Markiewicz Maria
Maria Markiewicz z d. Matusiewicz (ur. 1951, Tykocin) opowiada o pochodzeniu swojej rodziny i rodzinnym Tykocinie. Wspomina swego dziadka, Władysława Maliszewskiego, komendanta Polskiej Organizacji Wojskowej w Tykocinie, żołnierza armii Władysława Andersa i uczestnika bitwy o Monte Cassino. Opowiada o „dobrym” Niemcu w Tykocinie, oficerze Filipie Schweigerze i zamachu na Ericha Kocha.
więcej...
mniej
[00:00:00] Oboje rodzice byli nauczycielami w szkole podstawowej w Tykocinie. Boh. urodzona w domu rodzinnym zbudowanym przez pradziadka Maksymiliana Kieslinga przy północnej pierzei pl. Czarnieckiego. Przed domem rynsztok, ulica i park w centrum miasta, za domem sad, podwórko aż do rzeki Narwi – tam babcia myła garnki, prała i płukała pościel. Kładka nad wodą. Rzeka rozlewała w całej dolinie – przestrzeń do zabaw dla dzieci, ostoja dzikiej przyrody.
[00:02:00] W końcu XIX wieku rodzina postanowiła wyemigrować do Stanów Zjednoczonych. Babcia, pochodząca z Kiermuz córka młynarza, nawykła do porządku, nie mogła znieść życia w Nowym Jorku w dzielnicy emigrantów, gdzie mieszkali z szóstką dzieci.
[00:04:00] Około 1910 roku prababcia Konstancja z d. Korżyńska z Kiermuz („babcia Kiślinkowa”, babcia Kostusia) wróciła z trójką dzieci urodzonych w USA (Maria, Michalinka i Antoni). Trudno im było przystosować się do małego miasteczka po Nowym Jorku. Tykocin w tym czasie pustoszał.
[00:06:00] Rodzina utrzymywała się z wynajmu części domu – do 1947 r. Po ukończeniu 18 lat córka Maria zaczęła pracę w spółdzielni rolniczo-handlowej przy pl. Czarnieckiego. Brała udział w przedstawieniach teatru amatorskiego w Tykocinie. Poznała Władysława Maliszewskiego (dziadka boh.) z rodzinnego majątku w tykocińskich Glinkach.
[00:07:00] Romans w czasach odzyskiwania niepodległości. Dziadek działał w konspiracji w POW od 1916 r. – zaprzysiężony przez emisariusza z Wysokiego Mazowieckiego razem z Józefem Polakiem ze wsi Siekierki. Glinki znajdywały się w zagłębieniu po dawnym wyrobisku gliny, rósł tam sad, była lodownia wynajmowana przez Żydów – znakomite miejsce do konspiracji. Tam założono magazyn broni. Dziadek gromadził i konserwował broń, pomagał mu rolnik Stanisław Andruszkiewicz. W tym czasie w Tykocinie był posterunek żandarmerii niemieckiej, Rosjanie się już wycofali. Dziadek werbował nowych członków, całą rodzinę, włącznie z siostrami Janiną, Romaną i Stasią - były łączniczkami i obserwatorkami Glinek. Szpiedzy niemieccy w przebraniach. Przeszukania i rewizje w Glinkach (broń topiona w sadzawce, broń udająca chochoły).
[00:14:00] Grudzień 1917 r. donos na dziadka, aresztowanie przez Niemców dziadka, Andruszkiewicza i innych działaczy POW. Areszt w Wysokiem Mazowieckiem i Białymstoku. Komendantem w Tykocinie został Józef Polak. Po 3 miesiącach dziadek wrócił i został zastępcą Polaka, choć doszło między nimi do sporu.
[00:16:00] Odzyskanie niepodległości 11 listopada 1918 r. – żandarmi niemieccy z Tykocina sami zdawali broń i chcieli wracać do domu. W domu prababci Konstancji stacjonowali Niemcy – oddali peowiakom broń oraz konie i poszli pieszo na stację w Knyszynie. Prababcia wyprawiła ich na drogę.
[00:19:00] Lodownia na Glinkach to był wąwóz wyrobiska gliny kryty dachem, tam przechowywano lód wycięty na Narwi. Przesypany trocinami, nie rozpuszczał się nawet latem: trzymano w nim ryby, mięso itd. Takich lodowni było wiele w Tykocinie. Peowiacy wykorzystali to pomieszczenie na magazyn broni.
