Tadeusz Piątek (ur. 1946, Borzęcin) wspomina okres dorastania i kształtowania postawy antykomunistycznej, a także działalność opozycyjną w Solidarności Walczącej.
[00:00:10] Prowadzący przedstawia boh., podaje jego datę urodzenia oraz miejsce.
[00:00:20] Autoprezentacja boh. urodzonego w Borzęcinie koło Żmigrodu w 1946 r. Ojciec pochodził z Tomaszowa Mazowieckiego, a matka z Wilkowiecka koło Częstochowy. Boh. urodził się na Ziemiach Odzyskanych, rodzice byli w czasie okupacji wywiezieni na roboty. Matka, pochodząca z chłopskiej rodziny, pracowała w majątku niemieckim, ojciec był rzeźnikiem. Boh. został poczęty w maju [1945], w czasie euforii wyzwolenia. Może to zaważyło później na jego sile [dążeniu] do wolności.
[00:03:10] Boh. z charakteru jest podobny do matki Cecylii Piątek. Ojciec był awanturnikiem, człowiekiem porywczym. Rodzice wsiedli do pociągu jadącego [z Dolnego Śląska] na ziemie polskie, ale matka wysiadła i pociąg odjechał. Matka wychowała boh. i jego starszego brata Waldemara. Brat i matka zmarli w 1997 r., Waldemar był alkoholikiem.
[00:05:32] Boh. wychowywał się na ulicy. Miał rok, gdy matka zaczęła pracę w Zakładach Roszarniczych w Żmigrodzie. Wychowanie przez obserwację dorosłych – matka była bardzo pracowita. Wracała z pracy w roszarni, a potem chodziła kopać ziemniaki do okolicznych [rolników]. W domu nie brakowało chleba ani ubrań – wzruszenie na wspomnienie matki. Nie rozmawiała nigdy o polityce, cieszyła się, że ma co jeść. Odkryciem dla matki było poczucie sprawiedliwości.
[00:07:50] Boh. jako dziecko słuchał Wolnej Europy, było to coś innego niż wiadomości w kukuruźniku [kołchoźniku], był to głośnik, a audycje nadawano z radiowęzła miejskiego. W domu było radio Pionier i można było złapać Wolną Europę. Boh. nie wie, czy już wtedy wyzwalał się w nim antykomunista. Do jednego z mieszkań weszli ubecy, dzieciaki ich rozpoznały. Słychać było, jak człowiek wył, pewnie był przesłuchiwany. Grupa dzieciaków zaatakowała ubeków kamieniami, a ci uciekli. Boh. był wtedy w pierwszej klasie podstawówki.
[00:11:35] W radio była audycja „Podwieczorek przy mikrofonie”, były tam skecze „Dzień dobry panie władzo” mające ocieplić wizerunek milicji. Boh. odezwał się tak do milicjanta, który go uderzył. Potem obserwował milicjanta, rzucił w niego kamieniem i uciekł na inne podwórko, a potem odbiegł daleko od domu. Milicjant nie rozpoznał napastnika. Boh. miał wtedy ok. 10 lat i to był początek jego walki. Był wtedy dobrze zbudowanym dzieciakiem, potem w dowodzie wpisano mu wysoki wzrost.
[00:15:16] Boh. słuchał Wolnej Europy, bo mówiono tam coś innego – podejście do polityki. W tamtym czasie żartowano z Gomułki. Matka wiedziała, że syn słucha Wolnej Europy, czasem prosiła, by ściszyć radio albo zamknąć okno. Matka tej stacji nie słuchała, była zadowolona z tego co ma. W zakładzie wybrano ją do rady pracowniczej.
[00:17:16] Religia w rodzinie – matka czasem pytała, który ksiądz odprawiał mszę. Jeśli boh. nie poszedł do kościoła, to powiedział mu to któryś z kolegów. Boh. wagarował – korzystne położenie Żmigrodu. Pewnego dnia Waldka złapali jacyś ludzie i ciągnęli gdzieś. Boh. to zobaczył i dobiegł z kamieniami w rękach. Rzucony kamień powalił jednego z napastników, pozostali puścili brata i rzucili się na niego, uciekał, ale został złapany. Włączył się w to Waldek – przebieg potyczki, interwencja matki. Charakter boh.
[00:21:20] Boh. był w czwartej klasie podstawówki, gdy matka powiedziała, że wziął 20 złotych. Nie wziął tych pieniędzy i obraził się. Wziął nóż i siekierę i zamieszkał w lesie, spał w stogu kołchozowego siana. Niczego się nie bał, ale wystraszył się burzy, więc przyszedł do miasta i schował się w korytarzu budynku, tam zasnął i został złapany. Przyszła matka i zabrała go do domu. Wcześniej szukała go milicja.
