Ulrich Janina
Janina Ulrich z d. Stachowska (ur. 1925), deportowana w 1936 roku z terenów Ukraińskiej SRR do Kazachstanu, pracowała w kołchozie jako traktorzystka.
[00:00:10] Autoprezentacja boh., rodzice, Stachowscy, byli Polakami, a mąż Niemcem, ale nie znał niemieckiego. Był w trudarmii, a potem wrócił do rodziny.
[00:01:25] Rodzina boh. mieszkała na Ukrainie, w 1936 r. zostali wywiezieni w kazachski step. W toczce stało tylko pięć domków, „odin step krugom”. Przyjechano w sierpniu, zaczęto budować domy. Przesiedleńcy byli pod komendanturą do wybuchu wojny. W 1938 r. zmarła matka i ojciec został z dziećmi, potem drugi raz się ożenił. Boh. miała 16 lat, gdy zaczęła pracować jako pomocnica traktorzysty, po kursie została traktorzystką i pracowała do 1949 r., wtedy wyszła za mąż, urodziła siedmioro dzieci. Mąż był traktorzystą, kombajnistą. Dwoje dzieci mieszka w Niemczech, dwoje w Rosji, a trójka w Kazachstanie. Ciężkie życie w czasie wojny, „oj nie daj Boh takoj żyzni nikomu”. [+]
[00:05:43] Nie było kościoła i ludzie zbierali się w domach, by się modlić. Matka rozmawiała z dziećmi po polsku.
[00:06:40] Boh. urodziła się w 1925 r. Rodzina nie była wyznaczona do wywózki – powód zgłoszenia się do wyjazdu. Wyjeżdżając można było wszystko zabrać, barany, krowy. Ludzi wysadzono w stepie, stało tam pięć domków – budowa domów. Początki życia w Kazachstanie, brak maszyn do uprawy ziemi. Chodzono do Andriejewki oddalonej o 4 km. Przesiedleńcy przywieźli ze sobą żywność, mieli krowy, żarna do mielenia zboża. Do Kazachstanu przyjechano w sierpniu 1936.
[00:11:03] Po zdjęciu nadzoru komendantury niektórzy wyjechali. Ojciec nie chciał nigdzie jechać. W polu pracowano używając wołów, koni, potem pojawiły się traktory. Kobiety modliły się w domach, nie zabraniano tego. Mężczyźni się nie modlili. Dzieci boh. zostały ochrzczone. Jeżdżono do cerkwi w mieście.
[00:14:15] Rodzice męża zostali przesiedleni do tej samej wsi, chłopak był jej rówieśnikiem. Był w trudarmii, a potem wrócił do rodziny. W czasie wojny młodych zabrano do wojska, do trudarmii. Ojciec nic nie mówił na zięcia Niemca, ale bratu się to nie podobało, „no on takoj Niemiec, kak i ja Polaczka”, mąż nie znał niemieckiego. Takich Niemców było w Kazachstanie wielu. Potem Niemcy wyjechali do Niemiec. [+]
[00:16:55] Gdy przyjechano do Kazachstanu, ludzie sobie pomagali. W okolicy nie było Kazachów, byli tylko więźniowie. Pociąg z przesiedleńcami zatrzymał się w Szortandach, potem ludzi rozwieziono w różne miejsca. Matka widząc gdzie przyjechano chciała wracać, ale to nie było możliwe – jej choroba i śmierć.
[00:19:17] Boh. nie pamięta, kiedy przyjechali pierwsi księża, ale było to w latach 90., była już wtedy emerytką. W Szortandach księża byli wcześniej. Modlitwy i chrzty dzieci w domach. Reakcja na pytanie o najszczęśliwszy dzień w życiu i marzenia. Stan zdrowia boh.
[00:24:02] Dwugłos matki i córki. Córka mówi o swojej wdzięczności – reakcja boh. W latach 90. zaczęto w szkole uczyć języka polskiego i na lekcje chodziło dużo dzieci, w tym starsza córka [wnuczka boh.]. Polskie dzieci z Kazachstanu zabierano na wycieczki do Polski. Ojciec był Niemcem, ale w domu nie mówiono na niego vater ani papa, tylko tato. Obchodzono polskie święta i podtrzymywano tradycje. Mąż boh. pochodził z katolickiej niemieckiej rodziny.
[00:26:25] Modlitwa „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Mario”. Matka była wierząca i mówiła po polsku. Gdy przyjechała do Kazachstanu, to chciała wracać, ale przesiedleńcy byli pod komendanturą. W 1938 r. matka zmarła. Boh. była najstarsza z czwórki dzieci i zajmowała się nimi po śmierci matki. Gdy ojciec drugi raz się ożenił, poszła do pracy – kurs traktorzystki, po którym pracowała 9 lat. [+]
[00:29:00] Druga żona ojca nie była prawosławna. Boh. odwiedziła rodzinne strony na Ukrainie, ale jej ojczyzną jest Kazachstan. Nie udało się jej pojechać do Polski. Boh. pamięta dzieciństwo na Ukrainie, chodziła do polskiej szkoły.
[00:31:32] Boh. śpiewa polską pieśń za zmarłych. Wnuczka przywiozła z Polski książki dla babci. Starsze kobiety zbierały się w domach i modliły się po polsku. Boh. nie lubi modlić się po rosyjsku. Boh. sama chrzciła swoje wnuki i prawnuki. Wizyty członków rodziny u nestorki rodu. Odznaczenia boh.
more...
less
See similar materials in the "Chronicles of Terror" testimonies database: