Bronisław Cholewa (ur. 1933, Rabka Zdrój) lata II wojny światowej przeżył w Rabce. Jego ojciec na skutek donosu został aresztowany przez gestapo i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Pan Bronisław pomagał Żydówce, ukrywającej się w lesie, woził także jedzenie dla partyzantów.
[00:00:07] Bohater urodził się w 1933 r. w rodzinie Rozalii (ur. 1907) i Władysława (ur. 1906). Miał dwóch braci: starszego Franciszka i młodszego Pawła (ur. 1936) oraz siostrę Władysławę (ur. 1940). Rodzina żyła dostatnio z pracy ojca, który był dorożkarzem. Kiedy wybuchła wojna, ojca wzięto „za Sanok”. Wrócił z pistoletem i z faktu posiadania broni zwierzył się koledze, który go potem wydał. Zatarg z sąsiadem.
[00:02:40] Rano ojciec wziął 9-letniego boh. na konia, aby mu pokazać swój majątek i pola. Kiedy po powrocie zasiedli do śniadania, przyszło czterech gestapowców i pytali ojca o broń. Ojciec nie przyznał się, więc zaczęli go bić. Płaczącego brata Franka wyrzucili przez okno na płot. Mimo ciosów ojciec milczał, więc gestapowcy poszli do matki ojca i dopiero za jej namową ojciec boh. przyznał się. Żona dała mu ubranie i zabrano go na gestapo do Rabki, potem przez Zakopane i Tarnów trafił do Oświęcimia. Po pół roku [1943] przysłano ubranie ojca, pięć kilogramów mydła i informację, że ojciec zmarł. Znajomy, który przeżył Oświęcim opowiadał, że ojcu wybito wszystkie zęby, siedział w „pojedynczej kaźni”. [+]
[00:06:00] Matka boh. została sama z czwórką dzieci, zapanowała bieda. Najstarszy syn musiał jej pomagać w polu i na gospodarstwie. Kiedy w 1944 r. zbliżali się Rosjanie, 13-letni boh. przez miesiąc kopał okopy. Zapadł na czerwonkę i chorował przez 2 miesiące. Mama interweniowała na polskiej policji, kiedy znów chciano zabrać syna „na okopy”.
[00:07:20] Syn organisty z Rabki, p. Skowrońskiego, pożyczał od mamy za pieniądze konia z dorożką „na przejażdżki z dziewczynkami”. Później poszedł do partyzantki. Zgłosił się do mamy z kolegą, aby pomogła im w transporcie jedzenia z Rabki pod Turbacz. Z piekarni wzięli chleb, z masarni wędlinę. Za Rabką jadąc w kierunku Maciejowej byli ostrzelani przez Niemców, ale zdołali uciec. Rodzina boh. dostała jedzenia na miesiąc. [+]
[00:09:30] Ojciec został zabrany przez gestapowców zimą 1941 r. Brat Franek, rzucony przez okno przez jednego z nich, nabił się na sztachety płotu. Miał ogromnego guza i poddano go operacji. Podczas okupacji na dworzec w Rabce przyjeżdżały transporty jedzenia, boh. chodził z innymi kraść „pod wagony” ziemniaki, marchew i in.
[00:11:30] Matka boh. pomagała Żydom, zanim zostali zabrani - nosiła im jajka i mleko. W 1942 r. boh. wyszedł paść krowy i usłyszał płacz dziecka. Okazało się, że w gęstym lesie należącym do rodziny ukrywała się znajoma Żydówka z dziećmi. Przez miesiąc mama przygotowywała dla nich jedzenie, a boh. je nosił. Po tym okresie Żydówka z dziećmi zniknęła. [+]
[00:14:10] Po stracie ojca w domu boh. nie było co jeść. Nie wolno było mleć ziarna, więc boh. robił to w nocy. Z uzyskanej mąki gotowali kluski i placki. Rodzina miała dwie krowy, obydwie zabrali Niemcy w tym samym okresie, w którym zabrano ojca. Sąsiedzi mieli po cztery krowy, ale im bydła nie zabrano. Brat matki dał rodzinie jałówką.