[00:23:00] Boh. wagarował i oblał 4 klasę. Nie chciał się uczyć, ale dużo czytał. Czytaniem był zachwycony i nie chodził do szkoły, bo wolał czytać. Ulubionymi autorami byli Juliusz Verne, James Curwood, Karol May. Boh. chodził nabrzeżami Baryczy i wymyślał rzeczy, których nie powstydziłby się Platon. Podstawówkę skończył mając 15 lat. Dorabiał wożąc gnój do ogrodów. Mając 16 lat podjął pracę w zakładzie melioracyjnym w Żmigrodzie. Koledzy chodzili do szkół, więc poszedł do szkoły zawodowej przy Wrocławskim Przedsiębiorstwie Budownictwa Ogólnego.
[00:26:36] Niedaleko był klub Gwardii i boh. zaczął boksować. Uprawianie sportu nie było tak zinstytucjonalizowane jak obecnie. Młodzież przychodziła do klubu by biegać, ćwiczyć. Boh. rozegrał pierwsze sparringi. Koledzy z klasy wiedzieli, że boksuje i często go prowokowali – skutki bójki z kolegą Koszykiem. Boh. musiał przyjść do szkoły z matką – honor siedemnastolatka.
[00:29:25] Boh. i trzej koledzy: Piotrowski i Świątek oraz kolega „Natasza” uciekli z domu. Towarzysze ucieczki to nie byli grzeczni chłopcy. Pojechano do Żarowa, ponieważ przeczytano, że przyjmują tam do pracy. Zatrudniono się w zakładzie elektryfikacji kolei, boh. malował konstrukcje metalowe. Mieszkano w pokoju wynajętym przez firmę, boh. był najmłodszy. Chłopcy nie mieli pieniędzy na jedzenie, pracowali, ale jeszcze nic nie zarobili. Kolega z Żarowa, Firlej, pracował u piekarza i przynosił chleb. Gdy w jakiejś wsi go pobito, przyszedł do boh. i dał mu zlecenie, by go pomścił. Doszło do poważnej bójki. Potem boh. był z „Nataszą” i dziewczynami w żarowskim parku, na widok napastników chłopcy uciekli zostawiając dziewczyny. Na drugi dzień jedna z nich miała podbite oko. To było sygnałem, że trzeba wyjechać z Żarowa.
[00:34:22] Przyjechano do Wrocławia. Kolega „Nataszy” zabrał chłopaków do restauracji „Cyganeria”. Boh. był wygłodzony – skutki przejedzenia. Firma żarowska była z Katowic i tam odebrał wypłatę, potem wszedł do jakiegoś baru i zamówił setkę wódki, choć wcześniej nie pił. Boh. zatrudnił się w kopalni Sośnica w Gliwicach, mieszkał w Domu Górnika. Byli tam ludzie z całej Polski – pijaństwo wśród robotników. Boh. boksował i dzięki temu jego pozycja wzrosła. Pracował w kopalni przy odnawianiu chodników. Po trzech miesiącach zdarzył się wypadek, boh. usłyszał krzyk i widział rannego górnika, którego kamień uderzył w plecy. W kopalni były przeciągi i zachorował na zapalenie zatok – postanowienie pójścia do szkoły.
[00:41:15] Boh. rozpoczął naukę w szkole przyzakładowej Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego. Jednocześnie wstąpił do Ochotniczego Hufca Pracy i mieszkał w hotelu robotniczym. Boh. nie chciał wracać do Żmigrodu. W szkole była zbieranina z całej Polski, ludzie po przejściach, z dużym potencjałem agresji, co powodowało wiele starć.
[00:43:30] Boh. służył w jednostce na warszawskim Bemowie i został w wojsku chemikiem. W czasie unitarki przeszedł szkolenie jako planszecista. Otrzymywał sygnały o kursach samolotów i nanosił je na dużą pleksi – technika zapisu, by był czytelny z drugiej strony. Po kursie nie został dopuszczony do pracy, ponieważ brat jego dziadka mieszkał we Francji. Przesunięto go do służby chemicznej.
[00:45:42] Po wyjściu z wojska boh. nie pojechał na Śląsk, ponieważ nie podobało mu się tam. Przyjechał do Wrocławia, gdzie miał wielu znajomych, i zatrudnił się w Przedsiębiorstwie Budownictwa Ogólnego, gdzie wcześniej chodził do szkoły. Był pracowity podobnie jak matka, został instruktorem w szkole zawodowej. Lubił swoją pracę i przejmował się nią.
[00:47:52] Boh. żył aktywnie, razem z kolegami zorganizował festiwal muzyki rockowej. Interesował się muzyką i ma kolekcję płyt.
