. Pewnego dnia do więzienia przyjechał na inspekcję minister Mikojan, który zatrzymał się koło ojca i rozmawiał z nim, a potem kazał naczelnikowi zrobić go brygadzistą i uwolnić po pięciu latach – zwolnienie z łagru i powrót do domu. Boh. urodził się w 1946 i ojciec zobaczył go dopiero po powrocie. [+]
[00:24:45] Ojciec podjął pracę w bazie remontowej we wsi Letowocznoje odległej o 30 km od Krasnej Polany – wizyty w domu raz w tygodniu. W domu w jednej izbie mieszkała matka z dwoma synami, babcia i wujek. Czasem boh. spał z psem Żukiem. Wuj dostał konia i wóz i rozwoził pocztę, Żuk chodził razem z nim – przejawy inteligencji psa. W domu nie było podłóg, klepisko smarowano krowim nawozem i zarzucano słomą. Gdy boh. się urodził, już nie mieszkano w ziemiance, tylko w dwurodzinnym domu. Wuj postawił w izbie piec chlebowy. Matka zabierała kłosy na polach, strażnik odbierał je i bił matkę, gdy ją złapał. Zimą nie pozwalano przynosić słomy dla krowy trzymanej w domu, zdarzało się, że strażnik podpalał wiązkę słomy, którą matka niosła na plecach. [+]
[00:28:25] Gdy ojciec siedział w więzieniu, matkę wezwano do komendantury, by podpisała obligacje, nie chciała tego zrobić, więc uderzono ją naganem w twarz. Latem jeżdżono na sianokosy w odległe miejsca i mieszkano w namiotach, Kornatowski gotował posiłki. Boh. chodził do szkoły dziesięciolatki w Krasnej Polanie. Nauczycieli, inżynierów i agronomów przysłano z Moskwy, zbudowano dla nich fińskie domki. Ludzi wykształconych wysyłano do Asakarowki koło Karagandy, a dopiero stamtąd rozsyłano do wsi, w których były szkoły i zakłady pracy. W Krasnej Polanie otwarto bazę remontową. Brat skończył osiem klas i zaczął tam pracować, ojciec także tam pracował i remontował silniki traktorów. Inżynier Owsiannikow, elektryk, zajmował się silnikami i prowadził kursy zawodowe.
[00:34:00] Boh. w szkole rysował i malował. Po skończeniu ósmej klasy poszedł do pracy jako budowlaniec. Domy budowano z betonowych elementów – nauka fachu pod okiem diadi Wasi, który lubił wypić. Sytuacja w domu – babcia zajmowała się szyciem, a wuj mieszkał z kobietą z sąsiedniej wioski. W pierwszej połowie lat 40. przywieziono na Syberię Czeczenów i Inguszów, którzy byli zwolennikami Hitlera. W Krasnej Polanie mieszkało też wielu deportowanych Niemców – relacje między zesłańcami. W szkole nie uczono polskiego ani kazachskiego, ale rosyjskiego i niemieckiego.
[00:37:14] W domu starsi rozmawiali po polsku, ale dzieci nie uczono tego języka. Boh. często nocował u babci i słuchał opowieści o historii rodziny – okoliczności wyjścia babci za Dąbrowskiego. Gdy majątek rodziny przejął kołchoz, wuj chodził tam poić konie. Prababka leczyła ludzi, ale nie chciała babci przekazać swojej wiedzy. W czasie gradobicia mieszkańcy przyszli do prababki i prosili ją o interwencję – pola sąsiadów ocalały, ale pole rodziny zostało zniszczone. Potem sąsiedzi przynosili prababce żywność. Zdarzenie przy źródle, z którego brano wodę, wrodzone moce prababki. Jej choroba – zalecenia znachora i okoliczności śmierci prababki. Rodzina przed wywózką mieszkała w Starej Hucie w obwodzie winnickim i prababka tam zmarła.
[00:46:55] Matka boh. pochodziła ze wsi Bolarka koło Żytomierza. Dziadek Jan Piekarski hodował świnie, które latem pasły się w lesie. Dziadek robił wędliny i sprzedawał je. Bracia matki pracowali w lesie. Po rewolucji rodzina została wyrzucona z domu, dziadek miał kierenki - gdy kazano wymienić je na bolszewickie ruble, przykleił pieniądze do dachu. Po wyrzuceniu z domu do dziadka przyszedł przewodniczący z milicjantem i przynieśli skrzynkę ze złotem oraz drogimi kamieniami, zarzucano dziadkowi, że to jego własność znaleziona w ścianie domu. Dziadek nie przyznał się, a trzy dni później zmarł na serce. [+]
[00:51:30] W szkole były nauczycielki z Moskwy i Leningradu – poziom nauczania. Po skończeniu ósmej klasy boh. pracował w elektrocechu przy remontach silników i wykonywał ponad 100 procent normy. Boh. dostał wezwanie na komisję wojskową i zabrano go wojska, choć był niedużego wzrostu i niewiele ważył. Do jednostki na pustyni Kara-kum w Turkmenistanie jechano pięć dni. Boh. miał służyć w jednostce desantowej nad jeziorem Aralskim – kryteria doboru żołnierzy, ale trafił do batalionu inżynieryjno-saperskiego w Turkmeńskim Wojskowym Okręgu – warunki bytowe, wszechobecność piachu. Jednostka liczyła 300 żołnierzy, okazało się, że stu wywieziono do prac saperskich w miejscowości Teretam, w sąsiedztwie kosmodromu Bajkonur. Na pokazowe wysadzanie przyleciała delegacja oficerów z innych krajów, wybuch nastąpił, gdy delegacja zbliżyła się do obiektu. Zginęli wszyscy oficerowie oraz saperzy przygotowujący wybuch. Powody przedwczesnej eksplozji. Zakres szkoleń batalionu inżynieryjno-saperskiego. Po wybuchu w Teretamie wysłano tam kolejnych stu żołnierzy, którzy przygotowali pokazową eksplozję obiektu. Wersja oficjalna głosiła, że członkowie pierwszej delegacji zginęli w katastrofie samolotu. Kontrolowany wybuch został sfilmowany. [+]
[01:00:27] Po przybyciu do jednostki poborowych obejrzał komendant batalionu – jego opinia o młodych żołnierzach. Wszyscy poborowi pochodzili z obłasti kokczetawskiej w Kazachstanie, byli wśród nich m.in. Niemcy, Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini. Relacje między mieszkańcami wielonarodowościowego Kazachstanu, łącznikiem był język rosyjski. Nawet Kazachowie rozmawiali po rosyjsku. Boh. służył w wojsku przez trzy lata. Warunki pogodowe – pieczenie jajek w gorącym piasku. Odzież żołnierzy – koszulki nasiąknięte solą stały po zdjęciu. Prace w trudnych warunkach. Ćwiczenia wszystkich jednostek Turk.W.O. – na poligon jechano cztery dni. Boh., który ważył 55 kilogramów, był kierowcą sześciokołowego ZIŁa, ciągnącego stawiacz min, w kasetach było 200 ładunków. Do obsługi stawiacza min przydzielano dwóch żołnierzy. Przebieg manewrów – symulacja wojny.
[01:05:30] W międzyczasie służbę wojskową skrócono do dwóch lat, więc boh. miał odsłużyć dwa i pół roku zamiast trzech. Dwaj koledzy wyszli wcześniej z wojska, ale przed wyjazdem do domów poszli na zabawę, a tam zostali pobici przez zeków [więźniów], jeden zmarł. Boh. służył w mieście Tahiatash [obecnie Uzbekistan], było tam wielu zesłańców, byłych więźniów z całego ZSRR. Boh., młodszy sierżant, był w czasie zajścia dyżurnym kompanii wartowniczej. Do jednostki przysłano młodych poborowych na trzymiesięczny kurs. Ukrainiec Sławik, także sierżant, zbierał żołnierzy, by dać nauczkę zekom – uzbrojenie grupy. Żołnierze, w tym Sławik i boh., poszli do odległego o 2 km miasta. Tam otoczono i bito uczestników zabawy. Boh. zobaczył, że wśród zaatakowanych są oficerowie, którzy bronili swoich żon. Żołnierze patrolu, którzy zobaczyli zajście, uciekli i dali znać dowódcy garnizonu. Boh. widział przejeżdżający samochód z dowódcą, który jechał do jednostki – bieg z powrotem. Dyżurnych, w tym boh., wezwano do raportu – wychodzenie kompanii na plac. Bijatyka miała miejsce w nocy i żołnierze z patroli nie rozpoznawali uczestników zajścia. Rano przyleciały z Okręgu dwa helikoptery z oficerami kontrwywiadu – przesłuchania w dzień i w nocy. [+]
[01:14:20] Boh. został wezwany na przesłuchanie przez kapitana, który wiedział, że bronił oficerów i ich żon, ale także pobił milicjanta. Boh. rzeczywiście uderzył pasem funkcjonariusza, który chciał mu zabrać dokumenty zatrzymanego kolegi – pogoń milicjanta za boh. zakończyła się złapaniem go przez cywilny patrol i odstawieniem do milicyjnego aresztu. Boh. wcześniej wpadł do aryku – aresztantów zwolniono po interwencji dowódcy garnizonu, ale boh. ukarano 15 dniami aresztu za to, że był w mokrym mundurze. Pobyt w wojskowym areszcie – spanie na „helikopterach”. Pewnego dnia w domu oficerskim zawaliła się ściana i boh. zgłosił się do pracy przy odbudowie. Jeden z oficerów obiecał skrócenie kary za dobrą robotę. Odbudowaną ścianę obejrzał naczelnik garnizonu, który już nie pamiętał, za co ukarał boh. aresztem – zwolnienie z odbywania kary. Na boh. doniósł jeden z kolegów, ale ponieważ nie było innych świadków, sprawę pobicia milicjanta umorzono. Upomnienie z powodu wyjścia na akcję w mieście z kluczami do szafek z bronią. Po zajściu zabrano komendanta garnizonu i przysłano nowego, który oddelegował boh., Polaka Pokrowskiego i Niemca Martensa do prac remontowych. 7 listopada boh. wyjechał do wojska i tego samego dnia, ale trzy lata później wrócił do domu.
[01:24:10] Boh. wrócił do pracy w elektrocechu. Michał Nikołajewicz Kornatowski, przewodniczący Sielpo, które zarządzało okolicznymi sklepami, był sąsiadem rodziny boh. Gdy wyjeżdżali Ingusze i Czeczeni, matka dostała mieszkanie. Potem boh. budował z matką dom z cegły z gliny wymieszanej ze słomą. Kornatowski chciał, by boh. prowadził obwoźny sklep, ale matka bała się, że za ewentualne straty syn pójdzie do więzienia – umowa z Kornatowskim. Boh. dostał nową ciężarówkę GAZ-53 – nauka handlu. Dzięki Kornatowskiemu podjął naukę w technikum w Kokczetawie i uzyskał dyplom towaroznawcy.
[01:29:35] Po ukończeniu technikum boh. został kierownikiem stołówki Sielpo – dyscyplinowanie kilkunastoosobowej załogi. Gdy powstał powiatowy zarząd stołówek, boh. został zastępcą dyrektora. W mieście powiatowym dostał dom z trzciny, w którym zamieszkał z żoną, dentystką. Boh. pracował w nowej restauracji, dyrektor Rajpotrepsojuzu Niemiec zwolnił się i boh. został dyrektorem firmy zrzeszającej kilka stołówek, bufety i sklepiki. Towary deficytowe, np. lepsze alkohole trafiały do restauracji, a nie było ich w sklepach – zaopatrzenie dla towarzyszy dyrektorów. Sprawa starej stołówki w Krasnej Polanie.