[00:15:50] Uciekając, Żydówka zostawiła wszystko w domu i nie miała czym płacić mamie za jedzenie. Obiecała wyrównać wszystko później. Mama przyjaźniła się z Żydówką, której potem pomogła. Po wojnie remontowano budynki pożydowskie i odnajdywano w nich złoto, ludzie się bogacili. [+]
[00:17:20] Paczka z Oświęcimia po ojcu dotarła do rodziny w 1943 r. Początkowo rodzina myślała, że to przesyłka z UNRRA. Po wyzwoleniu brat pracował w Krakowie i starał się o mieszkanie. Dzięki papierom, które przysłano z Oświęcimia po śmierci ojca, bardzo szybko dostał mieszkanie w Nowej Hucie.
[00:19:25] Żydówka, której mama pomagała, należała do zamożnej żydowskiej rodziny Golmanów. Jej męża rozstrzelano wraz całą rodziną, kobiecie udało uciec z dwójką [czwórką] dzieci i ukryła się w lesie, tam mama z boh. przynosili im jedzenie.
[00:22:10] Historia zamieszkania rodziny boh. w Rabce. Żydowska rodzina [Goldmanów] pochodziła z Rabki. Na ul. Słonecznej miało siedzibę gestapo. Zwożono tam Żydów z całej okolicy (Mszany, Limanowej, Jordanowa) i rozstrzeliwano w lesie obok bunkrów. Przed wojną w Rabce było więcej Żydów niż Polaków. Posiadali wszystkie sklepy i budynki wczasowe. Metody działania Żydów na terenie Rabki przy stawianiu domów przez gospodarzy. Bogaci Żydzi dawali ofiary na budowę kościoła w Rabce. Antysemityzm.
[00:25:50] Edukacja boh. Dwór na rynku w Rabce, w którym przez jakiś czas mieściła się szkoła, został spalony przez partyzantów. W okresie okupacji boh. chodził do szkoły, ale spóźniał się i opuszczał lekcje, ponieważ miał pracę w gospodarstwie. Reakcja nauczycielki. Boh. ukończył tylko cztery klasy szkoły powszechnej.
[00:27:40] O posiadaniu broni przez ojca Niemcy dowiedzieli się od sąsiada, który ojca wydał „na złość”. Z ojcem nie było kontaktu. Dopiero jeden z więźniów po pobycie w Oświęcimiu przyszedł do rodziny i przekazał im pozdrowienia od ojca. Postać ojca – „przystojny był, wesoły był”, znany w okolicy. Boh. przejął po ojcu fach dorożkarski, dorożkę i sanie. Pracował jako „dorożka konna”. Prezenty od ojca dla dzieci. Po jego śmierci „wszystko znikło” i zaczęła się bieda.
[00:31:30] W okolicach Rabki, na Luboniu i Turbaczu działała partyzantka. Wypożyczenie przez mamę konia dla partyzantów i przewożenie chleba na Maciejową i Turbacz. Walki na Luboniu między Niemcami i partyzantami.
[00:34:00] Z papierów przysłanych z obozu wynikało, że w Oświęcimiu ojciec boh. przebywał w bloku nr 4. Papiery po ojcu wziął do Krakowa brat Franciszek, aby otrzymać mieszkanie w Nowej Hucie, nie zrobiono ich kopii.
[00:35:20] Zabranie przez Niemców krów. Boh. został wezwany do robót przy kopaniu okopów, ale zachorował na czerwonkę. Kiedy wyzdrowiał, matka poszła na komendę i załatwiła, aby mógł pracować przy kopaniu okopów w rodzinnej Rabce, miał wtedy 13 lat. Rodzina boh. mieszkała z babcią Agnieszką Surówką, która miała drugiego męża.
[00:37:15] Ojciec boh. nie ma indywidualnego grobu. Cmentarz w Rabce i pomnik dla ofiar.
[00:38:25] Kiedy zbliżał się front, do babci przyszło czterech gestapowców. Kazali posłać im łóżka i zrobić rosół. Rano odjechali. Dwie godziny później przyjechali Rosjanie i babcia pokazała im, w którą stronę udali się Niemcy. Złapanie i rozstrzelanie Niemców. Różnica miedzy eleganckimi żołnierzami niemieckimi a rosyjskimi „łachudrami”, którzy gwałcili kobiety i kradli.