[00:49:20] W roku szkolnym 1969-70 podjął naukę w liceum, sekretarką w szkole była późniejsza żona. Boh., z zawodu monter konstrukcji stalowych i żelbetowych, pracował na budowie, na dużych wysokościach. Poznał cieślę Jurka Adamczyka, który wyróżniał się na tle innych robotników. Boh. mieszkał u dziewczyny, a potem przeprowadził się do hotelu robotniczego, w którym mieszkał Jurek. Kolega czytał Kanta, Schopenhauera, co było nienormalne dla cieśli. Rozmowy z nim nie były o byle czym. Dla boh. zaczął się okres aktywności intelektualnej na innym poziomie. Kolega miał ogromny wpływ na niego, podobnie jak boh. ogólniak skończył wieczorowo. Jako pierwszy obejrzał kandydatkę na żonę i wyraził opinię, po której boh. ożenił się.
[00:54:20] Na boh. zrobiły wrażenie „ścieżki zdrowia” w 1976 r. Nie brał wtedy udziału w żadnych protestach. W 1956 r. widział czołgi jadące na Poznań, coś na ten temat mówiono w Wolnej Europie, ale miał wtedy 11 lat. W 1968 r. był w wojsku, widział jak podoficerowie i oficerowie z jednostki, przebrani za milicjantów, wyjeżdżali z Bemowa na ulice miasta. Środowisko, z jakiego się pochodziło a podatność na szkolenia polityczne. W 1968 boh. był w koszarach, nie było przepustek.
[00:57:30] Jednostka była bardzo duża, boh. zorganizował ligę piłkarską i trenował boks w Legii – powody rezygnacji. Studniówkę przed wyjściem do cywila zorganizowano w świniarni, pito spirytus do samolotów, alkohol nie był skażony. Boh. nie trenował picia i alkohol szybko na niego podziałał, wrócił na kompanię i zasnął. Kolegom zabrakło alkoholu i poszli kupić wino, złapał ich oficer dyżurny i warta. Rano boh. obudził hałas. Na plac wygoniono żołnierzy i odczytywano kary.
[01:01:07] Boh. mieszkając we Wrocławiu chciał odpocząć od trudnej pracy w budowlance i poszedł do drukarni RSW Prasa. Zajmował się konserwacją maszyn i poznał zasady drukowania. To mu się później przydało, gdy konstruował taką maszynę. Zarobki w drukarni nie były wysokie, gdy urodziło się dziecko wrócił na budowę, do Dolnośląskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Ogólnego – propozycje pracy, certyfikaty spawalnicze.
[01:03:20] Boh. wybrał Dolnośląskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego, ponieważ obiecano mu mieszkanie. W tamtym czasie mieszkano u teściów. Jego brygada liczyła 20 osób, dostał nagrodę dla najmłodszego brygadzisty. Budował m.in. kinoteatr przy ul. Braniborskiej, wieżowce przy ul. Jaworowej, siedzibę wojewódzkiej Kolumny Transportu Sanitarnego, cegielnię w Chwalimierzu. W czasie prac przy budynkach kolumny transportu sanitarnego nie było zabezpieczeń BHP. Boh. robił to, co można było bez nich robić, na prośbę kierownika budowy. Ktoś doniósł, przyszła kontrola a kierownik zrzucił winę na boh. Boh. złożył odwołanie w Inspekcji Pracy i wygrał, ponieważ miał wielu świadków. Dyrekcja przedsiębiorstwa chciała go przywrócić do pracy, ale zwolnił się.
[01:08:24] Przedsiębiorstwo dostało dźwig z ZSRR, elementy przyjechały w skrzyniach bez uchwytów i nie wiedziano, jak to rozładować. Boh. powiedział, że POP (podstawowa organizacja partyjna) powinna to zrobić. Nie bano się takich wypowiedzi.
[01:10:08] W 1974 r. boh. zatrudnił się jako spawacz w Spółdzielni Mieszkaniowej „Metalowiec”. W 1976 dyrekcja wzywała do protestów przeciwko wystąpieniom robotników. Zwołano załogę na zabranie, nikt z pracowników nie zabrał głosu ani na tak, ani na nie. Boh. nie słyszał o manifestacjach przeciwko komunie w mieście. Potem dowiedział się, że były.
[01:12:12] Sytuacja w 1980 r., gdy zaczęły się strajki na Wybrzeżu. Boh. cieszył się zaufaniem i został wciągnięty do działań – postulaty. Strajk byłby trudny do przeprowadzenia – zorganizowano spotkania protestacyjne. Teren spółdzielni sąsiadował z zajezdnią autobusową przy ul. Grabiszyńskiej. Przy furtkach stały straże złożone z pracowników – pomoc dla strajkujących. Boh. wybrano przewodniczącym Komitetu Założycielskiego – powstanie Solidarności. Potem był przewodniczącym Komisji Zakładowej, działał do 1987 r.
[00:15:50] W spółdzielni pracowało ponad 500 osób, boh. miał duże poparcie. Rozterki członków Komisji Zakładowej – cień CRZZ, skażenie homo sovieticus – próby rozliczania boh. Na walnym zebraniu boh. poddał się ocenie przez wotum zaufania i zdobył wysokie poparcie.