[00:21:00] Odzyskanie niepodległości: babcia Maria sprzątała po żandarmach niemieckich, gdy zobaczyła Władka Maliszewskiego na koniu, z biało-czerwonym sztandarem, który zawiesił na budynku żandarmerii – pierwsza po 123 latach niewoli polska flaga. [++]
[00:26:00] Narzeczona Władka Maliszewskiego zmarła. W czasie wojny bolszewickiej Władek został ranny, wrócił w 1919 roku i zakochał się w pięknej 16-letniej Marii. Ślub w 1923 r.
[00:27:00] Polska Organizacja Wojskowa, pierwszym komendantem był Władysław Maliszewski – do połowy grudnia był też komisarzem miasta Tykocina. Potem wstąpił do 33 Pułku Piechoty w Łomży, skierowany na front na Ukrainie, m.in. w Kijowie. Ranny pod Postawami.
[00:29:00] Ślub z Marią w 1923 r. Dziadek Maliszewski pracował w państwowej policji w Łomży, pseudonim konspiracyjny: Narwiak. W Łomży rodziły się kolejne dzieci: Alicja, Tadeusz, Wanda. Lata wspaniałego dzieciństwa. Dziadek społecznik, zorganizował w Łomży policyjną przystań kajakową.
[00:36:00] W r. 1938 dziadek skierowany na posterunek w Wiźnie. Tam budowane były umocnienia wojskowe. Rodzina zamieszkała przy rynku obok komisariatu policji. Mama boh. w końcu sierpnia 1939 r. miała zamieszkać w internacie sióstr benedyktynek, gdzie się uczyła w 3 klasie gimnazjum. Znała język niemiecki jako „język wroga”. Pakowała do internatu wiklinowy kosz z pościelą.
[00:41:00] Na posterunku była wielka kasa pancerna z dokumentami i zalakowaną kopertą z rozkazami na wypadek wojny. Dziadek musiał ewakuować rodziny kilkunastu policjantów. Spakowano dobytek w wielkie skrzynie – wyruszyli furmankami w rejon Sokołowa Podlaskiego. Dziadek został na posterunku. Droga przez wiele dni, tłok na drodze, pikujące samoloty niemieckie. Powrót do Tykocina, zamieszkali na Glinkach u rodziny dziadka.
[00:44:00] Przy pl. Czarnieckiego już nie można było mieszkać – Tykocin zajęli sowieci, znalazł się na terenach Białoruskiej SRR. NKWD dysponowało listami policjantów, członków POW i ich rodzin. Babcia ukrywała się u rodziny męża na Glinkach.
[00:46:00] Dziadek nie dotarł do Tykocina. Podczas obrony Wizny („polskie Termopile”) zginął dowódca [kpt. Władysław] Raginis, a żołnierze wycofali się. Dziadek dotarł na Litwę, gdzie został internowany. Gdy wkroczyli na Litwę sowieci, dziadek zdjął mundur policyjny. Został aresztowany jako cywilny obywatel i wysłany do obozu pracy na Półwyspie Kolskim. Potem przedostał się do Armii Andersa. Niewiele wiadomo o pobycie w łagrze.
[00:47:00] W okresie okupacji niemieckiej do Tykocina udało się przedostać koledze dziadka – z liścikiem od dziadka z obozu. Budowali Kanał Białomorski. Listy z lagru, odpisywanie. Listy te dotarły z dziadkiem do Wielkiej Brytanii, odesłane potem do Polski w 1952 r. Listy do łagru wysyłano do Moskwy.
[00:53:00] Dziadkowi udało się przedostać do Armii Andersa. Skończył szkolenie, awansował, trafił do Syrii – 50-latek męczył się w trudnym klimacie i w górach. Palestyna – złote krzyżyki z „Ziemi Świętej”. Włochy, Monte Cassino – uczestniczył w kolumnie transportowej. Zdjęcia z przepustki w Wenecji, listy.
[00:57:00] Wyjazd dziadka do Wielkiej Brytanii, zakwaterowanie w Melton Mowbrey razem z cywilami z armii Andersa w bazie wojskowej dla lotników kanadyjskich. Musieli zorganizować sobie życie: szkoły, kaplicę.
[01:00:00] Ryzykowne powroty do Polski. Dziadek przesłał rodzinie pożegnalne listy ze zdjęciami. Decyzja o powrocie do Polski. Mama boh. wyszła za mąż, zaczęła pracę nauczycielki, urodziła się boh. List dziadka do świeżo urodzonej wnuczki [w dodatkowych materiałach].
[01:03:00] Dziadek przesłał do Tykocina swój dobytek – chciał założyć warsztat. Przedmioty zawijał w spadochron. Jesienią 1952 r. dziadek nagle zmarł, został pochowany na cmentarzyku w Melton Mowbrey.