[01:36:30] Gdy boh. był szefem restauracji, dwa razy gościł Nieizbekowa, Przewodniczącego Rady Republiki Kazachskiej oraz I Sekretarza Kunajewa. Główne danie i właściwa obsługa najważniejszych gości. Boh. pracował z Kazachami i znał ich obyczaje. Sposoby podawania głowy baraniej – dzielenie uszu, oczu i mięsa.
[01:41:20] Boh. jako kierownik stołówki musiał wstąpić do partii. Gdy pracował jako główny towaroznawca w skupie surowców wtórnych, został wezwany przez Sekretarza Partii – propozycja pracy naczelnika Powiatowego Urzędu Statystycznego, waga stanowiska. Zaakceptowanie kandydatury przez przedstawiciela Narodnoj Kontroli. Boh. studiował ekonomię i finanse w Karagandzie. Przejęcie dokumentów biura od odchodzącego naczelnika, który był weteranem wojennym, marynarzem. Boh. był szefem Urzędu Statystycznego przez pięć lat.
[01:47:50] Brat Jan skończył studia i pracował jako inżynier-mechanik. Po pięciu latach pracy w Urzędzie boh. zorientował się, że w handlu się źle dzieje – braki towarów. Przewodniczący chciał go przenieść do handlu – kłótnia. Telefon z obwodowej organizacji handlowej z poleceniem zmiany pracy – postawa boh. Siostra Halina wyszła za Rosjanina, wojskowego Griszę Sawiłowa i wyjechała z nim na Litwę, pracowała jako kontrolerka w fabryce wyrobów skórzanych. Dwaj synowie siostry wyemigrowali z Litwy. Boh. przez pięć lat studiował w Karagandzie.
[01:53:07] Ojciec był zapisany na samochód Wołga, ale przestano go produkować – zamiana na moskwicza przez znajomego urzędnika Aleksandra Dolenkę, odebranie samochodu. Gdy boh. zdecydował się na powrót do handlu, poprosił o nowy samochód. Sytuacja w pracy – zbieranie dokumentów z kołchozów. Ponieważ podliczenia boh. nie zgadzały się z otrzymanymi danymi, I Sekretarz i przewodniczący Rajspołkoma polecili je sfałszować. Boh. dostał nową Nivę, ale zamienił ją na Żiguli.
[01:58:40] Po powrocie do pracy w handlu boh. pojechał na targi do miasta wojewódzkiego – organizacja stoiska z samochodami: orkiestra i wózek z osiołkiem. Stoisko powiatu kellerowskiego zajęło pierwsze miejsce w województwie – nagrodą był samochód. Po miesiącu boh. dostał propozycję pracy jako przewodniczący Rajpotrepsojuza w powiecie graniczącym z obwodem omskim, 200 kilometrów od domu. Boh. pojechał z kolegą by zobaczyć miejsce, w którym miałby pracować. Obejrzał sklepy, piekarnię. W powiecie przeważali Kazachowie i boh., który nie znał języka kazachskiego, nie chciał tam pracować. Boh. wezwał Iwan Antonowicz Alimow, były doradca wojskowy, który nalegał i obiecał także pracę dla żony. Boh. tłumaczył, że nie może zostawić starego ojca.
[02:03:38] W tym czasie do Kazachstanu zaczęli przyjeżdżać nauczyciele z Polski, którzy uczyli polskiego w większych skupiskach Polaków. Dwie nauczycielki Polki zamieszkały w Krasnej Polanie w tym samym domu, w którym mieszkał brat Janek – rozmowy o wyjeździe do Polski. Nauczycielki pomogły bratu wypełnić i złożyć dokumenty. Boh. otrzymał propozycję pracy w powiecie Leningradzkoje i tam też pojechał, by obejrzeć ewentualne miejsce pracy. W powiecie mieszkali ludzie, którzy przyjechali zagospodarowywać stepy, były tam kołchozy i sowchozy. Wyjazd do Leningradzkoje, leżącego 6 kilometrów od stacji kolejowej Daut. Na pierwszym spotkaniu okazało się, że boh. siedział koło przewodniczącego, którego publicznie zdejmowano ze stanowiska. Przedstawienie boh. pracownikom, wśród których byli zwolennicy byłego przewodniczącego oraz frakcja urzędującej rewizorki – przekazanie kluczy od sejfu i pieczątki. Po formalnościach boh. zawieziono do restauracji, gdzie spotkał się z sekretarzem powiatu i miejscowymi notablami.