[00:19:55] Jerzy Adamczyk wspierał boh. – rozmowy do rana, w czasie których boh. się kształtował – przejście od człowieka obojętnego do aktywnego. Przyszedł stan wojenny. Boh. zawsze był człowiekiem przekornym, ale brakowało mu elementu ideologicznego, przekora była ślepa. Po spotkaniu Adamczyka zaczęło się wokół nich tworzyć środowisko – ukierunkowanie przekory. Komuna była wrogiem, była śmieszna i naiwna. Nie wzbogacała człowieka, ale pomniejszała jego wartość. Nie dawała nic poza biedą i marnym życiem – potrzeba czegoś, co rozwijało.
[01:24:15] Boh. działał w związku branżowym spółdzielczości mieszkaniowej. Brał udział w spotkaniach działaczy Solidarności, znał Karola Modzelewskiego – rozgrywki wewnętrzne. Był na spotkaniu z Lechem Wałęsą i zawiódł się. Oczekiwał bardziej błyskotliwego przemówienia, a Wałęsa mówił nieskładnie. Boh. popierał go i nie miał kontrargumentów. Jerzy Adamczyk miał takie same poglądy – kwestia zaufania do Wałęsy, który jednak nie był idolem.
[01:28:20] Komisja Zakładowa nie wydawała swojego pisma. Boh. często pisał różne oświadczenia. Zwołał zebranie i nie uprzedził dyrektora, że tematem będzie [Mieczysław] Moczar i jego działalność, na podstawie informacji z wydawnictw podziemnych. Chciał pokazywać komunę w złym świetle na przykładzie tych „ekstrementów” [sic!] cywilizacji. Dyrektor był mocno zafrasowany tym wystąpieniem. Niektórzy z pracowników byli tym spotkaniem zawiedzeni, a inni wręcz przeciwnie.
[01:30:00] Reakcja na wydarzenia bydgoskie [1981]. Niedługo potem boh. został na trzy miesiące powołany do wojska. Wysłano go do Warszawy, nic nie robił w jednostce i często był u ciotki mieszkającej na Mokotowie. Potem był przez tydzień koło Trzebnicy, głównie maszerowano po ugorach i ćwiczono musztrę. Mieszkano w namiotach, boh. został przyłapany w namiocie, ale powiedział, że jest dyżurnym. Następnego dnia przyjechały samochody po rezerwistów – incydent podczas wsiadania.
[01:34:21] Wprowadzenie stanu wojennego zaskoczyło boh. – muzyka w radio, w tamtym czasie nie miał telefonu. Ludzie rozmawiali ze sobą o tym co się stało. W zakładzie miał miejsce strajk – jego forma, zachowanie dyrekcji. Boh. widział na ulicach czołgi, wozy pancerne i „przebierańców” w moro. Próbowano coś zrobić, ale ludzi trudno było namówić, nastroje nie były bojowe.
[01:39:55] Dopiero 3 maja [1982] postawiono znicze przy kaplicy na cmentarzu i nie było przeszkód, ale zaraz potem miała miejsce blokada cmentarza. Jerzy Adamczyk zrobił trochę zdjęć, które potem ukazały się w podziemnym piśmie „Feniks”.
[01:41:11] 31 sierpnia 1982 boh. był na manifestacji, podobnie jak znajomi z pracy. Jeden z kolegów został ukarany przez kolegium, pieniądze na zapłatę dostał ze związku. Zbierano fundusze na pomoc dla rodzin. Ze wsi otrzymywano żywność, boh. wiózł pół świni swoją Syrenką – kontrabanda. Zastępcą boh. był Roman Skóra, który potem go zawiódł. Do boh. doszły słuchy, że obserwują go komuniści w zakładzie pracy, jeden z jego kolegów powiedział, że „na Piątka trzeba uważać, bo ma wiele za uszami”. Nikt nie doniósł o zbiórkach pieniędzy. Wpłacano je na książeczkę PKO, do pobrania pieniędzy potrzebne były trzy osoby. Większość pracowników wpłacała na fundusz. Boh. bał się zarządu, pracowali tam pracownicy umysłowi, do których nie miał zaufania, ponieważ łatwo ulegali presjom, ale potem jeden z kierowników był w grupie „Feniksa”.
[01:46:45] Na demonstracji 31 sierpnia [1982] było mnóstwo ludzi. Boh. umówił się ze znajomymi na Rynku, miał przyjść sąsiad Cydzik, Jerzy Adamczyk, żaden tam nie dotarł. Boh. znalazł się w okolicy ulicy Inowrocławskiej, tam zastrzelono [Kazimierza] Michalczyka. Był wielki huk, rzucano petardy, strzelano. Ludzie wyrywali płytki chodnikowe i kamienie – wspaniały efekt, odgłosy uderzeń. Manifestantów zaatakowano gazem. Boh. dużo później dowiedział się, gdzie zginął Michalczyk, był od tego miejsca ok. 50 metrów. Mieszkańcy otwierali drzwi, by można było uciekać do klatek schodowych, do mieszkań – sytuacja 1 maja. [+]
[01:52:13] Sytuacja we wrocławskim podziemiu – zbieranie pieniędzy, ulotki. Boh. nie miał z podziemiem bezpośredniego kontaktu – wiadomość o powstaniu Solidarności Walczącej. Boh. bardziej od spraw związkowych interesowały sprawy polityczne i ideowe.