[00:41:50] Parafia św. Marii Magdaleny w Rabce. Dawny proboszcz utrzymywał kontakty z partyzantami, przechowywał ich, dowoził jedzenie. W Rokicinach siostry zakonne przetrzymały w piwnicach klasztoru cztery rodziny żydowskie. Klasztor obecnie.
[00:44:25] Boh. był dorożkarzem i słuchał opowieści ludzi, m.in. jak „siostry Żydy wyrolowali w Rokicinach”. Ludzie opowiadali też o akcjach partyzanckich i napadach na Niemców. Dużo okolicznych Polaków pomagało Żydom. Ludzie opowiadali, że partyzanci odbijali też Niemcom znajomych Żydów prowadzonych na gestapo. Żydów przechowywał np. Stefan i Tadek Pitek ze szwagrem w Zarąbkach nad Olszówką. Niemcy robili obławy na Żydów i Polacy ratowali ich w okolicznych lasach. Jan Suski (Słojski) przechowywał Żydów i karmił przez ok. dwa lata.
[00:49:00] Podsumowanie rozmowy przez prowadzącego. Szczegóły miesięcznej pracy boh. przy kopaniu okopów. Przedwojenne relacje polsko-żydowskie – „wspaniale się żyło, na rękę Żydy szli gospodarzom na terenie Rabki, wynajmowali mieszkania, przyjeżdżali na wczasy”. Rzadkie postawy antysemickie. [+]
[00:53:10] Po ojca przyszło dwóch gestapowców i dwóch folksdojczów jako tłumaczy. Boh. nie było w domu. Żydówka z dziećmi, której pomagała rodzina boh., ukrywała się w lesie. Mama załatwiła jej pół kopy siana do wyściełania ziemi. O Żydówce wiedziała tylko matka i boh., nosili jej na zmianę jedzenie. Zajmowali się nią w czerwcu 1943 r. W Rokicinach Żydów przechowywały zakonnice, w Zarąbkach - Stefan i Tadek Pitek, którzy należeli do rodziny żony boh.
[00:56:10] W Rabce nie było getta, okolicznych Żydów zwożono do Rabki na gestapo, potem ich rozstrzeliwano. Boh. z kolegami obserwował z daleka, jak młodzi żydowscy chłopcy byli prowadzeni do lasu na egzekucję - „tak płakali te Żydy”. W Rabce kazali Żydom przyprowadzać na gestapo najpierw dziadków, potem ojców, a na koniec rozstrzeliwali młodych. „Jeden drugiego przyprowadził na gestapo”. [++]
[00:58:10] Boh. z matką przynosili Żydówce pieczone placki, mleko, jajka i „zaciórkę”. Sposoby robienia mąki w czasie okupacji.
[00:59:55] Wyzwolenie. Ludzie bali się wojsk radzieckich, ponieważ rozniosło się, że „jak przyjdą Ruskie, będą gwałcić kobiety”. Dziewczyny chowały się przed Rosjanami. [+]
[01:00:40] Trudny okres powojenny. W Rabce masarze po kryjomu ubijali zwierzęta. Boh. pracował jako dorożkarz i rozwoził „po doktorach” mięso, bo „dorożką nie było podejrzane”. „Dostawa” kiełbasy do Chabówki dla kierownika pociągu, zdarzenie z ubowcem. [+]
[01:03:00] Do Oświęcimia nie wolno było wysyłać ojcu paczek. Nie było z nim kontaktu. Ubrania i buty mama zaniosła ojcu na gestapo, ale nie pozwolili jej zobaczyć męża.
[01:04:00] Obchodzenie 1 listopada przez rodzinę. Próba uzyskania opinii boh. na temat zwrotów: „polskie obozy zagłady” i „polscy naziści”. Tadeusz Mocniak, polski maszynista, który wywiózł z obozu ok. 50 więźniów. [++]
[01:09:00] Boh. widział w Rabce mordowanych przez gestapo Żydów. Kiedy po wojnie orali ziemię koło Zakopianki, „wyorali Żyda”. Leżał płytko pod ziemią. Pochowano go na cmentarzu.
[01:10:00] Przechowywana w lesie Żydówka, pani Golmanowa, miała ok. 28-30 lat. Dzieci były w wieku ok. 5-6 lat. Po miesiącu boh. przyszedł do nich, jak co dzień, z jedzeniem ale nikogo nie zastał. Nie wiadomo, czy przeżyli wojnę.