[02:12:00] W tym czasie żona była w domu wypoczynkowym w Szczuczyńsku. Boh. pojechał po nią i powiedział o przeniesieniu z Kellerowki do Leningradzkoje – jej reakcja. W czasie pracy w Leningradzkoje rozpadł się Związek Radziecki. Nie było paliwa ani towarów w sklepach. Boh. kazano przejąć także sąsiedni powiat Leninskij – w obydwu powiatach mieszkało ponad 60 tysięcy ludzi, boh. miał zarządzać setką sklepów i samochodów. Po zmianie władzy na inspekcję przyjechał Kazach. Boh. słyszał, że podczas inspekcji w świniarni przewodniczący kołchozu musiał wypić brudną wodę, która stała w korytach dla zwierząt. Boh. rozpoczął budowę zakładów mięsnych, by na miejscu przetwarzać mięso hodowanych zwierząt. W powiecie było duże jezioro, na którym łowiło 16 brygad rybackich. Wizytator chciał obejrzeć księgarnię w Leninskoje, w której były półki z literaturą w języku kazachskim. Jedna ze sprzedawczyń była Kazaszką, a druga Rosjanką. Wyniki inspekcji w piekarni i sklepie – zezwolenie na wyjazdy po towary do Rosji i na Ukrainę.
[02:19:35] Boh. pojechał po papierosy na Ukrainę do „banderowców”. Wspomnienie imprezy po zakończeniu studiów w Karagandzie – znajomości z czasu studiów, załatwienie wagonu cukru. Boh. namówił kolegę na wyjazd do obwodu winnickiego i żytomierskiego – brak miejsc w hotelu w Tarnopolu. W przedsiębiorstwie cukrowniczym boh. zaproponował wymianę barterową, ale powiedziano mu, że buraki nie obrodziły. Boh. popatrzył na mapę Ukrainy i odezwał się do kolegi po ukraińsku – reakcja głównego inżyniera, załatwienie miejsc w hotelu – zawartość hotelowej lodówki, rozpicie butli samogonu. Na drugi dzień pojechano do cukrowni – umowy na wymianę cukru na samochody. Przypieczętowanie umów samogonem w siedmiu cukrowniach. Boh. i kolega Janek załatwili pięć wagonów cukru za sześć samochodów. Po spotkaniu z dyrektorem fabryki cukierków boh. i kolega pojechali do zakładu – przyjęcie z samogonem na ich cześć. Gdy boh. odmówił picia wymawiając się kłopotami żołądkowymi, dano mu łyżkę pektyny, która pomogła na żołądek. Umowa na cztery wagony cukierków. Przed odjazdem do Kijowa boh. i kolega dostali worki z cukierkami, cukrem, drożdżami. Znajomy dyrektor zawiózł gości do sklepu, w którym szefową była jego kochanka – kolejne przyjęcie z samogonem.
[02:30:55] Boh. i kolega z Kijowa dolecieli do Pietropawłowska, stąd autami wrócili do domów. Potem do boh. przyjechali Czeczeni, by kupić cukierki i papierosy – zakaz handlu za gotówkę wydany przez władze kazachskie w Ałma-Acie. Wymiana z kołchozami: towary za pszenicę. Skutki decyzji podjętych przez boh. – głosowanie w sprawie usunięcia go ze stanowiska, postawa głosujących. Decyzja o odejściu z pracy w 1999 r. W tym czasie ojciec mieszkał w Krasnej Polanie, a brat wyjechał do Polski. Wyjazd boh. do Kaliningradu.
mehr...