[01:54:48] Boh. spotkał się z Jurkiem Adamczykiem i swoim sąsiadem Antonim Cydzikiem, opowiadano o swoim udziale w manifestacji. Jurek został potraktowany gazem paraliżującym, gdy próbował odciągnąć jakiegoś chłopaka. Postanowiono wydrukować ulotki na 17 września. W tamtym czasie boh. pisał encyklopedię muzyczną i miał maszynę do pisania – pisanie ulotek. Tosiek [Cydzik] zrobił grafikę – rozdartą Polskę – pierwsze przebitki. Pojechano do PeDeTu na samą górę i tam rozrzucono ok. 200 ulotek – rozczarowanie skutkiem akcji. [+]
[02:00:33] Początkowo myślano tylko o ulotkach. [Z czasem] Postanowiono prowadzić śledztwa w sprawie donosicieli, rozpoznawać ich – nawiązanie do akcji akowskich. Boh. zaczął konstruować maszynę drukarską. Od kolegów z drukarni dostał czcionki. Zdjęcia z demonstracji 1 maja i 31 sierpnia – produkcja odbitek, które wydano w formie harmonijki. Potem w ok. stu egzemplarzach ukazał się list Józefa Kuśmierka do Rakowskiego, boh. nie ma żadnej kopii. Po spotkaniu Rakowskiego z robotnikami w Stoczni Gdańskiej wydano w pięciuset egzemplarzach książkę „Anty-Rakowski”. Pozycja była ilustrowana metaforycznymi grafikami robionymi na linoleum. Boh. był tokarzem i ślusarzem, ale nie potrafił zrobić równej płyty – technika druku.
[02:07:52] Wydawnictwo nazywało się „Feniks”, na wydanych zdjęciach było odpowiednie logo – jego wygląd. W Wigilię 1982 przyszedł Tosiek Cydzik z Kornelem Morawieckim. Boh. kojarzył go ze spotkań w okresie legalnej Solidarności – konstruktywna rozmowa o sytuacji. Po kilku latach okazało się, że Morawiecki mieszkał u Tośka. Pomieszkiwał też u boh., ale to się skończyło, gdy drukarnia ruszyła.
[02:11:52] Harmonijki ze zdjęć drukowano przed spotkaniem z Morawieckim – technika odbijania tekstu na odwrocie fotografii. Boh. zbudował maszynę drukarską – sprawy techniczne. Wydano dosyć dużo pozycji, m.in. „Czwarty rozbiór Polski”. Boh. po latach kupił swoją książkę, tomik wierszy [Bogusława] Kierca, w antykwariacie.
[02:13:57] Tosiek chciał, by złożono przysięgę. Jej treść była dość drastyczna, od boh. i Jurka Adamczyka odebrał ją Kornel Morawiecki. Tosiek złożył ją wcześniej. Wydawnictwo nazywano Biblioteką Solidarności Walczącej.
[02:15:37] Po zamknięciu Frasyniuka wożono go na rozprawy do Wrocławia. Kornel [Morawiecki] przyszedł z propozycją odbicia więźnia. To nie było proste, wymagało precyzyjnego przygotowania. Boh. oczekiwał planu, chciał przeanalizować sytuację – ocena myślenia Morawieckiego, plan był zbyt hasłowy.
[02:17:45] Morawiecki był na zamknięciu jednej z pozycji. Potem drukarnia rozszerzyła się do siedmiu osób, był w niej m.in. Bogusław Kierc – jego rola.
[02:18:44] Praca w drukarni była ciężka, boh. zajmował się zecernią i układał teksty przygotowując składy drukarskie. Robił też korektę. Raz w tygodniu przychodził ktoś do obsługi maszyny. Nie wszyscy dobrze ją wyczuwali. Najlepiej odbijał boh., żona Jolka zajmowała się składem – proces produkcji książki, wprowadzenie koloru. Boh. zwracał uwagę na staranność wykonania. Ukazał się kalendarz „Feniksa” ukazujący historię Polski dzień po dniu. Drukarnia działała w domu boh. przy ul. Rogowskiej 172, wszystko działo się w jednym pokoju. [+]
[02:22:10] Ze szpitala dla chorych psychicznie w Lubiążu „uprowadzono” dziewczynę, kurierkę Komitetu Strajkowego. Chorzy pracowali w warsztatach, były to zajęcia terapeutyczne. Dziewczynę poddano kuracji otępiającej, pewnego dnia koledzy ją wyprowadzili, Wiesiek Leśniański przywiózł ją do boh. i została przez tydzień. Gdy doszła do siebie, ktoś ją odebrał spod budki telefonicznej i już się nie spotkano. Boh. opowiedział znajomej tę historię i ta wiedziała, kim była dziewczyna.