[01:15:00] Pamięć o pomaganiu Żydom w przekazie rodzinnym boh. Zainteresowanie wnuka historią rodziny. Boh. z mamą pomagał Żydom z litości.
mehr...
weniger
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau
ul. Sienna 82, 00-815 Warszawa
Mo. - Fr. 8:00 - 16:00 Uhr
(+48) 22 182 24 75
Bibliothek des Pilecki-Instituts in Berlin
Pariser Platz 4a, 00-123 Berlin
Pon. - Pt. 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
Diese Seite verwendet Cookies. Mehr Informationen
Das Archiv des Pilecki-Instituts sammelt digitalisierte Dokumente über die Schicksale polnischer Bürger*innen, die im 20. Jahrhundert unter zwei totalitären Regimes – dem deutschen und sowjetischen – gelitten haben. Es ist uns gelungen, Digitalisate von Originaldokumenten aus den Archivbeständen vieler polnischer und ausländischer Einrichtungen (u. a. des Bundesarchivs, der United Nations Archives, der britischen National Archives, der polnischen Staatsarchive) zu akquirieren. Wir bauen auf diese Art und Weise ein Wissenszentrum und gleichzeitig ein Zentrum zur komplexen Erforschung des Zweiten Weltkrieges und der doppelten Besatzung in Polen auf. Wir richten uns an Wissenschaftler*innen, Journalist*innen, Kulturschaffende, Familien der Opfer und Zeugen von Gräueltaten sowie an alle an Geschichte interessierte Personen.
Das Internetportal archiwum.instytutpileckiego.pl präsentiert unseren Bestandskatalog in vollem Umfang. Sie können darin eine Volltextsuche durchführen. Sie finden ebenfalls vollständige Beschreibungen der Objekte. Die Inhalte der einzelnen Dokumente können Sie jedoch nur in den Lesesälen der Bibliothek des Pilecki-Instituts in Warschau und Berlin einsehen. Sollten Sie Fragen zu unseren Archivbeständen und dem Internetkatalog haben, helfen Ihnen gerne unsere Mitarbeiter*innen weiter. Wenden Sie sich auch an sie, wenn Sie Archivgut mit beschränktem Zugang einsehen möchten.
Teilweise ist die Nutzung unserer Bestände, z. B. der Dokumente aus dem Bundesarchiv oder aus der Stiftung Zentrum KARTA, nur beschränkt möglich – dies hängt mit den Verträgen zwischen unserem Institut und der jeweiligen Institution zusammen. Bevor Sie vor Ort Zugang zum Inhalt der gewünschten Dokumente erhalten, erfüllen Sie bitte die erforderlichen Formalitäten in der Bibliothek und unterzeichnen die entsprechenden Erklärungsformulare. Informationen zur Nutzungsbeschränkung sind in der Benutzungsordnung der Bibliothek zu finden. Vor dem Besuch empfehlen wir Ihnen, dass Sie sich mit dem Umfang und Aufbau unserer Archiv-, Bibliotheks- und audiovisuellen Bestände sowie mit der Besucherordnung und den Nutzungsbedingungen der Sammlung vertraut machen.
Alle Personen, die unsere Bestände nutzen möchten, laden wir in den Hauptsitz des Pilecki-Instituts, ul. Sienna 82 in Warschau ein. Die Bibliothek ist montags, dienstags und freitags von 8 bis 16 Uhr und mittwochs und donnerstags von 8 bis 19.30 Uhr geöffnet. Bitte melden sie sich vor Ihrem Besuch per E-Mail: czytelnia@instytutpileckiego.pl oder telefonisch unter der Nummer (+48) 22 182 24 75 an.
In der Berliner Zweigstelle des Pilecki-Instituts befindet sich die Bibliothek am Pariser Platz 4a. Sie ist von Dienstag bis Freitag von 10.30 bis 17.30 Uhr geöffnet. Ihr Besuch ist nach vorheriger Anmeldung möglich, per E-Mail an bibliothek@pileckiinstitut.de oder telefonisch unter der Nummer (+49) 30 275 78 955.
Bitte lesen Sie unsere Datenschutzerklärung. Mit der Nutzung der Website erklären Sie sich mit ihren Bedingungen einverstanden..