weniger
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau
ul. Sienna 82, 00-815 Warszawa
Mo., Di. & Fr. 8:00 - 16:00 Uhr, Mi. & Do. 8:00 - 19:30 Uhr
(+48) 22 182 24 75
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Berlin
Pariser Platz 4a, 00-123 Berlin
Pon. - Pt. 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
Diese Seite verwendet Cookies. Mehr Informationen
Das Archiv des Pilecki-Instituts sammelt digitalisierte Dokumente über die Schicksale polnischer Bürger*innen, die im 20. Jahrhundert unter zwei totalitären Regimes – dem deutschen und sowjetischen – gelitten haben. Es ist uns gelungen, Digitalisate von Originaldokumenten aus den Archivbeständen vieler polnischer und ausländischer Einrichtungen (u. a. des Bundesarchivs, der United Nations Archives, der britischen National Archives, der polnischen Staatsarchive) zu akquirieren. Wir bauen auf diese Art und Weise ein Wissenszentrum und gleichzeitig ein Zentrum zur komplexen Erforschung des Zweiten Weltkrieges und der doppelten Besatzung in Polen auf. Wir richten uns an Wissenschaftler*innen, Journalist*innen, Kulturschaffende, Familien der Opfer und Zeugen von Gräueltaten sowie an alle an Geschichte interessierte Personen.
Das Internetportal archiwum.instytutpileckiego.pl präsentiert unseren Bestandskatalog in vollem Umfang. Sie können darin eine Volltextsuche durchführen. Sie finden ebenfalls vollständige Beschreibungen der Objekte. Die Inhalte der einzelnen Dokumente können Sie jedoch nur in den Lesesälen der Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau und Berlin einsehen. Sollten Sie Fragen zu unseren Archivbeständen und dem Internetkatalog haben, helfen Ihnen gerne unsere Mitarbeiter*innen weiter. Wenden Sie sich auch an sie, wenn Sie Archivgut mit beschränktem Zugang einsehen möchten.
Teilweise ist die Nutzung unserer Bestände, z. B. der Dokumente aus dem Bundesarchiv oder aus der Stiftung Zentrum KARTA, nur beschränkt möglich – dies hängt mit den Verträgen zwischen unserem Institut und der jeweiligen Institution zusammen. Bevor Sie vor Ort Zugang zum Inhalt der gewünschten Dokumente erhalten, erfüllen Sie bitte die erforderlichen Formalitäten in der Bibliothek und unterzeichnen die entsprechenden Erklärungsformulare. Informationen zur Nutzungsbeschränkung sind in der Benutzungsordnung der Bibliothek zu finden. Vor dem Besuch empfehlen wir Ihnen, dass Sie sich mit dem Umfang und Aufbau unserer Archiv-, Bibliotheks- und audiovisuellen Bestände sowie mit der Besucherordnung und den Nutzungsbedingungen der Sammlung vertraut machen.
Alle Personen, die unsere Bestände nutzen möchten, laden wir in den Hauptsitz des Pilecki-Instituts, ul. Sienna 82 in Warschau ein. Die Bibliothek ist montags, dienstags und freitags von 8 bis 16 Uhr und mittwochs und donnerstags von 8 bis 19.30 Uhr geöffnet. Bitte melden sie sich vor Ihrem Besuch per E-Mail: czytelnia@instytutpileckiego.pl oder telefonisch unter der Nummer (+48) 22 182 24 75 an.
In der Berliner Zweigstelle des Pilecki-Instituts befindet sich die Bibliothek am Pariser Platz 4a. Sie ist von Dienstag bis Freitag von 10.30 bis 17.30 Uhr geöffnet. Ihr Besuch ist nach vorheriger Anmeldung möglich, per E-Mail an bibliothek@pileckiinstitut.de oder telefonisch unter der Nummer (+49) 30 275 78 955.
Bitte lesen Sie unsere Datenschutzerklärung. Mit der Nutzung der Website erklären Sie sich mit ihren Bedingungen einverstanden..