[02:24:15] Nakłady wydawnictwa – problemy z papierem, który kupowano „na lewo”. Boh. wynosił papier z pracy. Drukarze nie dostawali żadnych pieniędzy. Krystyna, żona Frasyniuka, została z dwójką dzieci i dostała pieniądze, podobnie Michalczykowa. Dziewczyna złapana na dystrybucji dostała pieniądze na opłacenie kolegium – kolportaż. Boh. nie zajmował się dystrybucją. Kolportowali m.in. Alfreda Poznańska, profesor z ASP oraz Bogusław Kierc.
[02:27:45] Wydawano książki, ukazały się też pocztówki świąteczne. Tytuły do druku wyławiano, np. „Procesy przed Najwyższym Sądem Wojskowym” ukazywały się wcześniej w odcinkach w „Tygodniku Solidarność”. „Czwarty rozbiór Polski” też był wcześniej drukowany w gazecie. Inny tekst skupiał się na stosunkach polsko-niemiecko-rosyjskich w układzie chronologicznym.
[02:30:12] Boh. pracował zawodowo jako ślusarz, spawacz, tokarz w Spółdzielni Mieszkaniowej „Metalowiec”. W wydawnictwie pracował nocami i zasypiał na stojąco. Pewnego dnia zasnął po powrocie z pracy siedząc przy otwartym oknie, po dwóch dniach sikał krwią i pojechał na pogotowie. Boh. pracując stawał się niewolnikiem tego, co robił.
[02:32:33] W wydawnictwie pracowało siedem osób, do mieszkania boh. przychodzono pojedynczo albo po dwie osoby. Ktoś drukował, a druga osoba rozbierała stary skład. Problem stanowiły odpady przesiąknięte farbą – pozbywanie się rozpuszczalnika. Śmieci powstałych przy produkcji książek nie można było wyrzucać do zsypu – radzenie sobie z problemem. Boh. mieszkał na IV piętrze w dziewięciopiętrowym bloku. Nad nim mieszkał esbek z pionu gospodarczego, w bloku mieszkali też funkcjonariusze milicji, jednego boh. widział na manifestacji jako oficera dowodzącego. Na dole mieszkał milicjant ze służby wodnej. Działalność drukarni mogła być słyszana. Boh. bał się zapachów, ponieważ wykorzystywano benzynę i oleje. Maszyna drukarska ważyła ponad 100 kg, boh. wyizolował ją gumą. Pracowano przy zamkniętych oknach. Wszyscy byli przeszkoleni w tym, by nie pracować za szybko – kwestia hałasu. Maszyna drukarska została wniesiona do mieszkania w kawałkach, które zmontowano. Boh. wszystkie części zrobił w ślusarni w pracy. [+]
[02:38:43] Boh. sam postawił dom, w którym mieszka. Miał tylko fachowca do podłączenia linii energetycznej. Nikt więcej przy budowie nie zarobił.
[02:39:02] Boh. szkolił w zakresie drukowania. Zgłosili się do niego ludzie z Wołowa, Kazimierz Żak i Gruś. W Wołowie była silna organizacja. We Wrocławiu łatwiej się było ukryć, w Wołowie było trudniej. Boh. zrobił ramkę i przeszkolił drukarzy.
[02:40:30] Drukarnia działała do kwietnia 1987. Dni poprzedzające [aresztowanie] były dziwne. Boh. dostał z IPN informację o swoim aresztowaniu i to mu nie pasuje. Żona pojechała do USA na zaproszenie siostry. Boh. został z dwójką dzieci, pomagała mu teściowa. Jeden z synów, Krystian, był adoptowany z domu dziecka i jako niepełnosprawny uczył się w szkole specjalnej przy ul. Blacharskiej. Drugi syn zachorował i boh. poszedł z nim do chirurga, a potem udał się do pracy. Gdy podpisał listę, podeszło do niego dwóch funkcjonariuszy – przeszukanie szafki. Funkcjonariusze mieli też nakaz rewizji w domu. Boh. urwał się esbekom i pojechał do domu – pomoc Krystiana. Boh. ukrył kaszty w piwnicy – problem z ciężką maszyną. Boh. zwiózł ją na dół i tam czekali esbecy – pomylenie numeru mieszkania przez funkcjonariuszy, którzy czekali pod ósemką, a boh. mieszkał pod nr 18. Boh. siedział w pokoju synów pilnowany przez dwóch funkcjonariuszy. Pojawił się gen. [Zdzisław] Biernaczyk – reakcja teściowej w czasie rewizji. Funkcjonariusze robiący rewizję zapytali boh., czy nie ma pudełek do zapakowania książek. Z boh. rozmawiał „Jajogłowy” – scena z papierosami. [+]
[02:53:45] Boh. zawieziono do aresztu – historia o koledze Zbyszku opowiedziana w czasie przesłuchania. Potem zabrano go na dół, zabrano przysłowiowe sznurowadła i odprowadzono do celi – warunki. Na drugim łóżku ktoś leżał, ale obydwaj nie chcieli rozmawiać. Na drugi dzień znów trwały przesłuchania – zachowanie kpt. Lewandowskiego, zabawa w złego i dobrego milicjanta.