[01:06:00] W czasie [pierwszej] okupacji władze radzieckie (sielsowiet) urzędują w przedwojennym magistracie naprzeciwko domu boh. Rodzina ukrywa się w Glinkach przed wywózką na Syberię. Mieszkają w gotowości do wywózki – dzieci śpią w ubraniach, latem w zbożu. Mieszkają „niemeldowani” w sielsowiecie. Tak doczekują do wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej [czerwiec 1941]. Wyprowadzka do Tykocina, babcia uprawia ogród.
[01:10:00] Żydzi tykocińscy zamordowani 25-26 sierpnia 1941 w masowej egzekucji w lesie Łopuchowie. We wrześniu młodzież tykocińska zostaje wezwana do przymusowych robót do bauerów w Prusach. Była też mama boh. Niemcy mieli kłopot w porozumieniu się z mieszkańcami, mama zaczęła tłumaczyć – zostawili ją na komisariacie.
[01:13:00] Mama chodziła do pracy w fartuszku szkolnym, bo nic innego nie miała. Siedziała przy Amstkomisarzu, wypisywała kartki na żywność, przepustki i inne dokumenty urzędowe.
[01:15:00] Partyzanci w kożuchach, pod którymi trzymali broń.
[01:17:00] W domu boh mieszkali lokatorzy, jednym z nich był komendant żandarmerii niemieckiej Filip Schweiger i jego żona Eva. Był życzliwy Polakom. Musiał przenieść się na plebanię, bo oficerowie niemieccy nie mogli mieszkać w drewnianych domach ze względów bezpieczeństwa. Na plebanii była siedziba lokalnej komórki Armii Krajowej, ksiądz był kapelanem AK. Ponoć Schweiger słuchał razem z księdzem radia BBC. Był też organista Jan Smółko, który dodatkowo ukrywał Żydów. Schweiger ostrzegał Polaków przed akcjami gestapo. Zginął w zasadzce na Ericha Kocha, był w jego obstawie. 28 maja 1944 Niemcy w odwecie zgromadzili wszystkich mieszkańców na rynku. Przełożony matki z Amstkomisariatu wyciągnął ją wraz z kilkunastoma członkami rodziny i ocaleli z wywózki. Wywieziono 400 osób.
[01:27:00] Plac Czarnieckiego otoczony siatką, z czterech stron bramki, wewnątrz rodzice, a od strony ulicy zebrany tłum dzieci, które nie wiedzą, co zrobić bez rodziców. Wśród nich 3-letnia Marysia Pakulska. Ciocia boh. (wówczas 10-letnia) zabiera ją do domu, dziewczynka zostaje na sobotę i niedzielę. Marysią zajmuje się rodzina nauczyciela [Wacława] Białowarczuka. Po latach okazało się, że to była Żydówka, Białowarczuk odznaczony medalem Sprawiedliwy.
[01:33:00] „Wyzwolenie” Tykocina 11 sierpnia 1944. Mama Marysi, Paulina Pakulska, wraca z obozu, zabiera Marysię. Uciekła z getta w Białymstoku, ma dobre „aryjskie papiery”, blondynka. Mąż zginął w Białystoku. Prawdziwe nazwisko: Bella Kaufman. Większość mieszkańców nie wiedziała, że to były Żydówki.
[01:35:00] Do końca wojny dotrwali w oczekiwaniu na dziadka – ok. 100 listów. Dziadek przysyła leki, ubrania, rzeczy, które można sprzedać. UB ich obserwowało, najścia ubeków. Skóra do zrobienia butów – zawinięte listy.
[01:38:00] Stabilizacja po wojnie: mama wychodzi za mąż, rodzą się dzieci. Śmierć dziadka. Rodzice pracują w szkole w Tykocinie.
[01:43:00] W czasie okupacji zginęła prawie cała populacja tykocińskich Żydów – przetrwało zaledwie kilkanaście osób. Po wojnie miasto nie mogło się podźwignąć.
[01:45:00] W 1950 r. Tykocin traci prawa miejskie, stagnacja do chwili obecnej.
[01:46:00] Żydzi, którzy przetrwali zagładę powrócili do Tykocina (np. dr Abraham Turek) – w ich domach już ktoś mieszkał, nie udało się wskrzesić przedwojennego żydowskiego życia. Już ich tam nikt nie chciał. Dr Turek bał się podziemia – uciekał do Białegostoku. Żydzi w końcu uciekli do Izraela albo USA.
[01:49:00] Bliskość postaci dziadka, troska o pamięć rodziny. 100-lecie wzniesienie pomnika Orła Białego autorstwa dziadka.
więcej...
mniej
Zobacz podobne relacje w bazie świadectw "Zapisy Terroru":