[03:01:04] Następnego dnia boh. znów zaprowadzono do recepcji. Było tam kilkadziesiąt osób – procedura ponownego spisania. Boh. myślał, że chcą go wypuścić. Od chwili aresztowania nie dostał nic do jedzenia – pomoc innych zatrzymanych. Boh. odprowadzono do innej celi. Następnego dnia wsadzono go do samochodu i zawieziono na kolegium [ds. wykroczeń]. Tam kazano mu zapłacić 30 tys. zł. Boh. zrobił to.
[03:04:00] Gdy wrócił do pracy, majster powiedział mu, że znów przyszli funkcjonariusze. Został skuty i zabrany do auta. Zawieziono go do tego samego przesłuchującego – pytania o gaz w domu. Śledczy pokazał wyniki badań, które wykazały obecność gazu paraliżującego, co traktowano jak broń. Boh. przyznał się do posiadania gazu łzawiącego, ale wiedział, że to był środek paraliżujący. Gdy organizowano akcje ulotkowe, boh. nie brał w nich udziału, ale robił to kolega z pracy i jego dwaj znajomi. Boh. dawał im klucze do wejść na dachy. Ktoś ich kiedyś zauważył i doszło do szarpaniny. Od tego momentu boh. miał gaz i dawał go osobom rozrzucającym ulotki z dachów. Ulotki kojarzono z boh., ale nie było dowodów. Boh. miał sześć ampułek gazu, jednej nie było i o to go pytano. Śledczy sugerował współpracę – reakcja boh. Gdy odmówił, powiedziano mu, że musi wystąpić przed kamerą – ustalenie zasad wystąpienia. [+]
[03:11:45] Długo czekano na ekipę telewizyjną. Były imieniny Marka i esbecy sobie popili – pytanie o żonę. Na deklarację, że już nie pojedzie na Zachód boh. odparł, że to go nie interesuje, bo już był w Görlitz – reakcja esbeków na żart. Boh. był raz w Berlinie, pojechał tam po czajnik. Zrobiło się tak sympatycznie, że dostał ciasto imieninowe od esbeków. Telewizja zrobiła nagranie, boh. wyszedł z komendy i pojechał na imieniny swojego kolegi Marka. [+]
[03:13:53] Po tym zdarzeniu doszły do niego wieści, iż kawiarniani opozycjoniści uznali, że nie powinien występować w telewizji. Nagranie wyemitowano i boh. je oglądał. Ziębińska, jedna z ważniejszych spikerek, powiedziała, że zbliża się święto 1 maja, ale są tacy, którzy judzą. Pokazano mieszkanie i to, co się tam znajdowało: książki, papier, wyemitowano wywiad z boh., który nikogo nie sypnął – reakcje znajomych. Boh. wystąpił przed kamerą, ponieważ grożono mu wnioskiem do prokuratury – sytuacja domowa, choroba dzieci.
[03:16:50] Boh. spotykał się z Kornelem Morawieckim, który zapraszał go do swojej Partii Wolności. Boh. podchodził do tego krytycznie, nie zgadzał się co do taktyki, ale wiedział, że Morawiecki miał rację. Kwestia zaufania do takich ludzi jak Michnik i ta „cała sprzedajna opozycja” – tego boh. nie przewidział.
[03:17:48] Kontynuowanie działalności wydawniczej nie miało sensu. Wspomnienie udziału w manifestacji 1 Maja 1988. Boh. był też na niedużym wiecu w 1989 r. Poglądy w czasie początków transformacji. Po 1989 r. nie wierzył, że coś może się udać od jednego uderzenia. Kornel tworzył Partię Wolności, ale jednocześnie nie przedstawił żadnej konstruktywnej rzeczy. Opinia na temat obrad Okrągłego Stołu. Dało się odczuć, że to jest sterowane. Boh. tego nie akceptował. W wyborach 1989 r. był w komisji wyborczej.
[03:21:57] W podziemnym wydawnictwie wydano siedem książek, zbiory fotografii, ulotki, kartki świąteczne. Kurierką była Hanna Karniej, boh. miał kontakt z Kornelem [Morawieckim], ale poza tym nie znał ludzi. W drukarni ważne funkcje pełnili Jurek Adamczyk i Tosiek Cydzik, współpracowali Staszek Łuszcz, Wiesiek Leśniański, z zamiłowania historyk, to on opracował kalendarz, który wydano w formie książkowej.
[03:24:56] Złym wspomnieniem jest postawa opozycji kawiarnianej, która osądziła boh. bez rozmowy z nim. W momencie aresztowania boh. nie był wystraszony – odczucia. Teraz opowiada o tym z sentymentem. Nie liczył nigdy na to, że ktoś kiedyś wspomni o jego działalności, która wypływa z postawy „Tadek Piątek – przekora”. Interesowała go sprawiedliwość.
[03:26:45] Najstarszy syn urodził się w 1964 r., syn adoptowany w 1974, najmłodszy syn w 1982 r., w czasie takiego przesilenia historycznego, w jakim urodził się boh. Jego brat [Waldemar] urodził się w 1941 r.
[03:27:50] Boh. często wraca do działalności opozycyjnej. Bierze udział w spotkaniach w Dzikowcu, gdzie przy grillu śpiewa się piosenki ze stanu wojennego. Jest zapraszany do szkół, był m.in. w Wołowie. Ze środowiska wołowskiego pochodził Wiesław Leśniański oraz Stanisław Ryczek, malarz, publicysta i historyk. Boh. był na spotkaniu z prezydentem Lechem Kaczyńskim, spotkał premiera Olszewskiego – wspomnienie rozmowy.
[03:30:35] Refleksja na temat środowiska dawnych opozycjonistów. Boh. odszukuje groby kolegów i odnawia je, umieszcza znaczek Solidarności Walczącej oraz w zamkniętej kapsule historię człowieka. Na tę działalność zrzuca się grupa osób. Boh. spotyka się z rodzinami zmarłych kolegów. Przygotowuje się do napisania książki, która nie będzie chwalić bohaterstwa, a przedstawiać historie ludzi – specyfika Dolnego Śląska. Matkę wywieziono [na roboty] w okolice Żmigrodu, jej brat trafił w okolice Kątów Wrocławskich, rodzeństwo nie wiedziało o sobie i spotkało się dopiero po wojnie. Boh. zgromadził wiele historii dotyczących losów mieszkańców Dolnego Śląska. Zaczął się przymierzać do projektu książki, gdy zmarło dziewięćdziesięciu [dawnych działaczy opozycji], dziś zmarłych jest stu siedemdziesięciu ośmiu. Boh. opracował 101 biogramów.
more...
less
Prosimy o zapoznanie się z naszymi zaleceniami dotyczącymi sporządzania opisu bibliograficznego i cytowania dokumentów zgromadzonych w Archiwum Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego
w tym miejscu.
The library of the Pilecki Institute
ul. Sienna 82, 00-815 Warszawa
Monday Tuesday and Friday, 8:00 - 16:00, Wednesday and Thursday 8:00 - 19:30
(+48) 22 182 24 75
The library of the Berlin branch of the Pilecki Institute
Pariser Platz 4a, 00-123 Berlin
Pon. - Pt. 10:30 - 17:30
(+49) 30 275 78 955
This page uses 'cookies'. More information
Ever since it was established, the Witold Pilecki Institute of Solidarity and Valor has been collecting and sharing documents that present the multiple historical facets of the last century. Many of them were previously split up, lost, or forgotten. Some were held in archives on other continents. To facilitate research, we have created an innovative digital archive that enables easy access to the source material. We are striving to gather as many archives as possible in one place. As a result, it takes little more than a few clicks to learn about the history of Poland and its citizens in the 20th century.
The Institute’s website contains a description of the collections available in the reading room as well as the necessary information to plan a visit. The documents themselves are only available in the Institute’s reading room, a public space where material is available free of charge to researchers and anyone interested in the topics collected there. The reading room also offers a friendly environment for quiet work.
The materials are obtained from institutions, public archives, both domestic and international social organizations, as well as from private individuals. The collections are constantly being expanded. A full-text search engine that searches both the content of the documents and their metadata allows the user to reach the desired source with ease. Another way to navigate the accumulated resources is to search according to the archival institutions from which they originate and which contain hierarchically arranged fonds and files.
Most of the archival materials are in open access on computers in the reading room. Some of our collections, e.g. from the Bundesarchiv, are subject to the restrictions on availability resulting from agreements between the Institute and the institutions which transfer them. An appropriate declaration must be signed upon arrival at the reading room in order to gain immediate access to these documents.
Before your visit, we recommend familiarizing yourself with the scope and structure of our archival, library and audio-visual resources, as well as with the regulations for visiting and using the collections.
Everyone interested in using our collections is invited to the seat of the Pilecki Institute at 82 Sienna Street in Warsaw. The library is open from 8–16 on Mondays, Tuesdays and Fridays and from 8–19.30 on Wednesdays and Thursdays. An appointment must be made in advance by emailing czytelnia@instytutpileckiego.pl or calling (+48) 22 182 24 75.
Please read the privacy policy. Using the website is a declaration of an acceptance of its terms.